Tak jak pisałam na głównym mój Kubuś bardzo interesuje się jedzeniem moim i męża i biedak nawet się potrafi z tego wszystkiego uślinić
Czytałam sporo o rozszerzaniu diety i generalnie nie ma się co spieszyć bo dziecko samo nam da znać o tym, że jest gotowe:-) m.in. tym, że patrzy się z zainteresowaniem na "dorosłe" jedzenie, domaga się większej ilości jedzenia lub po prostu słabo przybiera na wadze

Osobiście poczekam jeszcze troszkę z tym nowym jedzonkiem, chociaż wydaje mi się, że Kubuś spokojnie mógłby już coś dostać.
Zacznę chyba od kaszek ryżowych lub kukurydzianych do mleczka na noc i/lub z rana na śniadanko. Myślę, że poczekam jeszcze 2-3 tyg i zacznę. Kubuś nie ma problemów z brzuszkiem więc chyba nie będzie problemu z kaszkami.
Zależy mi też na tym by jadł warzywa więc pójdą one na drugi ogień czyli marcheweczka, dynia i ziemniaczek:-) Na końcu wprowadzę owoce, żeby nie przyzwyczajać go do słodkiego

.
Myślę, że bardzo ważne jest też żeby mieć już jakiś plan dnia i nie wprowadzać nowych rzeczy o różnych porach
No to na początek
