vinga89
mamusia syneczków
my ostatnio jedliśmy czereśnie które wcinał aż miło, jagody kamczackie (z babcinego ogródka
) i przełamałam się co do truskawek (nie uczuliły małego).
oprócz tego robimy delikatne próby z marchewką, raz na tydzień na razie dostaje obiadek z małym dodatkiem marchwi, żeby znów go nie uczuliła
oprócz tego robimy delikatne próby z marchewką, raz na tydzień na razie dostaje obiadek z małym dodatkiem marchwi, żeby znów go nie uczuliła
póxniej jakiś deser i na kolację flacha..nie licząc oczywiście, że w ciągu dnia zjada jeszcze jakieś chrupki, biszkopty, chleb i co tam jeszcze wysępi od kogoś z talerza..a i tak waży ledwo 7,5kg
..gotuję sok, troszkę zostawiam zimnego i dodaję mąkę ziemniaczaną "na oko" tak ok 1,5 łyżeczki, zagotowuje i mały jak już widzi to nie ma zmiłuj się wcina gorący