reklama

ruchy dzidzi

A my dzisiaj cwiczymy rozciaganie. :eek: Ale ten brzuch jakos nie chce sie bardziej naciagnac. Maly probuje i probuje, ale skora wyraznie go ogranicza. Czuje sie tak jakbym miala siniaki pod prawymi zebrami. :confused:
 
reklama
Mnje dzidzia kopie bez wzgledu na pore, chociaz.... poznym wieczorem jest najbardziej aktywna:tak:, nie wiem co on/a ze mna robi ale strasznie mnie boli wkolo pepka doslownie nie moge sie dotknac, a jak juz dotkne to straszny bol :szok:
 
Emilka, u mnei okolice pępka tez sa wrażliwe. moze nei jest to jakis starszny ból, raczej pieczenie.

dziś Filip spokojniejszy troche. ostatnie 3 dni rozrabiał jak szalony, już nie wiedziałam co mam zrobić ze soba i nim:baffled:
 
Wituś wierci się dziś niesamowicie, ale takie ma prawo :-D Ginek powiedział mi w piątek, że mam zwracać uwagę na to czy się dziecko rusza tak samo jak w dniu poprzednim czy mniej. On uważa, że każda mama wie w jakich porach jej dziecko się kręci (bo każdy maluch ma swoje pory na to) i powinniśmy zwracać na to uwagę :-) Nie muszę liczyć czy było to 10 czy 8 ruchów na godzinę czy na 12 godzin. Jakbym zauważyła, że maluszek niewiele się wierci to mam się do niego zgłosić :tak: Pytanie tylko gdzie, skoro kasa chorych nie dała środkow na działanie gabinetu w grudniu :szok: :baffled: :confused: Chyba do prywatnego gabinetu albo na oddział :baffled:
 
Monika to gdzie Ty pojdziesz w grudniu do lekarza?? Co za... :wściekła/y: :wściekła/y: :wściekła/y:
Ja poszlam raz z kasy w poprzedniej ciazy, to mi lekarz zaproponowal ze mi zrobi prywatnie USG w szpitalu, na szpitalnym sprzecie, bo jak nie to musialabym czekac okolo miesiaca. :wściekła/y: No i nie poszlam. Cale zycie jakies zakichane skladki sciagaja a jak potrzebujesz to plac. :wściekła/y:
 
Aph dokładnie. Mój lekarz przyjmuje w przychodni do 6 grudnia - tylko ciężarówki. A to i tak ponad normę, bo Kasa zapłaci za wizyty tylko do końca listopada. Później lekarz i jego położna mają urlop (w przychodni), bo na oddziale normalnie mają dyżury. Całe szczęście, że ginek ma jeszcze prywatny gabinet i tam będę musiała pójść na wizytę w grudniu, bo nie wyobrażam sobie czekać na kontrolę w styczniu. Przecież w tych końcowych tygodniach ciąży kontrola powinna być co dwa tygodnie, a Kasa chorych chce bym przez miesiąc nie miała wizyt wcale :wściekła/y: Nic tylko rozp.... te kasy chorych. A trąbią wszędzie o tym by ciężarne (i nie tylko) regularnie chodziły do lekarzy. Ciekawe jak to zrobić? :wściekła/y:
 
Jeszcze pol biedy jak kogos stac na ta prywatna wizyte. Ale ile osob jest takich, co ni emoga dac tych 50 zl, czy wiecej za jedna wizyte. :no: Koszmar. :baffled:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry