Franek dziś poczuł uroki posiadania rodzeństwa
Taty nie ma z nami od niedzieli, bo jest na delegacji i Franek przez to gorzej śpi, budzi się w nocy i go woła. Dziś wstał o 4.30. Na pół godziny udało mi się jeszcze uśpić go w jego pokoju, ale potem wzięłam go do siebie, bo już siły nie miałam. Wiercił się strasznie i w końcu ułożył się z głową na moim brzuchu. Ok. 6 był definitywny koniec spania, bo Anielka się obudziła i tak skopała Brata po uchu, że aż podskoczył 
musze wrocic do czasów jedzenia nutelli łyżkami bo inaczej sie wredota nie odezwie wiecej pewnie