Używasz bardzo starej przeglądarki. Nasza strona (oraz inne!) może nie działać w niej dobrze. Naprawdę czas na zmianę na przeglądarkę, która będzie bezpieczna i szybka, na przykład darmowego Firefox, albo darmową Operę. Obie są bardzo szybkie, bezpieczne i wygodne.
No ja niestety z francuskim tak samo Moj Bartek jak o tym uslyszal kazal dac sobie spokoj a jak mu powiedzialam ,ze slychac nawet czkawke dzidzi to zaczal sie chyba troche zastanawiac :laugh:
Na pewno to dzidzia! Moja dziś dała znać o sobie wieczorem,bo wcześniej mama tak zasuwala i sprzątała,że może nawet nie zauważyła ?Jak się W KOŃCU położyłam na filmiku to tak mnie zaczęła kopać,raz pod pępkiem,za chwilę gdzieś z boku,aż nagle brzucol mi się wygiął z jednej strony i to chyba była główka mojej wiercipiętki :laugh:
Dziewczyny! Z jaka czestotliwoscia mniej wiecej odczuwacie ruchy waszych dzieciatek??
Moj jest jakis nieregularny i raz kopie mocniej, raz slabiej a czasem musze dlugo czekac by zaczal znow kopac!!!
Kreciku u mnie to samo czasem kopie jak najety a innym razem ledwo cos czuje i zastanawiam sie czy to on czy to flaczki.Zwykle rozbudza sie poznym wieczorem i w wannie albo jak dluzej siedze i jeszcze Misia mu wlacze ;D
Z moim słoneczkiem jest dokładnie tak samo. Są dni kiedy szaleje prawie cały dzień z naprawdę niewielkimi przerwami a są też takie kiedy się albo leni albo poprostu Go nie czuję i wtedy zamęczam męża swoim 'panikarstwem'. Ale wiecie co wczoraj tak mi dał kopa, że aż zabolało, ale jednocześnie bardzo ucieszyło.
No to troche mi lepiej, ale wczoraj to byl jakis rozleniwiony ten moj bobik!!!
Ale musze przyznac, ze zadalam wam to pytanie i tak sobie siedzialam przed kompem, wsuwajac TOFFIFEE, az nagle zaczal sie wiercic i kopac i nie przestaje do tej pory!!! A przez wczorajszy dzien to sie niechcacy mojemu mezusiowi dostalo, bo nie mialam humoru przez ten zastoj w brzuchu!!!
Hihi taki już los naszych mężów, ale niech też trochę pocierpią, bo tak mi się zdaje, że oni dużo mniej się martwią naszmi słoneczkami,chyba wychodzą z założenia, że jak już jestemy w ciąży to musi poprostu musi byc dobrze, ale to chyba normalne, przecież to my -nie oni- nosimy maleństwa pod serduszkami a zresztą tak jak mówi przekornie mój tato : " te baby to we krwi już mają zamartwianie się o wszystko" , i w moim przypadku chyba ma rację .
Twoj tato ma racje!!! A moj maz jak widzi ze sie czyms martwie , to udaje takiego biednego i bierze mnie na litosc!!! Tez mam sie o niego martwic, mimo ze nie ma takiej potrzeby!!!