reklama

Rzadko się uśmiecha

Temat na forum 'Rozwój i zabawy' rozpoczęty przez Cosya, 26 Styczeń 2011.

  1. Cosya

    Cosya Fanka BB :)

    Mój 5 miesięczny syn rzadko się uśmiecha. Gaworzy, miewa dobry humor, ale do uśmiechu trzeba go prowokować. Czy powinnam się niepokoić? Czy to kwestia charakteru czy jeszcze przyjdzie czas że będzie się chichrał? Byliśmy u neurologa, bo długo nie chciał podnosić główki, ten stweirdził że wszystko ok...
     
    Ostatnia edycja: 26 Styczeń 2011
  2. lolkak

    lolkak Październikowa Mama Mai

    Może to tylko taka natura? A Twój pediatra ma jakąś teorię? Maja się uśmiechała a teraz od jakiegoś miesiąca prawie wcale.:dry: Ale to chyba efekt skoku rozwojowego
     
  3. reklama
  4. skrzat910

    skrzat910 żyje dla nowego życia

    To kwestia charakteru. Jedne dzieciaczki to cieszki takie że cały czas sie śmieją a inne poważne. Nie martw sie.
     
  5. Cosya

    Cosya Fanka BB :)

    Nie pytałam jeszcze pediatry, ale chyba nie ma sensu, bo np. na wizycie się śmiał :-) On ma takie momenty przypływu uśmiechu najczęściej jak gdzieś jesteśmy i jest ktoś obcy, a w domu trzeba prowokować śmiech :-)
     
  6. Ania92

    Ania92 Zaciekawiona BB

    Cosya zgadzam się ze to może zależeć od charakteru dziecka. Ale... nie chce Cię straszyć oczywiście to jest tylko moja propozycja, pewnie wiele dziewczyn mnie skrytykuje ;p , ale skoro mówisz, że nie chciał podnosić głowy w 5 miesiącu to możesz się wybrać do fizjoterapeuty który pokaże Ci jak ćwiczyć z dzieckiem metodą Vojty. To naprawdę niesamowita metoda. nie wiem, czy wiesz o czym mówię. Głównie stosuję się ją przy porażeniu mózgowym ale również przy wzmożonym lub zbyt słabym napięciu mięśniowym (wzmożone wzrasta gdy dziecko ma 4.5 miesiąca nie wiem czy też jest tak przy zbyt słabym). Moja Zosia miała wzmożone, była marudna też prawie w ogóle się nie uśmiechała, wieczorami miała kolki i była sztywna nie chciała się bawić.Już po 3 dniach stymulowania widziałam poprawę a po tygodniu zaczęła się śmiać na głos, minęły płacze i w ogóle wadziłam dużą poprawę. teraz ma 3 miesiące i sama na chwile potrafi siadać. mieszkasz w innym mieście wiec nie podaje adresu do mojej fizjoterapeutki. Oczywiście stymulowanie nie jest konieczne bo dziecko w swoim czasie i tak wszystko załapie, ale uważam, że warto spróbować:)
     
    Ostatnia edycja: 27 Styczeń 2011
  7. mata-kow

    mata-kow mama do kwadratu :)

    Mi się wydaje, że to, jakie jest dziecko, zależy przede wszystkim od charakteru. Moja córeczka była od urodzenia "poważna", żadko smiała się w głos, mało sie usmiechała, podczas gdy wszystkie dzieciaczki dookoła były ciągle roześmiane... ale teraz to nadrabia podwójnie, chichra się jak oszalała, uśmiecha na zawołanie itp, więc nie panikowałabym, kiedy oprócz braku usmiechu rozwija się prawidłowo ;-)

    Ania 92 nie chcę się zbytnio czepiac, ale skoro neurolog nie zauważył powodu, eby rozpocząć rehabilitację, to ja tym bardziej nie widzę zaczynac jejna własna rękę :sorry: ja z reszta podchodzę z dużą dozą ostrożności do wszelkich opini lekarzy typu w tym wieku dziecko powinno robić to i to. Córka była doskonałym przykładem, bo gdy w wieku 2,5 miesiąca nie potrafiła unosic głowy na brzuszku, to zaraz skierowanie na rehabilitacje do "polecanego" specjalisty itp. a moja była pulchnym maluchem i potrzebowała więcej czasu na nauczenie sie tego. Już 2 tygodnie później pediatra wielce zdziwona, że coreczka ślicznie dzwiga główkę zarówno na brzuszku jak i przy podciąganiu mimo nie rozpoczęcia rehabilitacji ;-) oczywiście nie mówię o lekceważeniu zaleceń, ale jak we wszystkich naukowych książkach było napisane, że ma czas na naukę tego do 3 miesiąca ;-)

    a jeszcze mam pytanie czy Twoja córeczka tak jak piszesz siada juz sama (z leżenia przechodzi do siadu)? Bo z tego co pamiętam moja zaczęła siadać sama gdy miała jakieś 6-7 miesięcy, a sadzanie malutkiego dziecka nie wpływa korzytsnie na jego kręgosłup:tak:
     
  8. beata26

    beata26 szczęśliwa mamusia :)

    myślę że nie musisz się martwić, ale lekarzem nie jestem :) Nasza Julka przez całe pierwsze półrocze swojego życia usmiechała się tylko wieczorem, taki z lekka ośli humorek. Ale całe dnie była jak mruk jakiś, żadnych usmiechów, żadnego głośnego smiania się. Też się martwiłam , a teraz usmiech nie schodzi z ust Julki. Chichra się co chwila jest bardzo wesoła, a ja się bałam że już zawsze będzie taka ponura.
     
  9. Cosya

    Cosya Fanka BB :)

    Dzięki kochane, troche mnie uspokoiłyscie. Pewnie za jakiś czas mały nadrobi, więc na razie odłożę zamartwianie się ;-)
     
  10. reklama
  11. Ania92

    Ania92 Zaciekawiona BB

    Zosia położona na płasko w wózku podtrzymując się podnosi się prawie do pionu a jak leży na pół płasko to potrafi się sama podnieść do pionu. lekarka powiedziała ze jest po prostu bardzo silna i nie ma co się martwic o jej kręgosłup bo jest on rozwinięty jak u pięciomiesięcznego dziecka. przecież nie sadzam jej na siłę a przywiązywać tez nie będę;p mata-kow ja tylko zasugerowałam bazując na tym co było powodem nie uśmiechania się u mojej córki :) nie mówię o działaniu na własną rękę. aha no i jeszcze chciałam właśnie podzielić się opinią na temat metody Vojty bo uważam, że potrafi zdziałać cuda.
     
  12. rtyska

    rtyska Mamusia :)

    Moim zdaniem nie ma powodów do zmartwień, tak jak jedne dzieci często płaczą, mało śpią tak inne więcej się śmieją czy gaworzą itp. To normalne, każdy jest inny i nie ma norm na ilość uśmiechów :) zobaczysz że jeszcze Cię zaskoczy wybuchami radości
     

Poleć forum