reklama

Rzadko się uśmiecha

reklama
Zosia położona na płasko w wózku podtrzymując się podnosi się prawie do pionu a jak leży na pół płasko to potrafi się sama podnieść do pionu. lekarka powiedziała ze jest po prostu bardzo silna i nie ma co się martwic o jej kręgosłup bo jest on rozwinięty jak u pięciomiesięcznego dziecka. przecież nie sadzam jej na siłę a przywiązywać tez nie będę;p mata-kow ja tylko zasugerowałam bazując na tym co było powodem nie uśmiechania się u mojej córki :) nie mówię o działaniu na własną rękę. aha no i jeszcze chciałam właśnie podzielić się opinią na temat metody Vojty bo uważam, że potrafi zdziałać cuda.

spokojnie, chciałam sie upewnić ;-) doskonale zdaję sobie sprawę, że dzieci są różne, zarówno pod względem rozwoju ruchowego (tak jak Twoja córka, silna kobitka z niej będzie ;-) ) jak i nawiązywaniu kontaktów z otoczeniem poprzez uśmiechy.
A tak poza tym chyba pierwszy raz spotykam się ze stwierdzeniem, że brak uśmiechu u malucha to wina złego napięcia mięśniowego... zaciekawiło mnie to i aż chyba poszperam o tym więcej...
 
Mój 5 miesięczny syn rzadko się uśmiecha. Gaworzy, miewa dobry humor, ale do uśmiechu trzeba go prowokować. Czy powinnam się niepokoić? Czy to kwestia charakteru czy jeszcze przyjdzie czas że będzie się chichrał? Byliśmy u neurologa, bo długo nie chciał podnosić główki, ten stweirdził że wszystko ok...

Widocznie taka jego natura. Moja córcia taka była, długo nie chciała się pierwszy raz uśmiechnąć, a jak już się uśmiechnęła, to wszelkie kolejne uśmiechy gościły rzadko na jej twarzy. Do czasu... teraz wesoła z niej dziewczyna.

Synek jest zupełnie inny, uśmiecha się praktycznie od urodzenia, ogólnie z tego co widzę jest bardziej wesoły i pogodny.

Co do unoszenia główki, moja córcia podniosła główkę bardzo szybko, a synuś był leniuchem, nie chciał leżeć na brzuszku i wysoko główkę zaczął unosić dopiero między 3 a 4 miesiącem życia.
 
Ostatnia edycja:
Wampi dzięki za odpowiedź i porównanie dwóch charakterków Twoich maluszków. Ponoć przy pierwszym dziecku człowiek się najbardziej denerwuje i przejmuje każdą pierdołą ;-) przy drugim nabiera już dystansu i pozwala wszystkiemu iść własnym torem :-) dobrze że jest to forum :-D
 
Widzę, że tego posta pisałam na początku lutego :-)
Teraz jest koniec lutego i mój synek śmieje się bez przerwy :-D
Czyli jak zwykle - nie ma się czym przejmować, każde dziecko ma swój czas na wszystko :-D
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry