reklama

SAME dobre wieści

reklama
To ja się pochwalę, że chyba udało nam się po roku starań opchnąć rozpadającą się posagową chałupę męża! było praktycznie bez szans, bo chałupa stara i rozsypująca się połozona w lasach na końcu świata, ale w końcu znaleźliśmy konesera, któremu to nie przeszkadza:-D Więc przynajmniej ten gniot z głowy, no i będzie na opłaty przy kupnie domu:tak:
 
surv wychodzi na to, że coś się ruszyło
wykorzystajcie dobrą passę i jak tylko szpital polowy zostanie zwinięty ruszajcie w drogę - może znajdziecie wymarzony domek:-)
 
reklama
Dzięki, dziewczyny! Z naszym domem niestety nie jest już tak wesoło - podjęliśmy decyzję o wstrzymaniu poszukiwań, bo przez ten nieszczęsny kurs franka, chwilowo wyparowało nam dobre 150 tys., a bez nich musielibyśmy zadłużyć się koszmarnie, czego nei chcemy. Strasznie się mężowi w rękaw wypłakałam z frustracji, ale pocieszył mnei, że jak przez rok nic się w tej kwestii nie zmieni, to przynajmniej postaramy się mieszkanie na razie na większe zmienić.

Kiepsko widzę rodzeństwo dla małej w tej ciasnocie, ale czekać też nie zamierzam, bo czasu niewiele zostało, więc jakoś to się wszystko poukłada, nie?:tak:
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry