reklama

Samopoczucie przyszłej mamy ;)

Hejka ;)

Na Śląsku wychodzi słońce a mnie się jakoś nic nie chce :P nawet pisać ;) cieszę się bo jutro przylatuje moja ciotka i ma mi coś przywieźć dla małej, teraz tylko parę rzeczy bo nie może za duzo wziąć do samolotu. Reszte ma przywieźć druga ciotka która przyjeżdza autem ;D a jutro też wizyta u gina ;D
Aż mi się humorek poprawił ;)

Dziewczyny nie panikujcie z tymi porodami ;) będzie OK ;) trzeba to przeżyć i tyle.
 
reklama
Ja dzwoniłam dziś do tej mojej koleżanki co urodziła malutką Paulinkę. Koleżanka wczoraj wyszła ze szpitala i musi szybko dojśc do siebie po cc, bo od 16 sierpnia ma być z Malutką w szpitalu i uczyć się obsługiwać sondę przez którą Paulinka jest karmiona. Podobno z dnia na dzień Maleńka czuje się lepiej. A biedactwo miała skret jelita cieńkiego i musieli jej usunąć środkową część ale podobno to się regeneruje.

Ja dziś mam zamiar dokończyć już prasowanie ciuszków i zaraz się powoli za to wezmę. A potem jeszcze troszkę w domku trzeba ogarnąć.
 
Megi mój tato nie ma sporej części jelita i normalnie żyje ;) a nie ma go juz ponad 30lat ;) więc spokojnie wszystko z malutką Paulinką będzie dobrze ;)

Juz jestem po wizycie koleżanki i teraz musiałabym zabrac się za obiadek i prasowanko.No w końcu wyprałam wszystko co trezba dla malucha,teraz tylko poprasować :P Jakos nie bardzo mi sie chce,mam nowe książki do czytania i nadal haftuję obrazek a chciałabym go skończyć przed porodem ::)więc nie wiem co robić... ::)ale chyba pierwsze obowiązki a potem przyjemności ;D
 
Edi ja myslę, że się powoli im wszystko ułoży - troszkę mi ich jest szkoda :(

Ja pod koniec ciąży z Krzysiem kupiłam sobie puzzle 2000 kawałków i zaczęłam je układać. Mój tato powiedział mi, że pewnie dopiero urodzę jak je ułożę i tak się zaparłam z ich układaniem, że cały prawie czas poświęciłam na to i rzeczywiście Krzyś urodził się po terminie (po ułożeniu puzzli) :laugh:
Dlatego teraz aż się boję zaczynać np czytać nową książkę przed porodem, żeby znów nie czekać aż zdążę przeczytać :laugh:
 
Heja Mamuski :)
Własnie zrobiłam pranko bo jutro jade sobie na tydzien do gdańska odpoczac. Jade sobie z mama pociagiem.
Co do porodu to u mnie jest róznie. Sa takie dni ze juz mi jest obojetne czy bedzie bardzo bolało czy nie poprostu chce zeby Malenka juz wyszła a sa takie dni kiedy sobie pomysle o bólu pozniej samotnosci w sali gdzie inne mamusie sa odwiedzane przez tatusiów a my z Julka nie. Ehh poprostu musimy to przezyc i faktycznie nie my pierwsze i nie ostatnie :)
W Warszawie zrobiła sie piekna pogoda wyszło słoneczko tylko kurcze znowu mi duszno jest hihihi
I tak zle i tak nie dobrze:)
Dobra koniec tego narzekania Dobrego dzionka i dobrych humorków zycze Mamuski :)
 
Megi, a ja właśnie dzisiaj wypożyczyłam sobie 4 książki ;) :D ;D, ale ponieważ na każdą liczę maksymalnie po 3 dni, to nie grozi mi zakończenie lektury po terminie ;D. A mam już dosyć siedzenia przed tv albo komputerem, chodzić za długo nie mogę, więc o spacerach nie ma mowy, a trzeba się czymś zająć. Na nudę polecam książki Joanny Chmielewskiej. ;)
 
Nadziu,jak ja Ci zazdroszcze tego Gdanska... :( Czemu ja nie mam znajomych nad morzem? Bu. :(

Mi sie dzis znowu napina macica,a do tego skreca mnie pod brzuchem. :( No i ta zgaga dalej nie przeszla! >:( Teraz sobie czekam,az Radek skonczy prace i zmykamy z nim gdzies pospacerowac po lasku. :)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry