• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Samotna? 23 letnia mama

Dziękuje Wam za wszystkie słowa. Rozmawialiśmy już kilkukrotnie. Tłumaczyłam się, ze sama nie do końca rozumiem zmian w swoim ciele i psychice, ze potrzebuje wsparcia i zrozumienia, którego nie mam. Uważa ze bylam ciagle nieobecna, a teraz gdy pojawił się temat rozstania nagle „wróciłam” i jaka może mieć pewność, ze za pół roku znowu nie zniknę. Cały czas słyszę ze nie chce podejmować jeszcze decyzji... Tak naprawdę żyje w ciągłej niepewności.

Tak, w razie czego mogę w 100% liczyć na mamę i resztę rodziny. Ale wiadomo, ze to nie to samo. :(
 
reklama
@Ataga_ napiszę wprost, nie podoba mi się, że na Ciebie przerzuca odpowiedzialność za własne samopoczucie. I co to znaczy, że zniknęłaś? I czy jego zdaniem , jak pojawi się dziecko to nadal masz mu poświęcać 100% czasu? Czy masz pewność, że rozstanie z byłą partnerką nie było podyktowane tym, że nagle niekoniecznie był w centrum uwagi? Sprawdź to.
 
Dla mnie sytuacje jest chora. Już mniejsza z tym, że rozwalił rodzinę... Ale żyć z człowiekiem w takiej niepewności? Dla mnie to okropnie chore. Trzeba zadbać o siebie i dziecko. Jaśnie pan się zdecydować nie może, ale na seks to się potrafi zdecydować. Sorry, ale kopnęłabym w zad. Masz swoją wartość, jesteś ważna, doceń siebie. Niech się chłop zdecyduje, bo nie jesteś zabawką...
 
Z drugiej strony cieżko jest wyjść z takiej toksycznej relacji, bo niestety, ale tak to wygląda. To toksyczna relacja, a nie jest tak łatwo się wyplatac, nawet jeżeli wiesz, ze to dla Ciebie krzywdzące. Trzymam kciuki i pamietaj, że to Ty jesteś najważniejsza i dziecko
 
Jeszcze raz dziękuje wszystkim za porady i odpowiedzi. Przez chwile wydawało mi się ze wszystko idzie ku dobremu. Jednak się przeliczyłam. Dzisiaj rano oświadczył, ze odchodzi...

Proszę trzymajcie kciuki żebym jakoś dała rade. :(
 
Jeszcze raz dziękuje wszystkim za porady i odpowiedzi. Przez chwile wydawało mi się ze wszystko idzie ku dobremu. Jednak się przeliczyłam. Dzisiaj rano oświadczył, ze odchodzi...

Proszę trzymajcie kciuki żebym jakoś dała rade. :(
Trzymam kciuki. Kobiety są silne. Dasz rade!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry