reklama

Samotna Matka- Samotna w ciazy?

  • Starter tematu Starter tematu Iff
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Dziewczyny macie rację- muszę się wziąć w garść!
Jeśli chodzi o Maleństwo, to wygląda na to,że rozwija się dobrze- byłam na usg połówkowym genetycznym (ze względu na te tabletki,które brałam na początku ciąży:-() i wtedy pytałam Panią doktor czy już widać płeć. Powiedziała,że na 90% córunia. Boje się do końca uwierzyć,bo od początku śmiałam się ,że ja rodzę samych chłopaków;-). Jutro idę na kolejną wizytę do swojego gina i mam nadzieję,że uda mi się go przekonać,żeby zrobił mi usg i może potwierdzi. Niestety,gdyby teraz powiedział coś innego,wpadłabym w panikę,bo kupiłam już sporo rzeczy jednak pod dziewczynkę i o ile chłopca jeszcze w różowe mogę ubrać, to jednak sukienki mu nie założę:-D. Maluszek daje mi się we znaki-kopie mocno i dobitnie, ale same wiecie,że to przyjemne i bardzo cieszy,choć w obecnej chwili u mnie wywołuje niestety łzy.
Jeśli chodzi o ciąże- to w przypadku chłopaków czułam się bardzo podobnie. Żadnych mdłości,ale niedokrwistość. Choć całe ciąże na podtrzymaniu, miałam wrazenie,że góry mogę przenosić. Generalnie uwielbiam słodycze,a w obu poprzednich ciążach mogłam ich w ogóle nie jeść. Przytyłam po 10 i 11 kg i szybciutko wracałam do swojej wagi.
Teraz natomiast- jestem duuużo starsza-waga wyjściowa 10 kg większa. Do tej pory w ciąży przytyłam 6-7kg. Nie mogę się powstrzymać i słodycze jem tonami(takie mam wrażenie). Ciążę znoszę gorzej-przynajmniej początki- miałam dziwne bóle,krwawienia i mdłości. Teraz już przywykłam do brzuszka i jest ok:-). Nie wiem czy te różnice są spowodowane płcią oczekiwanych dzieci czy po prostu wiekiem( mam ponad 9 lat przerwy między ciążami). No i teraz jestem bardziej wystraszona- boję się porodu,bo nie wiem czy ta zasada,że każdy kolejny poród jest łatwiejszy obowiązuje przy takiej przerwie, nie pamiętam wielu rzeczy i wszystkiego muszę się uczyć od początku:szok:,choć ze starszymi chłopakami dawałam sobie świetnie radę od samego początku(kąpiele,pępki,karmienie piersią było mi nie straszne;-)).
To tyle. Napisałam kolejny esej i będziecie się miały z kogo pośmiać.
Dziękuję Wam jeszcze raz za wsparcie:happy2:
 
reklama
Angelus cieszy mnie bardzo ze wszystko ok z dzidzia:) moze po chlopcach przyszla czas na dziewczynke:) ja rowniez w ciazy zajadalam sie slodyczami :) ale ku zdziwieniu prztylalam tylko 14 kg:) przeczytalam Twoja historie,jest przykra ale niestety zdarzaja sie takie sytuacje. Najlepiej nie myslec o tym chociaz wiem ze jest ciezko. Pozdrawiam i trzymam kciuki zeby bylo wszytsko dobrze:)
 
Fikusek Masz wiele racji w tym, co piszesz. Trudno odbudować zaufanie do kogoś, kto nie sprawdził się, gdy kobieta jest w tak trudnym okresie jak ciąża. Widzę, że jesteśmy w podobnym wieku. Ja rocznik '89 ;-)

Angelus Ja niestety przytyłam 16 kg i do tej pory nie mogę zrzucić, ważę ponad 80, ponieważ już wyjściowa waga była nadwagę, właśnie się miałam odchudzać i się dziwiłam, że coś mi nie idzie, a okazało się, że to ciąża...Niedługo mój syncio będzie miał rok, a ja jeszcze nie doszłam do siebie po porodzie jeśli idzie o figurę.
A co do samego porodu, to ja się go nie bałam, bo nie wiedziałam co mnie czeka i jaki to ból. Teraz to bym się dopiero bała :-p Bo już wiem jak to wygląda i niestety nie jest to przyjemna rzecz. A cięcie i szycie to jakaś masakra. Byłam w szoku, że oni takie rzeczy robią w szpitalu z kobietami.
 
bezsenna no i nawet przytulysmy podobnie:) oj ja rozniez nie moge pozbyc sie tych po ciazowych kg:) i wczesniej tez mi nic nie brakowalo:) no ale teraz jestem na diecie i troszke waga spada:)
 
Moj synek ma na imie Alan:) wczoraj skonczyl pol roczku:)jeszcze mi nie chorowal,poza trzydniowka ktora zniosl bardzo dobrze,nawet nie marudzil:) ogolnie pracuje ale teraz jestem na urlopie wychowawczym,nauke przerwalam:) jak narazie daje sobie rede:) no ale synka mam spokojnego,nie wiem co to nie prfzespane noce:) no ale moze sie to zawsze zmienic:)a ty jak tam? pracujesz? no i tez napisz cos o syneczku:)
 
wrocilismy z wystepu,wszyscy zadowolenie ale padnieci:) cora tanczyla jak talala.ja sie poplakalam ze szczescia i sama z malym tanczylam a kubus byl w siodmym niebie,podjedlismy troche,jedzonko bylo za pare groszy i szlo wszytsko na hospicjum.kilebacha pyla pychotka
bylo milo,bo ci ludzie tam byli na wozkach normalnie z nami i bylo milo widziec ich radosc w oczach,bo wiadomo jaka tragedie maja,ja poszlam malego do srdka nakarmic,bardzo milo nas przjeli ale ten widok dla mnie byl szokujacy,i ciesze sie ze mam dzieci zdrowe i ja jestem w pelni sile,bo nikomu nie zycze tego co widzialam,straszne to naprawde
I MUSIMY DAC RADE A NASZYCH PIEPRZONYCH EXOW MIEC GLEBOKO JAK NIE DOCENIAJA TEGO CO MAJA ANI SWOJEGO ZDROWIA!!!!
 
Hej Kochane Mamuśki:-)
ja tak na szybko.............
fikusek witaj wśród nas:-) i masz rację,nie warto dawać szansy komuś kto i tak ją zmarnuje

angelus cieszę się,że z Maleństwem ok i żle mnie zrozumiałaś ale dziś nie mam siły o tym pisać.........

katerinka masz rację można nie mieć kasy,faceta ale jak jest zdrowie to zawsze można dać radę
a już chore dziecko..........ehhh trzeba się cieszyć z tego co się ma a patałachy no cóż
wysłać w kosmos

a ja Mamuśki mam jutro o 11ej rozprawę,debila nie będzie ale trzymanie kciuków przyda się;-)
i jakoś mam doła:-(
bo ani nic już nie czuję
ani nie żałuję,że odeszłam
ale
kurde nie myślałam,że tak się może skończyć związek
samotną ciążą,samotnym macierzyństwem
i szarpaniem się o pieniądze na JEGO WŁASNE dziecko
po sądach..........
smutno mi ehhhhhhhhhh
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry