na pocztaek witam sie i dziekuje w
wszystkim dziewczynkom za tak mile i cieple slowa jestescie wspaniale :-)
aneek podziwiam cie ze chcesz brnac w kontakt z rodzicami tego czlowieka choc moze nie wiem dokladnie co i jak w tej sprawie ale powiem ci ze jak z ojcem pierwszego dziecka rozstalam sie w 3 miesiacu ciazy to jego matka byla obojetna nie wierzyla ze to ciaza myslala ze sciemniam itd ale dopiero jak juz urodzilam i spotkala mnie na miescie to bardzo nagle jej sie otworzyl instykt babciny ale do czasu kiedy syneczka nie podalam o alimenty bo jak zaczely sie jakiekolwiek sprawy w sadzie to wowcas wielki wrog dziecka a na miescie znow kochana i skruszona babcia wiec tak jej nawciskalam wstydu narobilam na ulicy zbesztalam tak jak ona mnie w sadzie choc dobrze wiedziala jaki synus jest to nie zaluje braku z nia kontaktu bo teraz sama przechodzi gehenne ze syneczkiem a ja mam swiety spokoj.
dziecko ma 4 lata ale tez sie naprzechodzilam z sadami itd nawet pozbawilam go praw rodzicielskich tylko ze alimentow niestety nie placi hrabia a z funduszu dochod przekracza niestety
teraz bedzie inaczej bo spokoj zaznam juz od poczatku i nie zamierzam juz sie bawic i przechodzic to wszystko sady pranie brudow itd
a co do twgo listu to jak juz toczysz z nim wojne to nie przepuscilabym tego od razu na prokurature zlozyc donos o nekaniu i ublizaniu ci bezpodstawnie powinien poniesc odpowiedzialnosc
ja teraz z obecnym bylym rozstalam sie bo szydlo z worka wyszlo troche wam opowiem:
otoz nie raz zesmy sie klocili tak porzadnie nie powiem ale pozniej wiadomo po burzy tecza, duzo szlo o podstawowe rzeczy jak to ze nie chce sie zajac drobnymi naprawami w domu bo jest zmeczony bo pracuje ale nie liczylo sie to ze ja tez pracowalam dzieckiem sie zajmowalam domem i wszystkim ale nie wazne czy np mieszanie prania ciemnego z bialym - otoz o jak nie wytrzymalam to powiedzialam ze tak byc nie bedzie bo nie jest dzieckiem i malym chlopcem zebym musiala powtarzac 10 tys razy i rzeby sie wzial za siebie bo to przekracza wszelkie granice (dodam ze juz bylam w ciazy a on taki kiedys nie byl) i ze tak zyc nie mozemy i nie bedziemy a on awantura ze wyrzucam go ? to kur**a jestem i szma** itd a ja wielkie oczy i cos ty powiedzial?? najgorsze bylo to ze pokazal swoja twarzyczke nie dosc ze w ciazy to jeszcze przy moim dziecku tak wiec spakowalam sie i wyprowadzilam.
A pan szanowny po tym na drugi dzien wielkie przepraszanie blaganie jak on to nie kocha itd itd az zygac sie chce. W miedzy czasie bylo jeszcze gadanie o bekarcie o placeniu na bachora itd i znow przepraszanie hahah smiech na sali
Takze po tym powiedzialam sobie ze skrzywdzil mnie ale tego dziecka nie pozwole i tak zostalam z wielkim bolem na sercu sama z dzieckiem i drugim w drodze.
Z pierwszym przezylam przez gnoja stres o maly wlos nie stracilam dziecka tuz przed porodem umarlo by w moim lonie to teraz postanowilam ze juz nie dam sie tak manipulowac
ale sie rozpisalam na maksa
