• Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Samotna Matka- Samotna w ciazy?

  • Starter tematu Starter tematu Iff
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
candy JA MAM DZIS ZAJEBISTY CHUMOR,NIE WIEM CO NAPISALAS I W D,,,TO MAM ,ALE TERAZ CO KAZDA Z NAS WIEDZIALA Z KIM IDZIE DO LOZKA ALE NIE MOZNA TAK TEGO NAZWAC,CO KAZDA Z NAS JEST SOBIE WINNA ,TAK SAMO JAK TY?????
BLAGAM NIE BAWCIE SIE W BOGA I NIE WIEM CO JESZCZE


Kochanie :) Humor jeśli już ;)

Jeśli ktoś jest winien to JA na pewno, nie moje dziecko ! A ona obwinia właśnie SWOJE NIENARODZONE, a nie siebie !
Ona chce je dlatego zostawić, co napisała. Dlatego napisałam, że to dla mnie przejaw głupoty, bo to maleństwo nic nie jest winne na świat się nie pchało, co i Wy mi pisałyście nie raz !

Nie jest błędem , że z nim spałam, ale to, że się nie zabezpieczyliśmy.
Ale uwierzcie sama byłam w szoku kiedy się dowiedziałam o ciąży..bo to było nie realne żebym w tym okresie kiedy sie kochalismy zaszła w ciążę. A jednak..
Zostało jeszcze dwa miesiące ciąży. To nie jest duzo czasu na podjęcie tak bardzo ważnej decyzji.

Na pewno podejmiesz właściwą decyzję.
Jak napisała KROPELKA ja miałam też takie myśli o oddaniu itp. nie zdawałam sobie sprawy jak mi o instynkcie mówiono....po porodzie się przekonałam. Jak poczułam tą ciepłą kluchę, jak mi ją dali do pocałowania płakałam jak bóbr :P
Wierzę, że i u Ciebie będzie identycznie i po prostu nie będziesz potrafiła.
 
Ostatnia edycja:
reklama
yenna1 e nie jest żle ja do fryzjera dopiero poszłam jak mały miał 4 miesiące, a pierwsze 2 miesiace spał na mnie :-)
o kurka, u mnie w nocy dziś ciężko było od 12 do 6 maraton- dwie kupki, posikany po pachy, darł sie w niebogłosy, jedzonko trzy razy chyba, chce spac tylko na cycu, w wózku nie ma mowy......Ja nie wiem czy jest wczoraj, dziś, czy jutro;-)Nie zdazyłam się położyć a trzeba wstawać.
 
jenna caly urok poczatkow poznawania sie z Maluszkiem :tak:doba nie dzieli sie juz na dzien i noc ani czas nie odmierza sie na godziny. o wszytskim decyduje i wszystko wyznacza maly ludzik w spioszku :-D i jakkolwiek by nie dal w kosc to jak sie patrzy na ta malutka buzke to czlowiek zaciska zeby i robi co trzeba :tak:
 
o kurka, u mnie w nocy dziś ciężko było od 12 do 6 maraton- dwie kupki, posikany po pachy, darł sie w niebogłosy, jedzonko trzy razy chyba, chce spac tylko na cycu, w wózku nie ma mowy......Ja nie wiem czy jest wczoraj, dziś, czy jutro;-)Nie zdazyłam się położyć a trzeba wstawać.

Początki są ciężkie, ale i cudowne :) Wydaje się, że trwa to nie wiadomo jak długo, ciągłe zmęczenie itp a jednak krótko. Moja jeszcze miała od 2 tygodnia do 3miecha kolkę ;p Nie było czasu na jedzenie, a co dopiero żeby wyglądać jak człowiek :D wiecznie wory pod oczami i ledwo słanianie się na nogach :P

DASZ RADĘ :) jak Każda matka.

Tak jak pisze Kropla, dotrzesz się z maluszkiem i wiele rzeczy się unormuje ;) wiele będzie regularnych.

Napatrz się na swojego maluszka, moja niby ma pół roczku, a już zatarło mi się jak wyglądała przez pierwsze 3mies. Strasznie się maluszki zmieniają i zadziwiające, że jest to z dnia na dzień często jeden sen zmienia wiele ;)
No cóż,,, śpię i rosnę jak to się mówi :P
 
Jeśli ktoś jest winien to JA na pewno, nie moje dziecko ! A ona obwinia właśnie SWOJE NIENARODZONE, a nie siebie !
Ona chce je dlatego zostawić, co napisała. Dlatego napisałam, że to dla mnie przejaw głupoty, bo to maleństwo nic nie jest winne na świat się nie pchało, co i Wy mi pisałyście nie raz !

Cześć CandyC :happy: Teraz to wiadomo, że nie wyobrażamy sobie świata i życia bez naszych dzieci :happy: Ale ja np. rozumiem Olę, bo miałam podobne myślenie, nic nie poradzę na to, że uważałam, że ciąża i dziecko zniszczą mi życie. Teraz mi oczywiście wstyd i wiem, że wiele tych myśli było spowodowanych ciągłymi huśtawkami nastrojów, ale do bycia matką się dojrzewa, 9 miesięcy w ciąży i czasem nawet jeszcze dłużej. Nie każda kobieta cieszy się swoim rosnącym brzuchem i ruchami dziecka. Ważne, że po porodzie myślenie się odmienia :happy:
 
Ostatnia edycja:
The_devil ma dwóch chłopców, on i syn bo faceci to wieczne dzieci ;-)


No ty... ty ... ty masz szczescie ze jesteś tak daleko .... :)))

olka214 mając na uwadze poniższy cytat, mysle, że nie miałaś właściwego wzoru rodziny od dziecka. To może wypaczyło Twoje pojęcie o rodzinie. Przemysl to i przyglądnij się jak żyją inni. To przykre, ale ciężko jest naprawić coś na czym wzorowałaś się od małej dziewczynki.

[B pisze:
olka214[/B]]

... Z resztą myslę, że miedzy nami nie ma więzi matka- córka z tego względu, że ona sama mnie kiedys oddała do rodziny zastępczej...
 
Co do takich chorych związków, układów, rozmyslania czy być z nim czy nie to się nie wypowiadam, bo osobiście nie rozumiem jak tak można żyć. Nie pojmuję jak można kochać kogoś kto ma kobietę i dziecko gdzieś, być z nim z litości czy coś. Takie rzeczy to nie dla mnie, życie jest zbyt piękne żeby sobie je tak marnować. Tak więc ja rad nie udzielam, a jeśli bym miała udzielić to bym powiedziała- nie rozumiem nad czym się zastanawiasz, zostaw go i żyj spokojnie.


i jestem tego samego zdania:-)
 
ja odstawiłam Martyne od cyca jak miała rok. mleka modyfikowanego wogóle nie chciała. pije normalne mleko. daje jej tez ser biały, czasami ser żółty. jogurty je wszystkie i nic jej nie jest.

a i Martynka lubi zupy mleczne, np owsianke, płatki kukurydziane, kluski lane na mleku. ale mannej nie lubi.
 
reklama
Elena moze moj post zabrzmial tak troche jakbym Ci wmaiwiala, ze skaczesz z kwiatka na kwiatek. a nie to mialam na mysli. po prostu chodzilo mi jedynie o to, ze poki czlowiek sie calkowicie nie wyzwoli z jednego zwiazku to lepiej aby za szybko nie szukac kogos nowego. bo wtdey o wiele latwiej popelnic blad.
co do "tesciowej" to sie powtorze, ale UWAZAJ... moja tez czesto brala moja strone a juz jak bylam w ciazy to stanela za mna murem. i naprawde wiele wiele mi pomogla. tyle, ze to bylo do czasu. pozniej sie okazalo, ze jednak co syn to syn. i zadna prawda obiektywna ja nie interesowala. a final naszej "przyjazni" to juz w ogole byl obfity w wydarzenia, pelen obelg itp...
wiec niezaleznie od tego, co jest teraz to badz bardzo ostrozna i nie daj sobie oczu zamydlic. szkoda, ze nie mozesz przeczytac listu od mojej tesciowej, bo wtedy bys lepiej zrozumiala o czym mowie. wczesniej to nawet ja sama nie przypuszczalam, ze mnie cos takiego spotka...


Nawet tak nie pomyślałam. ;) Myślałam, że chodzi o uczucia tylko, ale zapomniałam o kontaktowaniu się. Między nami jest tyle co prawie nic, ale on chce, żebym wyciągnęła do niego rękę, tak mówił. Tak jak widzę on planuje przyszłość "my z dzieckiem". Trudne to będzie - odejście. Ale do zrobienia. Jest jeszcze taki problem, że w lipcu przyjeżdża jego rodzina i pewnie siądął na mnie, żeby ochrzcić synka, a ja nie chcę. Nawet jego siostra zaoferowała się, że będzie chrzestną. :angry::wściekła/y: Ja się o tym od niego dowiedziałam. Jak zacznął przy nim gadkę to będzie ostra kłótnia. Jego poniesie, a ja przynajmniej będę miała okazję powiedzieć jaki jej brat jest "święty".
Teściowa - zawsze zadaje to samo pytanie: czemu jadę, albo prawie za każdym razem pyta czemu zabieram wózek. Ona chciałaby, żebym się wprowadziła z synkiem. Ona nie rozumie, albo nie chce zrozumieć, że nie chcę być z jej synem, bo poleciał w kulki. Mówię jej to, a ona dalej pyta czemu... Dla niej chyba nie ma znaczenia, żeby dziecko miało normalną rodzinę, tylko jakąkolwiek.
Nie, nie zaufam jej.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry