reklama

Samotna Matka- Samotna w ciazy?

  • Starter tematu Starter tematu Iff
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
tsiri witam na forum. Nie martw sie kazda z nas przechodzila chwile zwatpienia, ale twoja kruszynka ci wszystko wynagrodzi, ja mam ojca, ale nie moge na niego polegac, on zmienil moje zycie w koszmar, a teraz ja jestem samotna mama, pomimo iz tata mojego Mikolaja chce byc przy nim, chce byc tata, i jak moze to sie nim zajmuje, choc nie bedzie to czesto bo mieszka w anglii.

Dziewczyny dzieki wam za slowa otuchy, wiem ze zawsze moge na was polegac, to forum dalo mi sile przetrwac przez ciaze, ba, nawet wiecej. Czulam sie dobrze, pogodzilam z tym co sie stalo, ze bede sama. A teraz znowu czuje sie zraniona. Czuje jakby wszystko to co zbudowalam przez ostatnie miesiace runelo wraz z pojawieniem sie taty malego. Uczucia wrocily, marzenia o normalnej rodzinie, a to wszystko nie ma szans. Ja tu, on tam. Ja tam nie wroce, on tu nie przyjedzie. Musze sie nauczyc z tym zyc. Choc teraz to jest swieze i nie jest mi latwo. Latwiej dla mnie osobiscie by bylo gdyby sie nami nie interesowal, a ciezej jest kiedy bedzie sie po prostu pojawial i znikal. Jak sobie z tym poradzic? A poza tym Mikolaj czuje moj smutek, moj bol, bo caly dzien czuwa, marudny jest i placze.
 
reklama
Kabaretka zycie pisze nieraz takie scenariusze, ze samemu by sie na to nie wpadlo... moze wlasnie za jakis czas znajdziecie rozwiazanie Waszej sytuacji. i bedzie dobrze. tego Ci zycze, z calego serca
 
aowin82 jesli chodzi jeszcze o wczorajszy temat,teraz jak kubus sie urodzi i tata sie przyzna do ojcostwa to do zalatwienia u mnie rodzinnego bede potzrebowac jego zarobkow.musisz sie dowiedziec jak jest u ciebie
 
Katerinka my tak naprawde rozstalismy duuzo wczesniej, tzn bylismy razem kiedy zaszlam w ciaze, ale juz na innych zasadach, bo ja wyprowadzilam sie z anglii gdzie mieszkalismy razem do Barcelony, i bylismy cos w stylu para na odleglosc, ale jak dowiedzialam sie ze jestem w ciazy to przez moje zachowanie i jego niedojrzalosc wszystko sie rozpadlo zaraz po tym. Nie jestesmy razem, nie widzielismy sie przez pol roku, i jak przyjechal te 10 dni temu, to wszytsko wrocilo z taka sila, zreszta mu chyba tez, bo od razu zaczelismy sie zachowywac jakbysmy byli razem. Ale teraz kiedy go nie ma, po tych pelnych radosci i milosci 10 dniach, zastanawiam sie i pytam siebie sama po co mi to bylo...
 
tak mi kobieta powiedziala ze jak on bedzie jako ojciec beda potrzebne jego dochody,ja tez nie wiem po co,paranoja to malo powiedziane naprawde,kiedys wystarczylo ze sie bylo bez slubu i juz bylas traktowana jako samotna matka ale ludzie za duzo przekretow robili i przepisy zaostrzyli:angry:
 
kabaretka to teraz juz rozumie,wszytsko wrocilo,ja sie tez obawiam ze jak maly sie urodzi to ex sie nie odczepi i latwo ni e bedzie,
ale z wami moze tak zle nie bylo jak teraz wam uczucie jakies wrocilo i potrafiliscie sie dogadac,a teraz najwidoczniej tesknisz tak? to moze sie wam ulozy.....
 
dzieki katerinka bede musiala sie wziasc i zaczac pytac o to wszystko. wiesz ja termin porodu mam na 29.10 jesli urodze w listopadzie to trzeba bedzie miec zaswiadczenie(beckiowe) od gin ze bylam u lekarza przed 10tc. ale najlepsze jest ze dopiero maja byc te wzory zaswiadczen. teraz tez przeciez wydaja zaswiadczenia ze np jestes w ciazy. co za roznica (ja bynajmniej nie rozumie) zaswiadczenie to zaswiadczenie
 
reklama
My rozstajac sie czulismy do siebie bardzo duzo. Oboje popelnilismy wiele bledow, uczucia wrocily, ale to co sie wydarzylo caly czas nie pozwala nam byc razem. A tym bardziej ze ja mieszkam tutaj, i nie chce wracac do anglii. To nie ma sensu, i ja to wiem. Tylko ciezko sie z tym pogodzic.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry