dzieki dziewczyny za mile slowa, ale ja chyba juz potrzebuje jakiegos specjalisty, bo jak tak dalej pojdzie to jeszcze jakas totalna depresja mnie czeka. Ogolnie jestem w dobrej sytuacji, mam mieszkanie, dobra prace, wspierajaca rodzine a i tak jest zle. moze za duzo bym chciala. sama juz nie wiem
Wlasnie moj syn powiedzial, ze chce sie wyprowadzic do dziadkow bo juz nie moze ze mna wytrzymac
Wlasnie moj syn powiedzial, ze chce sie wyprowadzic do dziadkow bo juz nie moze ze mna wytrzymac
Ostatnia edycja:

. w jedne 5 min cieszylam sie jakas glupotka a potem 5 godzin ryczalam non stop. nie umialam sobie tego wszytskiego ulozyc w glowie. i przede wszytskim nie potrafilam uwierzyc, ze jeszcze bede szczesliwa. do dzis mam w sercu gleboka zadre a w umysle skrzywione postrzeganie ludzi i swiata. ale mimo braku pelnej rodziny jestem szczesliwa. mam zdrowego slicznego synka i powoli normuja mi sie rozmaite sprawy.
. wyznaczaj sobie malutkie cele na kazdy dzien. realizuj je. to pomaga. postaraj sie dostrzec co masz i nie mysl tyle o tym, czego jeszcze Ci brakuje.i moze faktycznie pomysl o jakiejs terapii?