mloda1
Szczesliwa Mama Nikosia
kurcze musialam wejsc i sie wyzalic bo tak sie wkurzylam jak nigdy. Z moim ex jestesmy umowieni, ze przychodzi o ktorej chce a wychodzi o 19, czyli przed kompiela Nikiego. Tak sie umowilismy, bo on nie chce kompac Malego, to jak nie to nie, sama to zrobie. Dzisiaj o 18 pisal, ze juz jedzie, ale stoi w korku i bedzie za 15 minut(mieszka jakies 5 km ode mnie). o 18.40 napisalam do niego czy jeszcze przyjdzie, a on ze ja mu robie pod gorke, ze jeszcze jedzie(40 min przez 5km??) i ze rozwali kazdy mor jaki ktos mu postawi na drodze miedzy nim a Malym no i oczywiscie ze jak ja chce z nim tak rozmawiac to spoko ..... ???? O co chodzi??? Ja sie wkurzylam, bo przeciez nic zlego nie napisalam, tylko zapytalam czy bedzie, to mu napisalam, ze ja moru nie stawiam, sam to robi piszac takie sms-y do mnie, a on, ze charuje od rana, a ja mu pod gorke ..... hmmm napisalam w takim razie ze chyba nie rozumie co znaczy miec male dziecko, budzic sie w nocy co 2 godziny, caly dzien latac nad dzieckiem plus gotowac obiady, sprzatac i znalezc w koncu czas dla siebie chociaz na umycie sie :/ no i oczywiscie napisalam ze nie wierze w korek godzinny od niego do mnie ,a on ze on wraca z pracy z dzielnicy oddalonej od mojej jakies 10 km z tym ze musi przejechac przez starowke, taki korek rozumiem, tylko czemu na poczatku nie napisal? Przeciez dla mnie to on mogl wpasc, wykompac malego i polozyc spac... co za roznica dla mnie? Ten Bazyl jest tak zawiniety, ze ciezko mi sie z nim dogadac, moja Mama oczywiscie uwaza ze to moja wina, bo moglam nie ustalac godziny o ktorej ma wychodzic, ale wczesniej nie ustalalismy i wychodzil o 23 wiec raczej wolalabym zeby wychodzil tak, zebym ja wykompala malego polozyla go i miala chwile na wypicie herbaty i kompiel. Oczywiscie nikt nie rozumie tego, najwazniejsze zeby myslec o sobie, a nie o tym ze dziecko musi byc wykompane
a teraz jeszcze mi napisal ze on nie umie latac i ze ja powinnam wiedziec ze on wraca wlasnie z pracy
ale ja glupia jestem
no przeciez ze wiem.... przeciez nawet wiem gdzie on teraz jest nie ? zapomnialam ze mam nadprzyrodzone moce ehhh
a teraz jeszcze mi napisal ze on nie umie latac i ze ja powinnam wiedziec ze on wraca wlasnie z pracy
ale ja glupia jestem 

wszystko będzie dobrze, tylko na wszystko potrzeba czasu i najważniejsze - Ty nie możesz się załamywać.
A jak jeszcze w tym samym czasie pralka pierze, to już w ogóle super, bo Małego to usypia 
) nie chce kąpać Nikosia? Jak już przychodzi, to niech robi coś przy nim. Ja mojego zapędzam do prasowania, ogólnie pomaga mi, bo jeszcze przed porodem postanowiłam, że jak ma przychodzić to na pewno nie tylko po to, żeby oglądać dziecko.
> to mu grozi..;/ i wczoraj kazal przekazac jego wspolnemu koledze ze ma wpier*****..super.jeszcze tego brakuje zeby komus sie oberwalo przez jego glupia hmm zazdrosc?? sama niewiem o co mu chodzi..bo podobno bardzo mnie nienawidzi i nie obchodzi go co robie..wiecnie rozumiem za co niby ma dostac..=/ . 