Przyczyn bezsenności nocnej jest i może być całe mnóstwo. Począwszy od wilgotności powietrza i temperatury w pokoju (wbrew pozorom lepiej kiedy jest chłodniej, a kiedy powietrze jest za suche to śluzówka wysycha i same doskonale wiemy, jakież to jest „komfortowe”).
Może wolałby już spać sam w łóżeczku, moje dziecko też na początku spało tylko ze mną ale odkąd zostaje w łóżeczku śpi, budzi się czasami i sam bawi karuzelą, fika nogami, generalnie ubaw, już nawet nie próbuję przenosić go do łóżka. Temat już się tak rozkręcił, że w nocy w zasadzie go stamtąd nie wyjmuję, kiedy zaczyna płakać robię, jak to sobie prywatnie nazywam, check chain. Czy sucha pielucha, czy kark ciepły i suchy, woda. Sprawdzam o której jadł i czy możliwe że to już. Jak ogarnę po kolei wszystko, uruchamiam wyderkę (szum), pakuję smoka do paszczy, buzi w czółko i dobranoc. Prędzej czy później sam zaśnie.
Kolejna sprawa: czy konsultowałaś się z lekarzem? Pediatrą? Fizjo? Napięcie mięśniowe sprawdzone? Po wykluczeniu kuriozalnych powodów może warto byłoby zasięgnąć porady specjalisty.
Kolejnym powodem, kiedy dziecko okresowo gorzej śpi są sławne skoki rozwojowe, zęby i regresy snu. Czy to prawda, nie wiem, niespecjalnie widzę momenty skoków u mojego bobka, po prostu przychodzi kolejny dzień a on ma jakąś nową umiejetność. Za to zęby.. no cóż, tutaj jakość snu pozostawia wiele do życzenia.
Kolejnym powodem może być zbyt dużo bodźców, szczególnie wieczorem. Co może być tym bodźcem? Potencjalnie wszystko, od telewizora po lampki na choince i kot bawiący się na drapaku. My po wieczornym rytuale po prostu zostawiamy w pokoju tylko małe, delikatne oświetlenie, chowamy grzechoczące zabawki, mówimy ciszej.
A może masz high need baby, poczytaj.
Naprawdę wierzę, że jest Ci ciężko, każdy potrzebuje snu.