Mada80
Fanka BB :)
u nas jest dokładnie to samo
Wieczorem J usypia na moim łozku a potem ja przekładam do jej łozeczka.W nicy kilka razy sie ruszy,steknie wiec podchodze do niej dam jej monia,pogłaskam ja i spi dalej.Jak zaczyna sie wiercic dalej to daje jej picie.Zazwyczaj usypia i wracam do siebie.Przychodzi jednak taki moment,ze dam jej pic,włoze smoczek a ona widze ze sie rozbudza wiec zabieram ja do siebie i spi dalej.Probowałam jej kiedys nie brac i zaczeła wstawac,płakac i nic sie nie dało zrobic.Zazwyczaj taki moment nastepuje miedzy 2-4 ale zdarza sie i o 24 albo 5rano...Czasem robie tak,ze biore ja do siebie,czekam az dobrze usnie i znow odkładam..wszystko zalezy od tego jak bardzo jestem zmeczona
Wieczorem J usypia na moim łozku a potem ja przekładam do jej łozeczka.W nicy kilka razy sie ruszy,steknie wiec podchodze do niej dam jej monia,pogłaskam ja i spi dalej.Jak zaczyna sie wiercic dalej to daje jej picie.Zazwyczaj usypia i wracam do siebie.Przychodzi jednak taki moment,ze dam jej pic,włoze smoczek a ona widze ze sie rozbudza wiec zabieram ja do siebie i spi dalej.Probowałam jej kiedys nie brac i zaczeła wstawac,płakac i nic sie nie dało zrobic.Zazwyczaj taki moment nastepuje miedzy 2-4 ale zdarza sie i o 24 albo 5rano...Czasem robie tak,ze biore ja do siebie,czekam az dobrze usnie i znow odkładam..wszystko zalezy od tego jak bardzo jestem zmeczona
:-(...od dwóch nocy Amelia nie da sie za skarby świata odłożyc do łóżeczka...poprostu budzi się i na nic moje głaskanie, moje ciiiiiiii, moje stanie nad łóżeczkiem...wstaje, płacze, złości się i po spaniu ...oczywiście do momentu położenia mojej małej terrorystki do maszego łóżka 






