Tia..u nas dzisiaj było 6*C i padał śnieg przez chwilkę, a do tego przestali już, barany, grzać! Kaloryfery lodowate i w domu zimno się już zrobiło, niech się cholerstwo ociepli bo tu zamarzam!
W dodatku dzisiaj siedzę sama z Julką w domu, bo Maciek musiał iść do pracy, żeby potem wziąć wolne..echh..i skurcze mnie strasznie męczą..do d. to wszystko dzisiaj.
Kira Ty tu nie kuś takimi frykasami, bo ja ostatnio taką ochotę na winko mam..uh! A ta koleżanka od pożyczania oddała mi masę ubranek po swoim synku, tylko nie te rozmiary no i nie tamte, więc jej zarzucić nie mogę tak poprostu. A poza tym to w sumie lepiej (dla mnie, hihi) bo będę mogła trochę nowych pokupować! A laktator jest, jeszcze u niej ale już na mnie czeka...uff!
A moja koleżanka od bliźniaków dzisiaj siłami natury powiła dwóch chłopaków! 2500 i 2800 ważą..kurcze, dzielna dziewczyna!