reklama

Sierpień 2007 - wątek ogólny

Naur cieszę się, że z małą już lepiej i, że możesz odetchnąć trochę na zajęciach. Aniu ja następne USG mam na 20 czerwca, ale mój mały to już główkę ma na dole i drapie mamusię po pęcherzu, albo pupsko wystawia z boku:laugh2:.
 
reklama
Hej kobietki

U mnie totalna kicha :baffled: mialam byc juz dzisiaj z moim lubym w Luxemburgu ,ale przez glupie, cholerne korki w tym glupim Wroclawiu spoznilam sie na samolot:sick::sick::sick::sick:
Jestem uwieziona u mojego brata, bo do domu mam okolo150 km. i juz nie mam sily na jezdzenie w ta i spowrotem:no:, bilet zmienilam na najszybciej jak sie dalo czyli na piatek za 300 zl!!!!!!!!!:szok::szok: ale zla jestem i smutna, do tego jakis mecz dzisiaj i impreza u brata zaplanowana, a ja nie mam ochoty na takie huczne zbiorowiska, bede musiala kisnac tu z nimi, taka biedna mamusia ze mnie bedzie.
Do tego zero kasy,bo ostatnia wydalam na bilet, chociaz internet jest, ale i tak na niedlugo, bo kumpel ktory mieszka z bratem bedzie zaraz siadal. Kumpela ktora mam tutaj pracuje i takie tam inne shizy.

Sylwia
pisalas ze wolisz czytac o przyjemnych rzeczach , rozumiem bo kazdy tak ma. Tylko tutaj wiekszosc laseczek lubi sobie opowiedziec co zlego je spotkalo, to bardzo pomaga,sama wiesz- chociazby twoj problem z tym glupim lekarzem:wściekła/y: nie nalezy dusic w sobie co nas gnebi, wiesz przeciez jak to fajnie kiedy ktoras z kobietek odpisze, az lzej, po co udawac ze wszystko jest cacy skoro nie jest?laski nie pisza tylko o zlych ale tez i o dobrych rzeczach,
ja na przyklad lubie sobie pomarudzic:-D:-D
Pisalas o hospicjum,moi rodzice tam pracuja dodatkowo, po za swoja normalna praca, i jakos nie widze zeby uciekali od zlych ,smutnych spraw, wrecz przeciwnie, stali sie bardziej wrazliwi na innych, ale wiesz? musze przyznac ze jesli juz ktos naprawde przesadza z narzekaniem i ciagla depresja to meczy, ooo tak.

Ze skurczami sie poprawilo, to polskie powietrze, ogrodek, ciasteczka, slonko, cisza i spokoj napewno na mnie tak zadzialalo.Bedzie mi tego bardzo bardzo brakowac. Ale nic to ,teraz oby do sierpnia, wizyte mialam na 18.05, przesunelam na 25.05,teraz przez ten glupi samolot i zmiane rezerwacji znowu musialam przesunac a co sie okazalo moj lekarz jedzie na urlop, ale moj ukochany sprawil ze wcisnely mnie babeczki w rejestracji w ten sam dzien o kilka godzin pozniej:tak:
Naur oby twoje problemy szybko uciekly!!!:wściekła/y:
 
Ania to powodzenia na wizycie,juz pewnie tam jesteś:-)i oczywiscie czekamy na informacje,no i moze na jakies zdjecia:-)

Evelina a jak Ty t wyczuwasz czy to pupsko czy głowka czy co innego,ja nigdy nie wiem:-(

Ola kurcze ale pechozol z tymi korkami,ale ciesze sie ze wypoczęłas i że ze skurczami już lepiej :-)

Naur pewnie teraz w szkole rodzenia,czekamy na jakies nowinki o cwiczeniach,o czymkolwiek:-)

ja dzis dzwonilam do poloznej i powiedziala ze jeszcze sie nie skonczyl kurs 10 tygodniowy ale mimo to mnie zaprasza,i moge przyjsc nawet jutro:-)ale nie wiem czy juz pojde,powiedziala tez ze moge poczekac jeszze ze 3-4 tyg i wtedy sie zacznie nowy cykl,pogadam w piatek z moim ginkiem i zdecyduje kiedy mam isc:-)
 
OLA ja jeszcze nie widziałam , żebyś Ty bez potrzeby (tzn bez sensu) narzekała.:-)Jesteś wesołą osóbką. Nie złość sie, ze tak wyszło - wszystko ma sens. Gdybym była na twoim miejscu, pomyślałabym " a może jakaś katastrofa by była":-D Ciesz się, ze lepiej się czujesz. Idź na spacer ,na polskie lody lub coś poczytaj. Zobacz jaki ja mam brzuch ( !!!!!!!!!!!)sama nie wstanę z łóżka.... ale cóż.....sama tego chciałam:tak:
 
Witam.Nie bylo mnie jakis czas,ale postaram sie nadrobic zaleglosci.Czytam wszystko na bieżąco,wiec mam nadzieje,ze wciąż jestem w temacie.Naur,dobrze,ze Julka czuje sie lepiej,oby szybko powrocila do zdrowia
 
a ja do szkoly rodzenia nie ide bo jest strasznie drogo i nas nie stac, szkoda ,:-(:-(:-(bo wiem ze to bardzo pomaga potem, dlatego prosze was kobitki, dzielcie sie lekcjami, informacjami, prosze, powiedzcie cos o oddychaniu, bo slyszalam ze to jest bardzo wazne!
Tesko mi jakos, martwie sie o rodzicow czy z tym kotem za wielkiego problemu nie beda mieli no i ze Carlo sam, ja sama-uwieziona z obcymi naokolo, bo brat na uczelni do 11 wieczorem:-(,dobrze ze mam was kolezanki z BB, :tak::tak:
 
wiesci po wizycie: morfologia nadal nie najlepiej, ale tez nie jest zle - wazne ze mam to nowe zelazo i za mc mam nadzieje bedzie juz ok, coreczka glowa w dol (co dla mnie przy kolejnej cesarce ma male znaczenie), niepokojace sa te twardnienia macicy i skoki cisnienia - mam uwazac, no i wyjscia na balkon to tylko wczesnym rankiem lub wieczorem (bo przy tej temp. za duze ryzyko. Waga moja akceptowalna (a dokladnie jej przyrost), z tym ze ja mam SPORO na plusie po pierwszej ciazy no i sumarycznie nie jest wesolo. Okazalo sie ze termin mi sie przesunal o 10 dni !!! :szok: i wg USG mam na 2-iego sierpnia... :eek: coreczka DUZA - wazy 1480 g ..., orientacyjna waga urodzeniowa min. 3700... (Ingusia miala 2950 jak sie rodzila w terminie)... Ginek jak zwykle nastroil pozytywnie, nastepna wizyta za mc, ale za 2 tygodnie na KTG, chyba ze cos by sie pogorszylo - ale bedzie dobrze - musi byc ! :tak:

a ja koszule z rozcieciami do karmienia polecam - uzywalam jej w szpitalu i dobry miesiac po urodzeniu... ja mam taka ktora ma zakladki i zaden cycek nieproszony sam z niej nie wygladnie :-D - wygodna sprawa szczegolnie w lato i na poczatku gdy przystawia sie dziecko na kazde zadanie...
na wyjscia nieodzowny oczywiscie stanik dla mam karmiacych
 
MONGEA ja mam chyba cycki za bardzo na boku:-)Jak ją nałoże, to jest ok, ale jak tylko się poruszę, to buch.......... i cyca widać:zawstydzona/y:Patrzyłam już - chyba trochę nalezy zszyc te rozporki. Będe raczej kupowała koszule rozpinane od szyki na 4-5 guziczków
 
reklama
Dziekuje Syska, poplacze sobie i mi przejdzie, zawsze jakos tak smutno jak wyjezdzam od najblizszych na ta glupia obczyzne, do tego zla i smutna chcialam sie do "mojego" przytulic cholerka a tu z ludzmi jakimis obcymi musze grac ze wszystko jest ok:sick:zalamka.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry