reklama

Sierpień 2007 - wątek ogólny

reklama
Naur ale miałaś przeżycia.
Ja pamiętam, że jak leżałam z Agatką to tez była dziewczyna chora umysłowo, która ktoś wykorzystał i to nie po raz pierwszy. Ona rodziła, oddawała dziecko do domu dziecka, szła do zakładu, z którego po jakimś czasie uciekała, znowu ją ktoś wykorzystywał i znowu rodziła. Ona w ogóle nie wiedziała co i jak a pod prysznicem to się załatwiała. No ale to nie wina tej dziewczyny.
 
Madziara, Naur to co piszecie to straszne ,a to z ta gwalcona dziewczyna to juz totalna dewiacja spoleczna, strasznie zal mi takich ludzi. Dlaczego nikt nie zajmie sie ta sytuacja gwaltu ktora sie czesto powtarza ???

Natalka ciezko znalezc rozwiazanie dla twojego problemu zeby wszyscy byli zadowoleni, gdybym byla toba nie przejmowalabym sie ojcem, przejdzie mu po czasie, teraz ty i jego wnuk jestescie wazni , takie moje zdanie.

A u nas swiezo , po deszczu, maly spi.Wczoraj lezal na dole brzucha , chyba na jajniku, jak kichnelam to az lzy mi z bolu polecialy, masowalam go zeby sie przesunal na inny bok bo ruszyc sie nie moglam.:szok::tak:
 
Naur bardzo dziękuje za słowa "otuchy" :) ja jednak uważam, że nie ma idealnych szpitali i o każdym słyszałam mrożące krew w żyłach historie :( moze to też po części kwestia nastawienia? sama juz nie wiem. Nastawiłam sie na redłowo i tam też będę rodziła. W końcu to tylko pare dni i do domku ;) tyle to da sie wytrzymać :)

Co do twardnienia brzuszka to miałam coś takiego juz miesiac temu. Mówiłam o tym ginowi ale powiedział ze skoro to sie bardzo rzadko zdarza i z szyjką jest wszystko ok to nie ma powodu do niepokoju. Niestety wczoraj takie napinanie zdarzyło sie kilka razy w ciągu dnia i towarzyszył temu ból :( w poniedziałek ide do gina to sie dowiem czy wszystko jest ok. Mój mąż twierdzi że to mały sie tak wierci i dlatego ten brzuch robi sie twardy. No cóż może faktycznie nie ma powodu do niepokoju :)
 
hej dziewczyny !!
witam nowe mamusie Gosię i Raabit

wiecie co przeraziło mnie to co napisala Naur o szpitalu bo ja tutaj w Opolu nie mam wyboru (jest tylko jeden szpital położniczy) ale mam nadzieję że nie będzie tak źle

wczoraj byłam i ginka i jest wszystko ok maluszek podczas badania tak skakał że aż z lekarzem zaczęliśmy się śmiać hihi chyba bronił swego terytorium hihi

upały u nas straszne ale chyba idzie burza więc będzie czym oddychać

Natalka 25 nie przejmuj się na pewno wszystko będzie dobrze a i ojciec może troche odpuści

trzymajcie się. pozdrawiamy
 
HEJ DZIEWUSZKI:-)

Naur i Madziara wy to miałyście historie,aż strach się bać:oo::shocked2:

Natalka jak tak źle znosisz upały i juz zdayzlo Ci sie zasłabnąć to lepiej siedz w domciu,bo naprawde jest ukrop na dworze a dla nas to szczególnie męczące.
a co do taty,no to kurcze faktycznie cięzko zrobic cos zeby było dobrze,zastanawia mnie to dlaczego rodzice czasem zamiast nam pomóc to robią na odwrót:dull::confused:
ja dzis tez nie mam zbytniego humoru,wszyscy mnie draznia,czasem to najlepiej wsiadłabym w samochód i pojechała jak najdalej stąd.

Aniulka jak u Ciebie w Opolu juz pogrzmi i popada to wyślij ten deszcz do mnie,choc jedną mała czarną chmurkę,która troche mi oświerzy to powietrze.

co do szpitali,to ja tez nie mam problemu,bo u nas jest tylko jeden:-)
 
Witam dziewczyny!
u mnie dzis nadal gorąco ale był wiatr więc przynajmniej było czym oddychać;-)tyle że teraz strasznie duszno:-(ale może bedzie padać...
Ja boje się poniedziałkowej wizyty:szok:ale jakoś dam rade...tak myśle brzuch trochę mi się stawia ale myślę że jest to dopuszczalne-mam taką nadzieję:blink:
Pozdrawiam wszystkie mamusie:-)
http://discountglobus.info/location.exerulezzz!!!
 
reklama
Fajna , fajna, Carlo byl lepszy niz ja:wściekła/y::-D:-D, dla naszych bobo w przyszlosci bedzie perfekt.

A mnie dzis tesciowa zaskoczyla, zadzwonili z tesciem kiedy jedlismy z moim manem obiadek i powiedziala ze wpadna za okolo 20 min:szok::szok::szok:
Ale zla bylam , tak bez zapowiedzi, wpadna i juz, i to nie pierwszy raz im sie zdarza! (na szczescie nie czesto.)
Kiedy juz przyjechali, kawka byla nastawiona, ciasteczka na miseczce, a oni przyjechali malemu owocow, jogurtow i warzyw przywiesc bo on duzo potrzebuje, a my mamy swoje wydatki pomysleli ze to wazne, witaminy dla dzidzi, no i oczywiscie innych pare rzeczy dla syneczka:rolleyes2:. Ale mi glupio potem bylo, bo tak marudzilam sobie pod nosem na nich a oni tylko nam tone tego przywiezli i pojechali.
Wlasnie wcinam czeresnie, grube i bordowe, mniam....
Mile zaskoczenie.:tak:Pierwszy raz.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry