CHOGATA juz to dzispisałam na wątku po wizycie u gina do ANIASO ale Ci skopiuję - może Ci się moje "wypociny" przydadzą 
... co do kota to jego tez możecie zbadać - wcale nie jest powiedziane, że musi byc nosicielem toxo. Jeśli do tej pory sie nie zaraziłaś... Jeśli to taki kocór co siedzi w domu to poprostu nie dawajcie mu surowego mięsa - chyba, że takie, które wcześniej było z 2-3 dni mrożone i nie sprzątaj jego kuwety. Ciężko jest sie wbrew pozorom zarazic od kota - bo musiałabyś wziąć jego kupe w ręce, potem ich nie umyć i np. cos zjeść - mało prawdopodobne, żebys miała takie zapędy
Tak jak pisałam wcześniej - bardziej uważaj np. na babki w sklepach męsnych, żeby Ci nie podawały wędliny tą samą rękawiczką, którą wcześniej nakładały surowe mięso, nie jedz tatarów itd i nie pracuj w ogródku bez rękawiczek. Tak naprawdę najwięcej sie ludzie zarażaja przez surowe mięso i nie umyte warzywa z ziemi - a koty to takie koziołki ofiarne...
Ale co do kotów, to u nas wyniknął inny problem - koty nam nie zaakceptowały dziecka. Dopóki Anielka nie raczkowała to było ok, ale jak zaczęła sie przemieszczać to koty (mam dwa) zaczęły sikać na wszystkie jej rzeczy - zabawki, pościel, ubranko, które gdzieś leżało - no i niestety mają teraz zakaz wchodzenia do domu :-(

... co do kota to jego tez możecie zbadać - wcale nie jest powiedziane, że musi byc nosicielem toxo. Jeśli do tej pory sie nie zaraziłaś... Jeśli to taki kocór co siedzi w domu to poprostu nie dawajcie mu surowego mięsa - chyba, że takie, które wcześniej było z 2-3 dni mrożone i nie sprzątaj jego kuwety. Ciężko jest sie wbrew pozorom zarazic od kota - bo musiałabyś wziąć jego kupe w ręce, potem ich nie umyć i np. cos zjeść - mało prawdopodobne, żebys miała takie zapędy

Tak jak pisałam wcześniej - bardziej uważaj np. na babki w sklepach męsnych, żeby Ci nie podawały wędliny tą samą rękawiczką, którą wcześniej nakładały surowe mięso, nie jedz tatarów itd i nie pracuj w ogródku bez rękawiczek. Tak naprawdę najwięcej sie ludzie zarażaja przez surowe mięso i nie umyte warzywa z ziemi - a koty to takie koziołki ofiarne...Ale co do kotów, to u nas wyniknął inny problem - koty nam nie zaakceptowały dziecka. Dopóki Anielka nie raczkowała to było ok, ale jak zaczęła sie przemieszczać to koty (mam dwa) zaczęły sikać na wszystkie jej rzeczy - zabawki, pościel, ubranko, które gdzieś leżało - no i niestety mają teraz zakaz wchodzenia do domu :-(


.A wracając do ciąży :nabawiłam się grypy jelitowej, nieprzyjemna sprawa
Nie wiem o co chodzi, ale praktycznie do każdego dania dodaję serek wiejski albo wcinam kilka dni z rzedu śledzie w śmietanie z cebulą i ziemniakami w mundurkach. Mój mąż cichaczem śmieje się ze mnie, ale na śledzie to on już patrzeć nie może hihi
paskudna pogoda:-(