reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
No trochę podczytałam i zjadłam obiad :-)

Wiecie co, przeżyłam szok ostatnio, wracam do domu a tam mój M. rozmawia z jakąś kobietą w kuchni :-D to jeszcze nie było powodem szoku, ale to że okazała się ona być położną środowiskową, przyszła pogadać, dać mi różne prezenty :-D typu gazety, artykuły, książki o wychowaniu dziecka, próbki proszku do prania i balsamów do ciała i różne takie :szok: Ogólnie świetna kobieta z którą sobie pogadałyśmy dość długo i ma przychodzić jeszcze kilka razy przed i po porodzie :-) Czy u Was też tak jest?? bo ja słyszałam ze mam taką położną przydzieloną ale jakoś nie wierzyłam że przyjdzie :-D
 
reklama
MAGGIE do mnie połozna przyszła tylko raz - po porodzie... ale to fajna sprawa tak jak jest u Ciebie... może mniej tragedii by było gdyby to była norma w całym kraju

Dobra ja powoli spadam - miłego dnia dziewczynki :) Nie wiem czy sie nie wybiorę do mamy bo zaczyna mnie draznić zapach farby - jak ja juz chcew końca tego remontu....
 
No trochę podczytałam i zjadłam obiad :-)

Wiecie co, przeżyłam szok ostatnio, wracam do domu a tam mój M. rozmawia z jakąś kobietą w kuchni :-D to jeszcze nie było powodem szoku, ale to że okazała się ona być położną środowiskową, przyszła pogadać, dać mi różne prezenty :-D typu gazety, artykuły, książki o wychowaniu dziecka, próbki proszku do prania i balsamów do ciała i różne takie :szok: Ogólnie świetna kobieta z którą sobie pogadałyśmy dość długo i ma przychodzić jeszcze kilka razy przed i po porodzie :-) Czy u Was też tak jest?? bo ja słyszałam ze mam taką położną przydzieloną ale jakoś nie wierzyłam że przyjdzie :-D
Ekstra! O mnie to środowiskowa nawet nie wie, bo jeżdżę do przychodni do innego miasta :-(
 
Ja nie wiem, jak te położne są przyznawane, czy tylko dla tych które chodzą z NFZ do lekarza? :szok: ja w każdym razie byłam w szoku że przyszła co też jej powiedziałam :-) Oprócz prezentów i dobrych rad, mierzy ciśnienie, i słucha tętna dzidziolka, tylko tym razem z powodu remontu nie bardzo miałam się gdzie położyć bo wszędzi bałagan był, ale następnym razem ma posłuchać :-)
 
A wiec jak juz pisalam u nas wszystko ok, dziewczyny (jest 100% potwiedzenie)rosna jak na drozdzach wszystkie wymiary prawidlowe, mozna powiedziec ksiazkowe :-D
Cala sesja zdjeciowa w odpowiednim dziale ;-) a tu maly jej przedsmak:


Wizyta u gina tez przebiegla dobrze, wreszcie trafilam na odpowiadajacego mi gina (pania gin), wszystko dokladnie wytlumaczyla itd. Jedna dzidzia ta na dole ma wiecej wod plodowych niz oczekiwali, poki co nie jest to problem i czasami nawet nie wiadomo dlaczego tak jest, ale beda to kontrolowac bo jesli ich przybedzie to zrobia mi obciazenie na cukier z glukoza.
Moj twardniejacy brzuch jest oczywiscie oznaka przepracowania wiec dostalam bezwzgledny nakaz zwolnienia tempa do minimum jesli nadal chce zeby bylo ok i zeby dziewczyny nie urodzily sie zbyt wczesnie... Obejrzala mnie rowniez "od srodka" i tam tez wszystko prawidlowo, szyjka dluga, zamknieta bez oznak skracania sie. Dostalam ekstra tabletki zelaza i kolejna wizyta za 3 tyg.
Acha a co do porodu to powiedziala ze wszystko moze sie zdazyc i poki co nie ma zadnych wskazan do cesarki
To chyba tyle...
 
reklama
Ja też nie używałam chodzika. Nie jest zdrowy - odciąża nóżki i przenisi cały ciężar na lędźwiowy odcinek kręgosłupa.
Znajoma "trzymała" małą w chodziku i efekt był taki, że w wieku 15 miesięcy nie umiała chodzić nawet za ręce, bo nóżki nie utrzymywały jej ciałka. Wyglądała jak mały pajączek raczkując...
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry