reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
To może masz jakieś uczulenie po prostu. Pytam bo u mojej koleżanki odkryli to dopiero w drugiej ciąży i to zupełnie przez przypadek. Miała bardzo ciężki pierwszy poród. Jej synek ledwo z tego wyszedł. A teraz ma wskazanie do cesarki i jest pod lepszą kontrolą.
Choć z drugiej strony nie znam matki która tak by olewała niektóre objawy i ślepo wierzyła że lekarz to na równi z Bogiem jest. No ale nie ma tego złego...zmieniła lekarza i mam nadzieję, że lepiej teraz będzie.

Nie - nie ma co bezgranicznie lekarzowi ufać.
Martwi mnie to swędzenie, ale występuje rzeczywiście jak zjem coś słodkiego,
smaruję pantenolem i nie swędzi. Poza tym wyniki prób wątrobowych w normie, także sama nie wiem, czy to uczulenie, czy co.
W każdym razie książkowa choleostaza być to nie może, bo mnie właśnie te ręce ani stopy nie swędziały, choć anomalie się pewnie zdarzały. Powiem lekarzowi co i jak, ale jak to zbagatelizuje to między 36-38tc. zrobię sobie jeszcze raz próby wątrobowe i HBs. A co - zdrowie dzidzi najważniejsze.
 
reklama
Kasiu a ty na Zaspe do Szpitala Specjalistycznego św. Wojciecha Adalberta?
Bo ja jak coś to Akademia Medyczna.

Neverlad i takie podejście popieram. Czasami trzeba być bardziej poinformowanym od lekarza. Moja to się ze mnie śmieje, że za dużo siedzę i czytam ale wszystkie skierowania daje bez gadania i nie dyskutuje tylko cierpliwie tłumaczy. Mamy zdrowy układ. W końcu po to są te dobrodziejstwa techniki, żeby z nich korzystać prawda?
 
Ostatnia edycja:
Kasiu ja wskakuję na autostradę a potem na obwodnicę. Nie pcham się do miasta. Jak nawet będzie korek przy zjeździe na Morską to pojedziemy objazdem. Albo w ogóle będziemy jechać przez Chwaszczyno. To zależy od pory dnia.

Właściwie masz rację. Z Zaspą trochę gorzej, bo trzeba się przebić przez miasto, W godzinach szczytu może być ciężko. Ale mam nadzieję, że wszystko się uda.
 


Neverlad i takie podejście popieram. Czasami trzeba być bardziej poinformowanym od lekarza. Moja to się ze mnie śmieje, że za dużo siedzę i czytam ale wszystkie skierowania daje bez gadania i nie dyskutuje tylko cierpliwie tłumaczy. Mamy zdrowy układ. W końcu po to są te dobrodziejstwa techniki, żeby z nich korzystać prawda?

Mój lekarz też "trzeźwo myślący".
Jak widzi zagrożenie, to kieruje i nie gada,
razem z mężem uważamy, że jest konkretny i rzeczowy
anie wszystko bagatelizuje. Mówię mu o wszystkim i on dokładnie analizuje każdy krok. Mam chore nerki i przez kilka tyg. musiałam łykać urosept - w końcu kazał go odstawić i na razie jest dobrze. Powiedział, że im mniej leków tym lepiej. Zdrowe podejście, bo niektórzy bagatelizują i mówią "a tam - niech bierze".
 
Kasiu a ty na Zaspe do
Pełny ekraSzpitala Specjalistycznego św. Wojciecha Adalberta?
Bo ja jak coś to Akademia Medyczna.

Poprzednio rodziłam na Zaspie i było ok (trafiłam na głupiego lekarza, ale on nie odegrał dużej roli).
Poprzednio leżałam 3 tygodnie na patologii, więc ominął mnie stres związany z dojazdem. Teraz się strasznie boję, bo poprzednio skurcze od razu miałam co 4 minuty (zgadzało się co do sekundy). Na patologii mogłam sobie leżeć spokojnie i czekać do obchodu - a w domu pewnie bym od razu jechała.
Już ustaliliśmy z mężem, że tym razem, jak tylko się zaczną skurcze to jedziemy do szpitala - najwyżej będziemy czekać pod szpitalem, ale nie chcę ryzykować porodu w trasie.
 
witam
przepraszam,że wczoraj nie odpisałam,ale padł mi necik bo jakiejś burzy
po pierwsze
GRATULACJE DLA GOSI i szybkiego powrotu do domku z synkiem
po drugie
ja byłam w szpitalu bo dostałam mocnych skurczy,podejrzenie zatrucia ciążowego mam i małopłytkowość i wrazie komplikacji musze miec transfuzje,powtarza mi sie scenariusz z młodszą,na razie jestem na lekach i mam nadzieje,ze jeszcze jakis czas wytrzymam w dwupaku bo mój remont wygląda tragicznie,farb nam brakło,ale dzisiaj mąż dokupi,sufit wyszedł koszmarnie wiec chce go zmieniac,mam nadzieje,ze do soboty jako tako sie upora,zebyśmy mogli wrócić na swoje bo tutaj za często mnie łapie chyba nie służy mi juz tutaj pobyt u rodziców,najważniejsze że malutka przybiera na wadze i z nią wszystko dobrze
 
reklama
witam
przepraszam,że wczoraj nie odpisałam,ale padł mi necik bo jakiejś burzy
po pierwsze
GRATULACJE DLA GOSI i szybkiego powrotu do domku z synkiem
po drugie
ja byłam w szpitalu bo dostałam mocnych skurczy,podejrzenie zatrucia ciążowego mam i małopłytkowość i wrazie komplikacji musze miec transfuzje,powtarza mi sie scenariusz z młodszą,na razie jestem na lekach i mam nadzieje,ze jeszcze jakis czas wytrzymam w dwupaku bo mój remont wygląda tragicznie,farb nam brakło,ale dzisiaj mąż dokupi,sufit wyszedł koszmarnie wiec chce go zmieniac,mam nadzieje,ze do soboty jako tako sie upora,zebyśmy mogli wrócić na swoje bo tutaj za często mnie łapie chyba nie służy mi juz tutaj pobyt u rodziców,najważniejsze że malutka przybiera na wadze i z nią wszystko dobrze
Iwonko jak dobrze,że się odezwałaś, bo już mi czarne myśli po głowie chodziły. Mam nadzieję, że to nie zatrucie i że remont lada dzień się skończy. A co do pobytu u rodziców myślę, że masz rację. Stres ci teraz jest niewskazany. Powinnaś spokojnie w domku poczekać na rozwiązanie. No ale już jest bliżej niż dalej prawda?

KasiaC ja mam takie samo zdanie z moim. Najwyżej poczekam u znajomych. Wolę być za wcześnie niż za późno i wygonić się tak łatwo nie dam.

Oki laski! Lecę pranie wywiesić i do tego fryzjera. Jak będę piękna to zrobię zdjęcie i wstawię. Chyba, że nie będzie fajnie. No co? Kobiecie w ciąży trudno dogodzić!
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry