malinka ;-) dzieki - dostalam ;-) juz to kiedys czytalam ale nie w takiej ladnej wersji ;-)
ta gra to OGame... planety, ksiezyce, transportery, napady, zbieranie szczatkow... ja nie mam nic przeciwko grze na kompie ale u mojego malza to jak narkotyk - pierwsze co robi po przebudzeniu to wlacza kompa (o ile go w nocy w ogole wylaczyl...), przed wyjsciem do pracy wysyla flote, kiedys jeszcze chcial zebym pilnowala zeby go nie napadli, teraz znalazl juz jakis inny sposob zeby go nie napadli jak jest w pracy.... wraca do domu i... gra



nie je z nami obiadu bo wtedy zbiera szczatki, przewozi surowce i takie tam.... do tego jest w jakims sojuszu i gada z tym swoimi kumplami na gg a dzwiek nadchodzacej wiadomosci doprowadza mnie do szalu... nie wiem o ktorej chodzi spac bo ja juz wtedy dawno spie ale czasem nastawia sobie budzik na 3-4 w nocy bo wtedy flota ma na jakas planete przybyc i musi surowce rozlokowac....
to po prostu nalog...
w dodatku wczoraj mnie wkurzyl totalnie bo z tego wszystkiego nawet nie pamieta na kiedy mam termin i ile jeszcze do tego terminu brakuje... jakis czas temu opowiadal komus ze jestem w 6. miesiacu ciazy a to juz sie 8. byl prawie




dobrze chociaz ze pamieta ze mieszka z zona i synem i jak sie nazywamy...
a jesli o zaangazowanie w narodziny corki to teraz jak bylam w szpitalu to pojechal do jednego sklepu i zadzwonil do drugiego w sprawie wozka - no i znalazl i zamowil - ale po wozek jechal juz moj tata....
cala reszta "zalatwila sie" bez jego udzialu :-

wściekła/y:
to sobie ponarzekalam.... ale lepiej mi wcale nie jest :-( bo jedyne co mogloby go uratowac to przeszczep mozgu na damski model a takich operacji jeszcze nie wykonuja:-

-)