reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
reklama
a ja podobnie jak malbertka chciałabym wytrzymać nawet do tego 40tyg., nie mam nic przeciwko;-)
no, aga_irlandia, to zegar tyka:-)

Kinia mi czop odszedl ze 2 tygodnie temu wiec to nie zawsze znaczy ze to juz:eek:

Aga witaj w gronie gotowych do porodu :tak: Mi tez lekarz juz nie raz mowil ze do konca tygodnia nie dotrwam i kulam sie i kulam i nic sie nie dzieje:-D Od 2 dni postanowilam nie czekac i nie nastawiac sie bo zwariuje;-)
Ja słyszałam jak w szpitalu ginekolog mówił ,że po odejściu czopa można urodzic dziecko do tygodnia czasu.I tak się sprawdzało;-).Moja mała też gotowa do wyjścia szyjka skrócona i co nici jak na razie czekam ,wsłu****ę się i czuję ,ze o wrzesień zachaczę:crazy:.A swoja drogą to ja nie chcę chodzic po terminie i tak trzeba urodzic i tak jak weszło to i wyjśc musi ,a jak napatrzyłam się na te dziewczyny co były na patologii po terminie (codziennie pobieranie wód płodowych do badania -jeden umierały z bólu przy badaniu inne mówiły ,że da się wytrzymać ja dziekuję, co drugi dzień kroplówka na wywołanie -jak leci to boli ,są skórcze jak przestaje to nic).Strasznie:baffled:
 
u mnie jeszcze malz chory:( ide z nim do lekarza bo od poniedzialku ma goraczke po 38 stopni i nic nie skutkuje:( trzeba chyba jakis antybiotyk ech.......i jak tu Maja ma sie urodzic jak ojciec chory:(:(:(
 
mi czop zaczął odchodzić po kawałku, minęło od tamtej pory prawie 3 tygodnie, a nadal jestem 2 w1, więc to chyba jednak różnie bywa:eek: albo ma znaczenie czy cały czy część odejdzie, nie wiem; lekarka mi powiedziała że leżąc i biorąc cordafen spokojnie mogę dotrwać do bezpiecznego 38 tyg.
 
no to ja powiem krotko!!! ale numer nam Majaam wycięła ;) zupełnie bym się nei spodziewałą :):):)

Kasiu - dobrze że z małym wszystko ok, wczoraj śledziłam z niepokojem wątek i ulzyło mi jak doczytałam że ok-na szczescie wszystko dopiero wieczorem czytałam :) ale ja miałam wczoraj taki dziń że szkoda gadać... cieszę się razem z tobą z przyjazdu męża :) teraz ananas, liście maliny i prostoglandyny io może się uda akurat urodzić ;) (nie wiem czy te wymienione metody sa naprawdę skuteczne ale szkodliwe na pewno też nie sa :))

Aneczka - dobrze że jesteście już w domku!!! ja w swoim całym życiu spędziłam w szpitalu łącznie jakieś 5-6 dni i te 23 to dla mnie niewyobrażalne!!! a jak starszy synek to znosił?

mi wczoraj mój młody tak jakoś dał w kość i jeszcze do tego miałam jakiś mega depresyjny dzień że nie mogłam się doczekać aż mąż wróci...potem miałam wyrzuty sumienia że nie mam cierpliwości do dziecka :(
a jeszcze taki numer wyciął że przed 19 padł niespodziewanie spać i o 23 obudził się wyspany i do 4.40 nie spał!!!szok...teraz odsypia no bo od 4.40 do 9 to też się raczej nie wyspał :(
pamietajcie dziewczyny - małe dzieci- mały kłopot...mój jeszcze nie taki duży ale nasilenie problematyczności rośnie ;)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry