Ja jak leżałam na patoligii to połowa dziewczyn chodziła po terminie ,wiec się napatrzyłam.To codziennie badali im wodu płodowe cos opowiadały mi o wielkiej jakby strzykawce ,ale ja tego słuchac nie chciałam.I co drugi dzień kroplówka (bo podobno codziennie nie można),jak to już nie pomamga (a były takie co dostały ich 5 i nic) to zostaje jeszcze jedna kroplówka (jakaś mocnejsza )jak to nie zadziała to daja żel pod język i wtedy podobno to już szybciutko idzie.Ale żeby podali Ci ten żel to mija tydzień albo więcej męczarni ,bo w moim szpitalu cesarki robić nie chcą.A np. w innnym szpitalu słyszałm ,że jak dostajesz 3 kroplówki i nie urodzisz to robią cc.