reklama
Forum BabyBoom

Dzień dobry...

Starasz się o maleństwo, wiesz, że zostaniecie rodzicami a może masz już dziecko? Poszukujesz informacji, chcesz się podzielić swoim doświadczeniem? Dołącz do naszej społeczności. Rejestracja jest bezpieczna, darmowa i szybka. A wsparcie i wdzięczność, które otrzymasz - nieocenione. Podoba Ci się? Wskakuj na pokład! Zamiast być gościem korzystaj z wszystkich możliwości. A jeśli masz pytania - pisz śmiało.

Ania Ślusarczyk (aniaslu)

  • Weź udział w konkursie i wygraj laktator SmartSense i wyprawkę dla mamy 💖 Kliknij Do wygrania super nagrody, które ułatwią codzienne życie rodziców.

    Wygraj grę z serii Słonik Balonik dla maluszka 💖 Wchodź Zadanie jest proste. Działaj i wygrywaj

reklama

Sierpień 2009

Witam sie i ja, dzielnie melduje sie na posterunku ;-)
Maggie, Taszka już mnie kciuki bolą, rodzicie czy nie rodzicie? :-D

Gosia ja przez te cholerne skurcze wcale dluzej od ciebie nie spie co godzine poltorej budza mnie bardzo silne wstaje na siusiu rozchadzam, rozbudzam sie i za nim znowu zasne troche mija :-:)baffled:
 
Ostatnia edycja:
reklama
Witam sie dzis wczesniej.....:-)
Ale jade na zakupy....i ......chura deszcz nie pada,przestal w nocy,jest tylko chlodno....ale to i lepiej.....:tak:

Gosiu,bidulko ty,ale daje ci Remy popalic,no chuligan jeden,tak mame meczyc....moze jeszcze sie unormuje wszystko,badz dzielna.....:happy2:

Zadnych wiesci z porodowki widze nie ma.....no coz moze jak wroce to cos bedzie wiadomo....:confused:...a u mnie cisza,dalej,mala sie wierci jak nie wiem co....wiec chyba jej tam dobrze...hi,hi....:-D:-D:-D

Reszta sie trzymac ,albo rozpakowywac,jak kto woli......:-D:-D:-D
Ja sie juz ulatniam,milego dzionka zycze....;-)
 
Hej:-)

Poranny stan sprawdzony, po nocy widzę, żadnych wiadomości.

A ja tradycyjnie, dziecko odprowadzone, śniadanie przed kompem zjedzone, to można się jeszcze położyć:-D

Do później:-)
 
Witam się z rana ja noc nie przespałam bo mnie drugi dzień z rzędu głowa boli tzn.migrena nic mi nie pomaga no może na chwilke a potem znów to samo w nocy wymiotowałam z bólu .Ehhhhhhh jak nie urok to co innego. Pamiętam ,że jak z Dominikiem byłam juz na ostatnich nogach to mnie tez te migreny łapały ,pewnie czeka mnie powtórka z rozrywki:-:)-:)-(.

Ciekawe jak tam dziewczyny na porodówkach ja nadal w dwupaku jestem i nic nie wskazuje na rychłe zakończenie ;-)
 
Witam sie z rana
ciekawe czy moj dzisiejszy sen sie sprawdzi a snilo mi sie ze Taszka Meggi i Ann rodzily na jedenej sali:-)
Moze ktoras zechce dzis urodzic :-)
Ja tez nie za bardzo pospalam spalam dzis z corka a jej w nocy snily sie jakies glupoty i co chwile mnie budzila
Za oknem szaro buro i ponro a mial byc dzis wycieczka rowerowa dla mojej corki:-(
 
Hej dziewczyny, ja się dziś porządnie wyspałam - nie powiem...prawie 9 h z jednym wstawaniem na siusiu to jak dla mneni napradę jest super!!!
u nas też brzydko - wczoraj niexle popadało i wygląda że dziś tez ale to akurat mnie nie martwi - bo tacie działke podleje, my trochę przesiedzimy przeziębienie w domu a i rodzić jakby co łatwiej jak chłodniej :)


Gosia - a jak Remyego karmisz w nocy? bo mi sie przypominają moje przeboje - jak karmiłam Karola na siedząco- też siedziałam i siedziałam bo on tez tak długo jadł i tylko sie bałam żeby nie spaść na niego jak nad nim zasnę a kregosłup mi wysiadał...sprawa i moja forma zmieniły się diametralnie jak zaczęłam go w noyc karmić na leżąco na boku - i ja sobie przysnęłam i on przysypiał - jak się potem budziłam to kazałam mężowi odłożyć młodego do łóżeczka i tyle- było o niebo lepiej...no i nie odbijaliśmy go w nocy jak przysypiał przy piersi żeby go nie rozbudzać (zresztą w książce o karmieniu też tak piszą) no ale to wszystko sprawa indywiualna - ale wniosek taki - może spróbuj coś pokombinować, zmienić z tymi nocnymi karieniami - poszukać takiej formy która Remiego i ciebie nie będzie tak mocno rozbudzać....powodzenia!!!
 
Hej dziewczyny, ja się dziś porządnie wyspałam - nie powiem...prawie 9 h z jednym wstawaniem na siusiu to jak dla mneni napradę jest super!!!
u nas też brzydko - wczoraj niexle popadało i wygląda że dziś tez ale to akurat mnie nie martwi - bo tacie działke podleje, my trochę przesiedzimy przeziębienie w domu a i rodzić jakby co łatwiej jak chłodniej :)


Gosia - a jak Remyego karmisz w nocy? bo mi sie przypominają moje przeboje - jak karmiłam Karola na siedząco- też siedziałam i siedziałam bo on tez tak długo jadł i tylko sie bałam żeby nie spaść na niego jak nad nim zasnę a kregosłup mi wysiadał...sprawa i moja forma zmieniły się diametralnie jak zaczęłam go w noyc karmić na leżąco na boku - i ja sobie przysnęłam i on przysypiał - jak się potem budziłam to kazałam mężowi odłożyć młodego do łóżeczka i tyle- było o niebo lepiej...no i nie odbijaliśmy go w nocy jak przysypiał przy piersi żeby go nie rozbudzać (zresztą w książce o karmieniu też tak piszą) no ale to wszystko sprawa indywiualna - ale wniosek taki - może spróbuj coś pokombinować, zmienić z tymi nocnymi karieniami - poszukać takiej formy która Remiego i ciebie nie będzie tak mocno rozbudzać....powodzenia!!!

Baśka ja robiłam tak samo zresztą po porodzie chyba ze 3 tyg. mały spał ze mną ,zebym ja doszła do siebie po cięzkim porodzie (miałam wtedy połamne zebra i cięzko mi było wogule się ruszyć) ,też karmiłam na leżąco i sobie przysypiałam i oczywiście nie odbijałam go w nocy tylko kładłam na boku.a po tych 3 tyg. jak juz mi się podgoiło wszystko normalnie po karmieniu odkładałam go na bok.W dzień też razem z małaym przysypiałam na szczęscie był grzeczny i jak nie spał to pozwolił mi na zrobienie obiadu i sprzatnięcie domu;-)
 
reklama


Hej laski! I ja się melduje! Nadal w duecie;-)
Wczoraj miałam naprawdę zakręcony dzień i mnóstwo gości (a co najśmieszniejsze 2/3 z nich wpadło ot tak nie wiedząc że mam urodziny hihi i miny mieli śmieszne jak z ciastem wyskakiwałam do kawy a oni pytali z jakiej to okazji hihi...) Ale tylu życzeń szybkiego i łatwego porodu ile wczoraj dostałam od Was wszystkich (za co jeszcze raz bardzo dziękuję), w realu i przez telefon nie miałam nigdy więc mam nadzieję, że się sprawdzi. :sorry2:
Dzwoniła też koleżanka, która 20 lipca synka. Długo się nie odzywała, ale jak sobie tak z nią porozmawiałam przez telefon to już się nie dziwię. Miała bardzo skomplikowany poród i jej synek urodził się z konfliktem i powiększoną nerką i w ogóle no współczułam jej bardzo. Mówi że takiego porodu nie da się zapomnieć i nie chciała mi o nim mówić, żeby mnie nie straszyć, choć przecież każdy jest inny. Jedynie dobre jest to że rodziła w Akademii Medycznej i mały leżał na najlepszym oddziale neonatologii w całym województwie. Bo gdyby nie to, to nie wie jakby się skończyło.
A ja dzięki tej opowieści stałam się jeszcze pewniejsza wyjazdu do innego szpitala. Koleżanka która u mnie wczoraj była dzwoniła do swojej kuzynki, która po terminie leżała w naszym szpitalu. Opowiadała jej, że dziewczynie na łóżku obok zrobili rano KTG na którym w pewnym momencie zanikło tętno dziecka. I wyobraźcie sobie że lekarze nic z tym nie zrobili?! Powtórzyli KTG koło 18 i na szczęście tętno juz było, ale.... no aż się włos jeży!!! I dziwie się jeszcze, że ta dziewczyna jakoś nie zareagowała??? Jakby mi się coś takiego "zrobiło" kazałabym się po kolei do wszystkich KTG podłączać na oddziale i robić CC, a ona spokojnie czekała aż ordynator przyjdzie na obchód. :confused:

 
Ostatnia edycja:
Do góry