A ja sie witam dopiero teraz....dzis mialam szalony dzien,nie dosc ze Karolina szaleju sie chyba najadla

bo dokuczala strasznie,to jeszcze od rana meczylam meza zeby mi choinke obsadzil w stojak,a on sie odgrazal ze w srode dopiero,bo choinke sie ubiera w Wigilie,no to ja mowie ze czasu miec wtedy nie bede i ja nie obsadzi to nie ubieram wcale....

...dowcipnis jeden....
No i wykrakal,ze dzis nie obsadzi,boprzychodzi z dworu i mowi:zlamalem palca u prawej reki,srodkwego-jak mi go pokazal,to myslalam ze zemdleje,bo wygladal strasznie,krzywy i wcale nie mogl go wyprostowac

...mowi ze poslizna sie i upadl, reka sie podparl a jak wstal, to zobaczyl ze palec taki krzywy,nic go nie bolalo....

Szwagier zawiosl go na pogotowie,zrobili przeswietlenie,ale nie zlamany,wybity,sciegna zerwane i lekarz ledwo go naprostowal,wcale nie chcial na swoje miejsce wskoczyc.....i na zwolnienie teraz...a choinka nie obsadzona,bo palec w lupkach,teraz to tescia chyba bede prosic zeby mi obsadzil
megaczka,a Świeta , to i umnie jeszcze daleko...a Karolina to jak najwiecej roboty teraz ,to ona jakis skok przechodzi,czy co...moze zeby mecza,no straszna maruda
Enka,ja tez juz sil nie mam na moje wlosy-wszedzie ich pelno,wiedzialam ze beda wypadac,ale czemu tak dlugo? Boje sie zeby mala sobie do buzi nie wlozyla, juz i tak zwiazane mam w kitke,a dalej ich wszedzie pelno
Sempe,moja mala tez cos ostatnio w nocy czesto wstaje,a dzis to wyjatkowo-myslalam ze oszaleje

...w dzien zreszta tez czesto przy cycu wisi...skok jakis ma czy jak?
Wszystkim co Świeta w podrozy spedzaja,zycze szybkiego dojechania do celu i milego pobytu u rodzinki....:-)
Ło matko, ale sie rozpisalam!!!