witam:-)
własciwie juz po Świętach:-) wigilie spedzilismy u siostry, Mała była na anty do kazdego, mojej mamy wręcz nie mogła znieść chyba wyczuła ze od 3tyg jestem z nią na wojejnej ściezce

jak przyszła pora karmienia to niestety nie chciała pić z butelki ani z cyca darła się jak opętana więc pojechalismy do domu wczoraj byl;ismy u teściów gdzie zjechało się ok 15 osób i Mała była marudna i rozdrazniona wiec po obiedzie musielismy jechać do domu ale za to juz dzis było ok byłam znów u tesciowej i tak jak Deli lubię do nich jeździć:-)
jezeli chodzi o obżarstwo to masakra



jadłam bez opamietania na skutki długo nie musiałam czekac mój żołądek wysiadł a wczoraj w nocy Mała Alicja płakała 1,5h mam nadzieje ze dzisiejsza nocka minie dobrze choc orzechy i mandarynki i rybka w occie była pyszna!! do tego sernik mniam mniam ech Mała juz sie drapie po głowie


czuje wewnetrznie ze moje zaangazowanie do karmienia piersią spada


myslę o zaprzestaniu ale miotam się strasznie.
Siedzi własnie u nas kuzyn i piją sobie z moim mężem i piją:-) a ja chyba się oparami juz upiłam:-) mamy zaproszenie 16stycznia na wiejską zabawe karnawałową chciałabym isc ale co z ALicją????????? jak ona taka jest anty na wszystkich

jutro bieg sylwestrowy a ja nadal zawalona

kolega co biega mi odradza bo mogą mi płuca całkiem wysiąśc wiec z biegu dupa blada!!!
ale się rozpisałam:-)
pozdrawiam