Efe1980
Sierpniowa mama Gabrysi
No moja wstała po bardzo krótkiej drzemce.
Mam koleżankę, której inna koleżanka urodziła trojaczki. Tylko u nich to raczej koszmar niż potrójna radość. Ciąża rozwiązała się za wcześnie i dzieciaczki nie miały nawet kilograma, kupe czasu spędziły w szpitalu. Każde z nich ma jakieś problemy zdrowotne, wymagają rehabilitacji i leczenia specjalistycznego. Do każdego lekarza muszą iść prywatnie bo kolejki są po pół roku. A dla takiego wcześniaka to bardzo długo. No i tak trzy razy więcej zmartwień mają. Dlatego Deli bardzo trzymam kciuki za twoją koleżankę, żeby szczęśliwie donosiła tą ciąże do końca i urodziła zdrowe dzieciaczki. ostatnio któraś laska w Polsce urodziła czworaczki zdrowiutkie (same dziewczyny), więc liczę, że i jej się uda;-)
Co do takich bab...to mam przyjaciółkę, która jest bardzo rezolutna i twardo stąpa po ziemi, ale kiedyś zaryzykowała i pojechała do takiej "Pani". Też pogadała z córeczką i stwierdziła, że mała mocno przeżywa pojawienie się na świecie młodszej siostry, choć ani ona ani córka nie wspomniały, że w domu jest drugie dziecko. Dziwne to takie było, ale dzięki temu koleżanka zaczęła więcej rozmawiać ze starszą i się poprawiła.
Mam koleżankę, której inna koleżanka urodziła trojaczki. Tylko u nich to raczej koszmar niż potrójna radość. Ciąża rozwiązała się za wcześnie i dzieciaczki nie miały nawet kilograma, kupe czasu spędziły w szpitalu. Każde z nich ma jakieś problemy zdrowotne, wymagają rehabilitacji i leczenia specjalistycznego. Do każdego lekarza muszą iść prywatnie bo kolejki są po pół roku. A dla takiego wcześniaka to bardzo długo. No i tak trzy razy więcej zmartwień mają. Dlatego Deli bardzo trzymam kciuki za twoją koleżankę, żeby szczęśliwie donosiła tą ciąże do końca i urodziła zdrowe dzieciaczki. ostatnio któraś laska w Polsce urodziła czworaczki zdrowiutkie (same dziewczyny), więc liczę, że i jej się uda;-)
Co do takich bab...to mam przyjaciółkę, która jest bardzo rezolutna i twardo stąpa po ziemi, ale kiedyś zaryzykowała i pojechała do takiej "Pani". Też pogadała z córeczką i stwierdziła, że mała mocno przeżywa pojawienie się na świecie młodszej siostry, choć ani ona ani córka nie wspomniały, że w domu jest drugie dziecko. Dziwne to takie było, ale dzięki temu koleżanka zaczęła więcej rozmawiać ze starszą i się poprawiła.


. Coś młodej słabo idą te słoiczki, ledwo pół zjada.
nakarmiłam małą, a po chwili patatajki i samolociki i... między jednym a drugim uśmiechem dziecko puściło pawika

mierzylam temperature,znow ma wysoka 38,7 kresek
