A ja się witam, mąż w pracy a ja prezentację właśnie robię.
Ale mam złe wieści dziś byłam w przychodni i moja dwójka ma zapalenie oskrzeli:-

-

-( Jula mi zaczęła wczoraj gorączkować do tego dziś rano doszedł kaszel z wymiotami:-

-

-( a Jasiek jak już nie kaszlał to solidarnie zaczął z siostrą:-

-( Więc mają teraz ten sam zestaw leków, niestety nie odbyło się bez antybiotyku, jutro mamy jeszcze obiecane bańki.
Bilans marca:
-Jasiek - dziesięć dni w szpitalu, podejrzenie sepsy, czwarty tydzień na silnych lekach, drugie zapalenie oskrzeli w tym miesiącu
-Jula- niedoleczona angina, zastrzyki, paskudna infekcja żołądkowa na pograniczu szpitala, pierwsze w życiu zapalenie oskrzeli...
-4 stówy zostawione w aptece i szpitalu...
-od początku miesiąca zero spacerów z dziećmi
-i nie wiadomo ile do końca...
ech jak mi dzieci w ogóle nie chorowały to teraz nie wiem kiedy się ta nasza zła passa skończy...jeszcze ośrodek zdrowia jest na przeciwko placu zabaw i myślałam ze się poryczę jak zobaczyłam te wszystkie dzieci korzystające z pięknej pogody...jak dla mnie może wrócić zima byle tylko moje dzieciątka przestały chorować, teraz co chwilę któreś kaszle z pokoju i nawet nie wiem które:-

-

-(