rubi
wakacyjna mama ;-)
bry :-)
moja córka ma dziwne zdanie na temat odpoczynku w weekend...dzis wstała o 5:00 i uznała że skoro jest jasno to ona będzie się bawiła...
no i tak sobie od 5:00 siedzę, Monię w końcu uśpiłam a sama korzystam z kompa bo potem ciężko się dopchać :-);-)
dziewczyny - ja do pojemniczków wsypuję dmuchany ryż ;-) jak otworzy to i najeść się może i poćwiczy chwyt pęsetowy :-) same korzyści
wczorajszy dzień to była dla mnie szkoła życia...pot mi po dupie ciurkiem leciał a i tak nie dopilnowaliśmy Moni - pierwszy dzień raczkowania i następujące efekty:
- nażarła się kremu - nie wiem jak jej się to udało bo ja mam problemy zeby wycisnąć go z pudełeczka
- rozwaliła pakę z pieluchami
- włamałą się do szafki z butami
- sprawdzała co wyrzucamy do śmieci
- dłubała sobie w otworkach wentylacyjnych przy drzwiach od łazienki....
Jasiek raczkował ale tak nie psocił... latałam wczoraj i zabierałam wszystko co Monia może dorwać a ona co kilka minut udowadniała mi jak mało przewidująca jestem :-);-)
no i strasznie szybko śmiga... przedwczoraj jeszcze nie umiała raczkami sie przemieścic dalej niż pół metra a teraz.... formuła 1 :-) dobrze ze sobie przy tym gada to przynajmniej słyszę że kogoś mam pod nogami :-)
oj ciężkie czasu nastaną w naszym domu....Jasiek będzie w szoku jak wróci od dziadków a ja się pochlastam jak będę musiała pilnować żeby Monia nie zjadła jego drobniutkich klocuszków czy innych pierdółek...a jest tego w.....
OK...spadam...czas na drugie śniadanie ;-) a potem rajd po sklepach w poszukiwaniu zabezpieczeń do szafek, szuflad itp ;-)
no i Efe....daj mi swoj nr tel. jak będę w Rosmannie i śłimaki zastane to Ci te zakupy zrobię tylko będę się chciała upewnić czy już czasem ktoś Ci nie kupił tego zestawu :-)
moja córka ma dziwne zdanie na temat odpoczynku w weekend...dzis wstała o 5:00 i uznała że skoro jest jasno to ona będzie się bawiła...
no i tak sobie od 5:00 siedzę, Monię w końcu uśpiłam a sama korzystam z kompa bo potem ciężko się dopchać :-);-)
dziewczyny - ja do pojemniczków wsypuję dmuchany ryż ;-) jak otworzy to i najeść się może i poćwiczy chwyt pęsetowy :-) same korzyści

wczorajszy dzień to była dla mnie szkoła życia...pot mi po dupie ciurkiem leciał a i tak nie dopilnowaliśmy Moni - pierwszy dzień raczkowania i następujące efekty:
- nażarła się kremu - nie wiem jak jej się to udało bo ja mam problemy zeby wycisnąć go z pudełeczka
- rozwaliła pakę z pieluchami
- włamałą się do szafki z butami
- sprawdzała co wyrzucamy do śmieci
- dłubała sobie w otworkach wentylacyjnych przy drzwiach od łazienki....
Jasiek raczkował ale tak nie psocił... latałam wczoraj i zabierałam wszystko co Monia może dorwać a ona co kilka minut udowadniała mi jak mało przewidująca jestem :-);-)
no i strasznie szybko śmiga... przedwczoraj jeszcze nie umiała raczkami sie przemieścic dalej niż pół metra a teraz.... formuła 1 :-) dobrze ze sobie przy tym gada to przynajmniej słyszę że kogoś mam pod nogami :-)
oj ciężkie czasu nastaną w naszym domu....Jasiek będzie w szoku jak wróci od dziadków a ja się pochlastam jak będę musiała pilnować żeby Monia nie zjadła jego drobniutkich klocuszków czy innych pierdółek...a jest tego w.....
OK...spadam...czas na drugie śniadanie ;-) a potem rajd po sklepach w poszukiwaniu zabezpieczeń do szafek, szuflad itp ;-)
no i Efe....daj mi swoj nr tel. jak będę w Rosmannie i śłimaki zastane to Ci te zakupy zrobię tylko będę się chciała upewnić czy już czasem ktoś Ci nie kupił tego zestawu :-)



odciąży mnie troszke i odpoczne sobie 