reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
cześc Dziewczyny

Przepraszam,że milcze,ale mamy rozwalonego kompa i korzystam tylko wtedy jak J.przyniesie swojego służbowego z roboty...Dobre i to,ale szkoda,że tylko wieczorkiem go mam...buuuu...

Jejku,Malinka,straszne z tym wypadkiem. Aż mnie zmroziło. To pokazuje,że zawsze,ale to zawsze trzeba zapinać psy i sobie i dzieciakom. Boże dobrze,ze Wy mieliscie zapiete...No i najważniejsze,ze na strachu i kilku sińcach sie skończyło...Trzymajcie się.

Taszka...Tobie też strasznie wspoółczuje. Jaki człowiek jast bezbronny w walce z żywiołem...Koszmar...Tyle ludzi traci dach nad głową...Nie mieści mi się to w głowie...To jest tragiczne! Z całego serca współczuję.

A ja chciałąm się zapytać Was dziewczyny o chrzciny...Bo w Boże Ciało chrzcimy Nati...Wreszcie...Co trzeba mieć na tę uroczystość: świecę,białe ubranko,medalik...coś jeszcze?? No i jak to jest,to chrzestni kupują świecę i medalik,czy my?? Podpowiedzcie coś proszę. Będę wdzięczna i z góry dziękuję:)

Malinka dobrze, ze nic wam nie jest. Daj znać co z ręką.

Taszka to straszne jak jesteśmy bezsilni w walce z zywiołem. Mam nadzieję, ze szybko się to skończy i straty nei będą duże.

Natt ja szatke i świecę kupowałam sama, bo u nas każda rodzina inne zwyczaje ehhh. Ogólnie tak jak Kasia pisała szatka chrzestna, świeca chrzestny :-) O medaliku nic nie wiem Już pisze do Kasi na GG, bo jakaś niedoinformowana jestem, a chrzest w niedziele mam.

o medaliku w życiu nie słyszałam na chrzciny
u nas jest świeta chrzestny,szatka chrzestna i tyle

a ja byłam na małej przejażdżce,bo mąz wócił autkiem
a wogóle mam tak podniesione ciśnienie,że chyba spac dzisiaj nie bede
dzwoniła córa,upłakana,miała drobny wypadek,ale i tak jestem wściekął an panią ,że jej pozwoliła
chodzi o sikanie na polu,jej nie wolno bo ma kłopoty z pęcherzem,a to głupie babsko jej pozwoliło,myslałam,że jest odpowiedzialna,jak jej sie cos stanie to niewiem co jej zrobie,rachunek napewno za leki wystawie i jak bede musiała po nią jechac to jeszcze każe sobie koszty podróży pokryć,taka jestem wściekła
a jaki wypadek,ano taki,że moje dziecko nie sika gdzie popadnie bo nie może wiec nie umie tego dobrze robic i lekko dołem sobie nogawki posikała podobno,ma franca tylko szczęście,ze wzieała jej i podobno zaprała,ale i tak jej tego nie podaruje a jak sie powtórzy to zrobie awanure
a wogole po całym dniu w Malborku i w Rezerwacie jakimś(widziała Kormorany)ona po kolacji wzieła ich jeszcze na 3 godziny na plaże,córa mówi ze zmeczona jest a po przyjsciu zadała im zadanie narysować zamek lub rezerwat,no kurde ale mogła se to darowac juz dzisiaj
dobra ide bo wścikła jestem na maxa
spokojnej nocy
 
reklama
Oj Iwonko bardzo mi przykro.
dziwna jest ta kobieta i nieodpowiedzialna. Jeśli wie to nie powinna pozwalać, a odpoczynek dla dzieci?
Sama nie wiem czy bym dała rade, a co dopiero maluchy.

Już nic nei pisze, bo wiem, ze sama jesteś wściekła, a ja tu jeszcze cię... Zamilknę

 
Oj Iwonko bardzo mi przykro.
dziwna jest ta kobieta i nieodpowiedzialna. Jeśli wie to nie powinna pozwalać, a odpoczynek dla dzieci?
Sama nie wiem czy bym dała rade, a co dopiero maluchy.

Już nic nei pisze, bo wiem, ze sama jesteś wściekła, a ja tu jeszcze cię... Zamilknę


spoko juz ochłonęłam,bo wiem ze musze
ale wałkowałam ten temat przed wyjazdem i z pania i córą
i prosze jaki mam efekt,brak słów normalnie
 
Witam,znow nie mam czasu zeby was poczytac...ale widze ze dzis jakis straszny ten dzien.....ja tez dzis o maly wlos nie walnelam w samochod na parkingu:sorry2:...tak sie zestresowalam po wizycie u chirurga:eek:,bo bede miala jednak ta operacje na przepukline pepkowa,w ta srode ide juz do szpitala,a w czwartek operacja w znieczuleniu ogolnym,.....troche mam pietra....ale najbardziej sie martwie jak sobie dadza rade z Karolcia moja,tu w domu,jeszcze na tak dlugo nie zostawala bez mamy,a tesciowa juz nie taka mloda kobieta,bo prawie 60 lat ma,a maz to wogole porazka,jesli chodzi o zostanie z dzieckiem,no moze Gosia by sie zaja ale i w to watpie.....eh,bede sie tak stresowac ,az nerwicy sie nabawie....
a Taszce wspolczuje serdecznie tej calej sytuacji,niby nadaja w pogodzie ze opady maja sie zmniejszyc....zycze zeby woda nie podeszla wyzej:tak:
Malincia,no to sie bitulko stresu najadlas...oby z reka nic powaznego nie bylo
Pa,spadam,bo ledwo zyje.........
Anet i bardzo dobrze że bedziesz miała te operacje nie musze juz pisac czemu a oni dadza sobie rade bo musza

Hej
Przepraszam ze nie piszę, nie mam weny, wybaczcie i nie myslcie o mnie źle :-(

Taszka, serdecznie współczuję, to straszne co sie dzieje :-(
Malinka ufff dobrze ze Wam nic nie jest.
Kaska, szczęście w nieszczęściu, Bóg czuwa...

Jutro z rana jadę z małą znów do lekarza, anty się skończył a katar nie ustepuje :-(

Dobrej Nocy wszystkim...
Mika przykro mi ze karolinka nadal choruje. Odzywaj sie czesciej brakuje cie na BB

Iwonka jakas głupia ta nauczycielka i zupełnie nieodpowiedzialna sikac na polu to i ja bym nie sikała bo zaraz mnie podwieje to pecherz mam załatwiony.
Ja miałam na myśłi medalik razem z łancuszkiem u nas często kupuja chrzestni albo rodzice z myłśa ze bedzie to do komunii juz. Ale jak juz Pisałam Deli co kraj to obyczaj.
Ja sie juz pozegnam od jutra generalnie sie biore za sprzatanie na komunie ale co sprzatne to znów bałagan, masakra. Dobranoc
 
No do końca się zgodzę z tym co mju piszesz. Nie uważam ze dziecko które nie raczkuje może mieć potem jakieś problemy. jestem tego żywym i dużym przykładem. Pięciu sekund nie spędziłam na raczkowaniu a problemów z matema ani z pisaniem nie miałam. I jeśli dziecko nie chce raczkować to zmuszanie go do tego chyba nie ma większego sensu. Może się mylę. W każdym razie gdyby moja Tosia nie raczkowała to nawet mi by do głowy nie przyszło, żeby iść z nią na rehabilitacje.

Kurcze widzę że dyskusja o raczkowaniu powróciła i znów mnie ominęła. Ale dodam jeszcze 3 słowa.
Dziewczyny. To nie jest takie proste jak się mówi i pisze. nie ma takiej prostej zależności pomiędzy raczkowaniem a problemami lub ich brakiem. Dziecko które nie raczkuje nie oznacza że w przyszłości na pewno będzie miało problemy w szkole. Stwierdzono jednak badając dzieci, które mają te problemy (np dzieci z dysleksją) że duża część z nich właśnie nie raczkowała.
Nasza inteligencja jest wielowymiarowa. Jedne organizmy świetnie sobie dają radę ze wszystkimi trudościami, - inne nie. Trudności nie muszą wcale dotyczyć tylko sfery intelektualnej (szkoła= matma, polski itp.) Mogą objawiać się w sferze ruchowej, w orientacji w przestrzeni - stąd egzamin na prawo jazdy zdawany 5 razy, brak orientacji w lesie, nieumiejętność czytania mapy, trudność na aerobiku, brzydkie pismo itp. Tego może być na prawdę dużo, nawet możemy sobie tego nie uświadamiać bo nauczyliśmy się z tym żyć, wykorzystywać inne pokłady naszego mózgu.

Nie jest też tak, że raczkowania da się nauczyć. Dziecko nie podejmuje pewnych działań, bo są dla niego problematyczne i w ten sposób nie ćwiczą tego ruchu naprzemiennego. Ale jeśli to nieraczkujące dziecko będzie podejmowało aktywności rozwijające je w wielu płaszczyznach (angażujące ruch, wzrok, ćwiczące orientację w schemacie ciała, ćwiczenia z przekroczeniem linii środkowej ciała, ćwiczenia analizy i syntezy itd.) to brak raczkowania pewnie na nie znacząco nie wpłynie i rozwinie się zupełnie normalnie.
Obecnie większa wagę przykłada się do tego raczkowania bo twierdzi się ze im wcześniej zacznie się takie ćwiczenia tym lepiej.

Ja uważam że jeśli dziecko samo nie raczkuje to należy je do tego zachęcać - lub powiem inaczej - bawić się z dzieckiem w taki sposób aby poruszało rączkami i nóżkami naprzemiennie, nie koniecznie w pozycji na czworakach. Ćwiczymy jakby przy okazji poprzez zabawę. Dziecko nie będzie miało traumy a my zrobimy coś dobrego...
Pamiętajmy też że dążymy do możliwie najpełniejszego rozwoju naszych dzieci. Nic nie jest czarne lub białe. To tak samo jak ktoś kto pali papierosy nie musi umrzeć na raka płuc, a ktoś kto nie pali może na niego zachorować.
Pamiętajmy też że każdy rozwija się we własnym tempie. Nie dajmy się wtłoczyć w ramy czasu (9 miesięcy = raczkowanie)) ale bądźmy czujne aby w porę zareagować.

moje starsze obie nie raczkowały i obie b.dobrze sie uczą

ale chciałam zapytac w takim razie jak rozwiajać integracjie sensoryczną??moja Gabi miała jako dziecko z napieciem miesniowym,niby potem przeszło,miała szpotawosc kolan i stóp ponoc przeszło,ale jest jedno ale i niewiemy jak jej pomóc
chodzi własnie o ten nieszczęsny wf
mała ma kłopot z bieganiem,biega ale powoli,skakać na skakance nie potrafi i jeszcze kilku innych rzeczy nie umie,ale byłam z nią u fachowca i on nie widzi problemu,a ja widze
moze wy mi pomozecie???plissss

Może na tej stronie uzyskasz informacje. Polecam do przeczytania każdemu!
Co to jest SI - PTIS
 
uhuhu dziewczyny ale się napisałyście;-):-D
czytałam w ciągu dnia ale ledwo nadążałam główny nadrobić, a pisaniu nie było mowy.
Rubi, Zylcia serdecznie dziękuję za informację na temat raczkowania! tak na początku chciałam się włączyć i pochwalić jaka jestem świetna mądra same piątki, szóstki w szkole itp a wcale nie raczkowałam:tak: ale doczytałam i otworzyłyście mi oczy na parę spraw, np mam kiepską orientację w terenie, bazgrze jak kura pazurem, a to że egzamin na prawo jazdy zdałam za drugim razem to był prawdziwy cud (ach ten mój urok osobisty) bo pierwsze godziny kursu to była nauka jak nie skręcać w prawo kiedy instruktor karze skręcić w lewo:-D
także cieszę się ze moje dzieci raczkują:-)

Malinka współczuje wypadku i mam nadzieję że na strachu się skończy!! naprawdę jak jeżdzę do Krakowa i widze jak np taki wariat wyprzedza na trzeciego pod górę na zakręcie to normalnie krew się we mnie gotuje!:wściekła/y::wściekła/y::wściekła/y:!! bo zrobi sobie krzywdę to kij - jego wina, ale przez swoją bezmyślność może zabić niewinnego człowieka!

Taszka biedactwo...oj oby ten koszmar szybko się Wam skończył... u nas dziś nie padało wreszcie, ale kilka dróg jest ciągle nieprzejezdnych, tory pozamykane...

Piwonia
nauczycielce nalezy się kop w tyłek!!! i jak taka nieodpowiedzialna osoba została pedagogiem|??

Kasia współczuje wypadków, a Mati to żywe srebro jak moja Jusia:tak: dobrze że z części głupich zachowań wyrosła, a poza tym my teraz wkładamy dużo pracy żeby nauczyć ją hmmm dyscypliny:-) bo w końcu niedługo przekroczy progi przedszkola a to do czegoś zobowiązuje:-):-D

A teraz laski się pożegnam, życzę kolorowych snów i oby jutrzejszy dzień był dużo spokojniejszy i przyniósł odpowiedź co tam się w tych paczuszkach Iwonki kryje:-):-D
 
Witam,

o matko i córko! ile naskrobałyście!czytam i czytam i końca nie widać:-D

Kasia, Malinka dobrze, że nic strasznego się nie stało!:shocked2:
Taszka współczuje bardzo i mam nadzieje, że uda wam się pokonać żywioł!

Do Zosi od dwóch dni przychodzi kawaler- ma 2,5 roczku :-) i bawił się jej klockami, wiec ona oczywiście chciała te klocki a jak on jej nie chciał dać to się na niego rzuciła:szok::-D

Co do raczkowania to myślę, że Rubi wszystko świetnie opisała i wytłumaczyła. Uważam, że nie należy dziecka zmuszać do raczkowania, ale zachecać ja najbardziej, i co wazne tak jak napisała Rubi może to być nawet i później ważne żeby rozwijać mózg poprzez ruch naprzemienny.
JestemJolka a lekarz kierujac na rehabilitacje coś powiedział?Bo może mała ma problemy z napieciem mięśniowym i stąd ta rehabilitacja....ja bym się wróciła do lekarza i dokładnie z nim porozmawiała, jeśli są problemy z napieciem to kontynuujemy rehabilitacje- jeśli mała dalej płacze to moze warto zmienić metodę rehabilitacji...a jeśli dostałyście skierowanie tylko ze wzgledu że córcia jeszcze nie raczkuje, to ja bym jej na siłe nie zmuszała a jak najczęsciej zachęcała w domu do raczkowania(my tak robiliśmy, sami raczkowaliśmy a i pokazywałam jej na jej nóżkach jak to robić, oczywiście delikatnie,chwilkę ale często), i porozmawiałabym z rehabilitantka może o deikatniejszej stymulacji....
TO takie moje przemyślenia.

Ja jestem dzieckiem nieraczkujacym, umysł typowo ścisły aczkolwiek z pisaniem też problemów nie miałam:-) tańczyłam zawodowo przez 10 lat, zdolności manualne mam, na w-fw podstawówce też super(później leń a i problemy zdrowotne), mapy bez probemu czytam, orientacja w terenie też super, egzamin na prawko co prawda zdawałam 4 razy ale ze stresu robiłam podstawowe błedy :-) ....niby wszystko ładnie i pięknie....ale jednak jest małe "ale" mam problemy z koncentacją i skupieniem uwagi na danej rzeczy:confused:

Noooo wieć to chyba tyle co miałam napisać....
a! wiem!
Rubi ocet jabłkowy...tylko nie spirytusowy o smaku jabłkowym! dla zrzucenia wagi- 2 do 3 razy dziennie po 2 łyżeczki octu na pół szkl. przgeogtowanej wody(ja pije zimną). Wazne dla odchudzania jest aby spożywać go na czczo, reszta na 20 minut przed posiłkiem.
Można dodać np. pół łyżeczki miodu zeby zneutralizować smak.
Anet dobrze, że tak szybko bedizesz mieć tą operacje, bo tak to zawsze jest coś a i człowiek ma wiecej czasu na rozmyślanie i nerwy! I nie martw się, jak mój chłop sobie dał radę z 2 tygodniową Zosią to i Twój sobie poradzi, a i jak jeżdze do szkoły to młoda zajmuje się MOJA BABCIA, która ma 67 lat i jej 2 mąż, który ma 74 i dają radę, także naprawde nie martw się:-)

No to teraz chyba już wszystko....
a nie:-D jeszcze zapomniałam napisać, że dziś kolejny przedmiot zaliczony:-) z drugiego oceny w przyszłym tyg.:blink:
I byłam dziś z Ł. u okulisty i jest lepiej- ciśnienie ok. wiec oby tak dalej. Bardzo sie cieszę, ze zmiana kropelek pomogła i już troszkę mniej się o niego denerwuje.
I spadam spać bo padam...
a jeszcze tylko:-D miałam wam napisać, że znajomego z uczelni pobiło jakiś 5 kolesi jak wyszedł wieczorem na kebab. Matko jakie on miał obite oczy!:szok: tragedia....mówił, że myślał że nie przeżyje:no:

No a teraz to już naprawde spadam spać!Dobranoc


edit:ehhh.....nie przezyja jak nie napisze:-D
co do chrztu to u nas też takie zwyczaje, ze chrzestny swiece a chrzestna szatkę...ale ja kupiłam sama, zeby mi jedno do drugiego i do kreacji pasowało, a oni mi oddali pieniążki. Medalik- nie słyszałam, Zosia w prezencie dostała od chrzestnej łańcuszek z Bozią i kolczyki.
A jeszcze chrzestny kupił bukiecik no a chrzestna długopis i maluteńki zeszycik- takie karteczki(żeby młoda się dobrze uczyła:-D włożyłam jej do kombinezonu) no i od dziadków oczywiście pieniażka dostała w rajstopy:-)
 
Ostatnia edycja:
Dominiczka idziesz jak burza z tymi egzaminami!! gratuluje :-)
ja mam trzy w przyszła sobotę i w sumie jeszcze nie ruszone... ech i teraz nie wiem jak z moim zdezintegrowanym sensorycznie umysłem sobie poradzę:rofl2: (wcześniej nie wiedziałam że takowy mam więc nie było problemu:-D:-D)

dlatego lecę lecę juz z forum, buźka!!!!
 
ehhh....jutro też mam...w przyszłym tygodniu 3...ale to to i tak pikuś przed tymi 2 co mnie czekają 1 i 8 czerwca...już robie w gacie na sama myśl....

Doczytałam inne wątk i lece spać!
Buziaki
Dobranoc
 
reklama
O widzisz Efe przypomniałaś mi.
Moja mała to łobuz nr 1 wszystkie zabawki zabiera znajomym. Jak na razie ma koleżanki i kolegę co na to pozwalają i nie ma problemu, ale jak wpadnie kosa na kamień to będzie jadka :-). Co do zabawy każda/e robi co chce choć ostatnio zaczynam zauważać coraz większe zainteresowanie sobą nawzajem :-).

Oliwia tylko nie lubi jak babcia okulary zakłada. Każdy może oprócz babci, bo od razu podkówka i łzy.
Nie wiemy o co jej chodzi.

No i nei ma postu EFE :-(


Deli jak nie ma?

W ogóle to witam.
Moje dziecię dziś ma ochotę na bajki. Jedyne co sprawia, że mi daje spokojnie kawę wypić. Pomyśleć że jej wczoraj raz puściłam i proszę. Jak to się dziecko przyzwyczaja! I nie wiem co jej to daje, że ogląda telewizor stojący do niej prawie bokiem?
Malinka daj znać co z ręką.
Mam nadzieję, że noc u Taszki spokojna i woda jednak opada.
Iwonka to pani chyba sobie głowy nie zawróciła twoimi prośbami. Widać, nie rozumie, że każde dziecko jest inne. Nie życzę choroby córce ale przyjechać do niej na weekend na przykład możesz:-) Zwłaszcza na koszt Pani Nauczycielki;-)

A u nas mgła straszna od rana = będzie ciepło!
Także tylko trochę ogarnę i myknę na jakiś długi spacer. Może do cioci na działkę?

 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry