Piwonia_2
Fanka BB :)
cześc Dziewczyny
Przepraszam,że milcze,ale mamy rozwalonego kompa i korzystam tylko wtedy jak J.przyniesie swojego służbowego z roboty...Dobre i to,ale szkoda,że tylko wieczorkiem go mam...buuuu...
Jejku,Malinka,straszne z tym wypadkiem. Aż mnie zmroziło. To pokazuje,że zawsze,ale to zawsze trzeba zapinać psy i sobie i dzieciakom. Boże dobrze,ze Wy mieliscie zapiete...No i najważniejsze,ze na strachu i kilku sińcach sie skończyło...Trzymajcie się.
Taszka...Tobie też strasznie wspoółczuje. Jaki człowiek jast bezbronny w walce z żywiołem...Koszmar...Tyle ludzi traci dach nad głową...Nie mieści mi się to w głowie...To jest tragiczne! Z całego serca współczuję.
A ja chciałąm się zapytać Was dziewczyny o chrzciny...Bo w Boże Ciało chrzcimy Nati...Wreszcie...Co trzeba mieć na tę uroczystość: świecę,białe ubranko,medalik...coś jeszcze?? No i jak to jest,to chrzestni kupują świecę i medalik,czy my?? Podpowiedzcie coś proszę. Będę wdzięczna i z góry dziękuję![]()
Malinka dobrze, ze nic wam nie jest. Daj znać co z ręką.
Taszka to straszne jak jesteśmy bezsilni w walce z zywiołem. Mam nadzieję, ze szybko się to skończy i straty nei będą duże.
Natt ja szatke i świecę kupowałam sama, bo u nas każda rodzina inne zwyczaje ehhh. Ogólnie tak jak Kasia pisała szatka chrzestna, świeca chrzestny :-) O medaliku nic nie wiem Już pisze do Kasi na GG, bo jakaś niedoinformowana jestem, a chrzest w niedziele mam.
o medaliku w życiu nie słyszałam na chrzciny
u nas jest świeta chrzestny,szatka chrzestna i tyle
a ja byłam na małej przejażdżce,bo mąz wócił autkiem
a wogóle mam tak podniesione ciśnienie,że chyba spac dzisiaj nie bede
dzwoniła córa,upłakana,miała drobny wypadek,ale i tak jestem wściekął an panią ,że jej pozwoliła
chodzi o sikanie na polu,jej nie wolno bo ma kłopoty z pęcherzem,a to głupie babsko jej pozwoliło,myslałam,że jest odpowiedzialna,jak jej sie cos stanie to niewiem co jej zrobie,rachunek napewno za leki wystawie i jak bede musiała po nią jechac to jeszcze każe sobie koszty podróży pokryć,taka jestem wściekła
a jaki wypadek,ano taki,że moje dziecko nie sika gdzie popadnie bo nie może wiec nie umie tego dobrze robic i lekko dołem sobie nogawki posikała podobno,ma franca tylko szczęście,ze wzieała jej i podobno zaprała,ale i tak jej tego nie podaruje a jak sie powtórzy to zrobie awanure
a wogole po całym dniu w Malborku i w Rezerwacie jakimś(widziała Kormorany)ona po kolacji wzieła ich jeszcze na 3 godziny na plaże,córa mówi ze zmeczona jest a po przyjsciu zadała im zadanie narysować zamek lub rezerwat,no kurde ale mogła se to darowac juz dzisiaj
dobra ide bo wścikła jestem na maxa
spokojnej nocy
...tak sie zestresowalam po wizycie u chirurga
,bo bede miala jednak ta operacje na przepukline pepkowa,w ta srode ide juz do szpitala,a w czwartek operacja w znieczuleniu ogolnym,.....troche mam pietra....ale najbardziej sie martwie jak sobie dadza rade z Karolcia moja,tu w domu,jeszcze na tak dlugo nie zostawala bez mamy,a tesciowa juz nie taka mloda kobieta,bo prawie 60 lat ma,a maz to wogole porazka,jesli chodzi o zostanie z dzieckiem,no moze Gosia by sie zaja ale i w to watpie.....eh,bede sie tak stresowac ,az nerwicy sie nabawie....







(wcześniej nie wiedziałam że takowy mam więc nie było problemu