Kasia wspolczuje, dobrze ze mezowi nic powaznego sie nie stalo, a z ta praca nadal aktualne? czy wraca do domu?
Anet kciuki bede zaciskac w czwartek z calych sil!
Natt ja mam zamiar w domku skromne przyjecie zrobic po chrzcinach,
prawde mowiac bardziej sie obawiam jak Adas zniesie godzinna Msze, bo męka to bedzie trzymac go na rekach jak on az rwie sie do chodzenia
pocieszam sie ze Oliwia z tego co pisze mama Deli grzeczna byla a Moniczka przespala wiec jest nadzieja
tez moj maly robi lyyy na cos nowego czego nie rozumie i trzeba mu nazywac rzeczy,
na slowo telefon bezblednie wyciaga reke we wlasciwym kierunku
i spiewa na zawolanie aaa aaaa z ruszaniem glowa
a sam z siebie spiewa na spacerze
czekam az sie wyspi przed obiadem a potem trzeba by ruszyc na swieze powietrze