reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
maz zyje jest tylko potluczony ale teraz dopiero stracilismy wszystko, jesli uznaja go za winnego to nic tylko sobie w lep strzelic. mila zarobic samochod to byla nasza ostatnia deska ratunku boze czemu tak sie dzieje czemu
 
reklama
Kasia wspolczuje, dobrze ze mezowi nic powaznego sie nie stalo, a z ta praca nadal aktualne? czy wraca do domu?

Anet kciuki bede zaciskac w czwartek z calych sil!

Natt ja mam zamiar w domku skromne przyjecie zrobic po chrzcinach,
prawde mowiac bardziej sie obawiam jak Adas zniesie godzinna Msze, bo męka to bedzie trzymac go na rekach jak on az rwie sie do chodzenia
pocieszam sie ze Oliwia z tego co pisze mama Deli grzeczna byla a Moniczka przespala wiec jest nadzieja

tez moj maly robi lyyy na cos nowego czego nie rozumie i trzeba mu nazywac rzeczy,
na slowo telefon bezblednie wyciaga reke we wlasciwym kierunku
i spiewa na zawolanie aaa aaaa z ruszaniem glowa
a sam z siebie spiewa na spacerze

czekam az sie wyspi przed obiadem a potem trzeba by ruszyc na swieze powietrze
 
Kasiu trzymaj się. Będzie dobrze. Najważniejsze, że on jest cały. ja wiem, że wkurza Cie pewnie takie gadanie bo to była praca ale rozważ co by było jakby stało się coś poważniejszego.
 
Zulejka ja wiem to wszystko, dziekuje bogu ze go ocalil, ale to była nie tylko praca to była szansa na zycie, teraz bez auta nie mamy juz nic
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry