reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
kurde nie wierzę, dlaczego tak jest, ze jak ktoś bardzo potrzebuje takiej szansy, i już się ładnie zaczyna układać, to nie może to trwać, tylko potrafi sie tak skończyć... Kasia nie wiem co napisać, chyba tylko to, co dziewczyny, że szczęście całe że mąż żyje...


my dziś na 1,5 godz. spacerku tylko, bo tak wieje, że ledwo wózek pchałam; przekładana rączka się przydała jak nie wiem! a wczoraj po tylu godzinach łażenia po słońcu opaliłam sobie gębulę i... część dekoldu:/ wygląda to komicznie; teraz mam pół dloni + pól dekoldu opalone, jak "niewiemco";

moja euforia spowodowana spokojnymi ostatnimi 2 nocami prysła dziś w eter - 3 pobudki w nocy na cyca i dzień dobry przed 6:/ jak dla mnie stanowczo za wcześnie, więc padam; dobrze, ze mam obiadek z wczoraj, tylko ryż z warzywami dorobię szybciutko i gotowe;

uciekam ogarnąć kuchnię, mala zasneła to trzeba skorzystać;

anet bądź dzielna, będę o Tobie myśleć;
 
reklama
Kasia to straszne co piszesz,przykro mi że maż miał wypadek i nici z pracy,ale czy nie może jakoś inaczej dojechac na miejsce,firma nie możemu jakoś pomóc??

nam udało sie drugi długi spacerek zaliczyć,tylko szkoda ze tak mocno wieje,bo mała ma oczka zaropiałe od razu
 
boze dziewczyny moj maz mial wypadek!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

maz zyje jest tylko potluczony ale teraz dopiero stracilismy wszystko, jesli uznaja go za winnego to nic tylko sobie w lep strzelic. mila zarobic samochod to byla nasza ostatnia deska ratunku boze czemu tak sie dzieje czemu

Miranda ja juz nie daje rady nie dam rady psychicznie nic sie nie układa nic, ja juz po prostu dalej nie moge

Kasiu brak słów na to, na jakie próby Bóg Cie wystawia. :-( To takie niesprawiedliwie. Ale podziwiam, bo jesteś bardzo dzielną kobietą. :blink: Ja na pewno psychicznie już bym się załamała :zawstydzona/y: Wiem, że to tylko słowa, ale wierze, że po burzy wyjdzie słońce...
 
Kasiu bardzo mi przykro... no brak słów

Anet oczywiście trzymam mocno kciuki

Rubi ty i nawet 2 dwóch fotografów miały hehehe te nasze bliźniaczki
My sesje rodzimy jak ciepło będzie na razie jej wystarczy to co ma w kościele i poza nim.A

Coś jeszcze było...
Dziękuje laseczki za miłe słowa :-)

 
Kasia, dobrze, że nic poważnego męzowi się nie stało. Może jakoś da radę inaczej dojechać? Może praca nie jest jeszcze stracona? Oby. Życzę ci duzo siły i wytrwałości. Ściskam mocno.
 
Ta juz stracona, na jego miejsce juz pojechal ktos inny z samochodem tam na miejscu musza dojezdzac do pracy. obiecuja nastepny wyjazd za 2 tyg tym samy przesynie sie wypłata, a co mam powiedziec dzieciom przykro mi od dzis nie jemy?nie wiem co bedzie dalej, nie chce mi sie juz nawet myslec bo im wiecej mysle tym bardziej sie boje.
 
Kasia :-) nie bój się - nie jesteś sama!!!!!!!!!!!!!!!!!

i pamiętaj że po nocy ZAWSZE wstaje słońce! a Ty takie słoneczka masz w domu aż 3 :-)
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry