• Przypominam, że dalej nasza forumowa mama potrzebuje Twojej pomocy 💖 Jeśli możesz wpłacić nawet drobną kwotę, to prosimy zrób to Kliknij

reklama

Sierpień 2009

  • Starter tematu Starter tematu mags777
  • Rozpoczęty Rozpoczęty
Cześć!!
Przeczytałam co nieco co u Was!
Rubi świetnie wszystko podsumowałaś!!
Dziewczyny trzymam kciukasy żeby Was woda ominęła!
przepraszam że nic więcej nie napisze ale ledwo patrze na oczy.małemu zęby dają ostro popalić w nocy spał z nami a i to mało dało bo płacz był co chwila i w ogóle nie spałam bo mały tak się kręcił.Siadał co chwila i płakał:no:
W dodatku wczoraj go chciałam podnieść i coś mi w plecy się stało łażę jak paralityk ból u dołu pleców koszmarny a leków dużo brać przy karmieniu nie moge:eek: Cięko teraz tego kloca mi wyciagnać z łóżeczka:-(
Dobra ide się położę bo pogoda piękna się zapowiada i musze mieć siłe na spacerek.....
 
reklama
Swietna bryczka nic dziwnego że ja uwielbia. Miłoszowi nic nie sterczy moze dlatego ze włoski ma jeszcze słabiutkie.
Piwonia córka napewno da rade jutro beda nowe rozrywki atrakcje i zapomni o domu
Ja sie na dzis pożegnam dobranoc

tez nie zaczał sie najlepiej ,nadal płacz na końcu noska ma

witam sobotnio i zmykam
miłego dnia
 
Witam
alex.nikita - mojemu Kacperkowi jedyne co sterczy to dosłownie dwa włoski :-D ma takie dwa dużo dłuższe od reszty na czubku głowy a reszta lichutka

co do jedzenia to ja też głównie na słoiczkach czasem coś mu tam ugotuję ale boje sie bo o ekologiczne u nas ciężko a nawet jak sprzedawca zapewnia że jest to nie mam pewności że mi kitu nie wciska żeby tylko sprzedać a ja do gotowania mam taki stosunek jak Franiowamama czyli " nie chcem ale muszem " oczywiście też dam mu spróbować czasem czegoś co my jemy np. chlebka , zupy ,ciasta czy nawet liznąć czekolady oczywiście nie daje mu się tym pojeść tylko tak na smak ale jak jest możliwość podawania dziecku zdrowszych posiłków niż te domowe i to bez stania przy garach to czemu sobie życia nie ułatwić , no moja teściowa jak chce coś wcisnąć małemu a ja nie pozwalam to mi zawsze mówi " Tomek jak miał 6 miesięcy żur już jadał " a teraz jest alergikiem i kto wie czy takie rzeczy nie miały na to wpływu bo wiadomo jak to jest co jednemu służy drugiemu może zaszkodzić

sempe - ty to masz przeboje z tym twoim starszakiem mój ma dopiero 8 lat i od jakiegoś czasu już zaczyna się stawiać i miny robić albo warczeć na mnie oby mu przeszło bo już boje się myśleć co to będzie za 8-10 lat , koleżanki syn ma 13 i już rękę na nią podniósł nic do niego nie dociera ani prośby ani groźby robi co chce chodzi gdzie chce musieli by go wiązać żeby mieć nad nim kontrolę nawet nauczycielki w szkole powyzywał od ku... a teraz załatwiają mu kuratora


natt - współczuje wiem jak to jest jak coś takiego spotka kogoś bliskiego najważniejsze żeby nie pozwolić się siostrze poddać musi wierzyć że będzie zdrowa


piwonia -ja się tego obawiałam między innymi dlatego nie puściłam Maxa na zieloną szkołę wczoraj jechała jego klasa , poza tym bałam się że nie da sobie tam sam rady wiem żę trzeba pozwolić dziecku na samodzielność ale ja tak już mam w większość wyręczam a potem się złoszczę że nie robią tego sami
 
Ostatnia edycja:
Dziewczyny, czy też macie problem z BB? Ja pisze po omacku..nie widzę co piszę, kurka.. Litery mam w rozmiarze 4 chyba.. Cuda panie..
Tu waszych odpowiedzi i tak nie odcyfruję, ale na skrzynke przychodzą mi treści odpowiedzi i tam odczytam. Dajcie znac proszę czy i u was BB fiksuje
 
dzień dobry...

dziewczyny!!! bycie matką mnie przerasta :-(

wstawanie po 4-5 razy w nocy, rozpoczynanie dnia o świcie, dieta to maly pikuś w porównaniu z zadaniem jakie otrzymałam od synka...

we wtorek jedzie z przedszkolem na olimpiadę spotrową... pani wyznaczyła go do wbijania goli a ponieważ Jasiek nosi buty ortopedyczne i innych nie ma stwierdziliśmy ze na ten jeden raz trzeba mu kupić jakieś adidaski...

no i dziś mamy iść do sklepu ale syn zlecił mi zakup butów które będą trafiały do bramki... a ja nie znam sklepu z takimi papciami :-(
jak przegra to będzie moja wina... dokładnie tak samo jak kiedyś założył na głowę wiaderko do piasku... trzeba było odciąć rączkę zeby Jaskowi łepetynę uwolnić i była to moja wina bo nie pozwoliłam mu wiaderka pobrudzić...a jakby było brudne to by go nie zakłądał na głowę i tata by mu go nie zniszczył...

wszystkiemu zawsze winna jestem ja....:-(


:-D:-D :-D

miłego...jak Monia się obudzi to mykamy po buty... i do ZOO ;-)

edit: Franiowa Mamo ;-) u mnie BB "gra" :-)
 

Załączniki

  • wiaderko.jpg
    wiaderko.jpg
    17,7 KB · Wyświetleń: 35
Ostatnia edycja:
u mnie tez bb ok, moze masz FraniowaMamo cos w ustawieniach poprzestawiane?
dziewczyny z okolic Poznania- trzymam kciuki zeby Was powodz ominela
Rubi - bo ty jestes Supermama wiec masz od synka super zadania ;-)

a ja niedopilnowalam Adasia i walnal glowa do tyłu jak wspinal sie na szafke, strasznie plakal ale chyba bardziej z szoku chyba ze upadl bo zwykle go zdazylam złapac, mam nadzieje ze nic mu sie nie stalo bo tam dywan byl ehh
jedyny plus- jest troszke ostrozniejszy teraz i trzyma sie tak mocno jak juz stanie ze trudno go oderwac

zycze mielgo dnia, maly sie kreci chyba wstaje z dzrzemki

Kasia- super wiesci, ciesze sie ze wychodzicie na prosta

milej soboty dziewczyny
 
Natt, musicie być dobrej myśli, przede wszystkim nie dawać odczuć siostrze, że jakieś czarne myśli was opadają. Moja siostra miała guza mózgu. Dłuuuugie strasznie leczenie b mocnymi lekami (lepiej nie operować, wiadomo jakie ryzyko), zaburzenia gospodarki hormonalnej przy okazji, zero szans na dziecko. Guz wykryto jakieś 8 lat temu. Dziś nie ma po nim śladu a siostra ma 4-letnią córkę (zresztą będąc w 5 tyg ciąży udała się do swojego lekarza, podejrzewając ciążę i spytała czy to możliwe, lekarz wyśmiał ją, że przy takich wynikach, że przy guzie ciąża to samobójstwo, że takie twory uwielbiają ciążę, bo rosną jak szalone itd). I co? Nico!:) Urodziła małą, po kilku miesiącach rezonans z drżeniem serca, po guzie ino śladzik został:)
Podsumowując: Natt, wiara czyni cuda! Tak było przy mojej siostrze, tak było i jest przy Franku. Choć łatwo nie jest, ale MUSICIE wierzyć i wspierać siostrę. Wtedy się uda.

Dziekuję Ci, podbudowałaś mnie bardzo tym postem.

Wszystkim Wam dziękuję Dziewczyny za wsparcie.

Najgorsze w tym wszystkim jest to czekanie...ale co zrobić...

Wczoraj byłam u siostry. Kupiłam jej rózne zachciewajki,m.in.deserki HIPP - no buzia jej się cieszyła jak dziecku, ( 31-letniemu dziecku :-) :-) )

Całuje Was wszystkie i miłego weekendu.

PS. Dziewczyny z zagrożonych pwodzią miejsc- jestem z wami myślami. Oby Was ominęło!


PS.2 U mnie z BB tez ok
 
Ostatnia edycja:
Witam,
dziś mam doła:-(
przedwczoraj młodej wyskoczyły krostki na pipce-znowu! smarowałam już sudokremem, alantanem, nivea przeci odparzeniom ale nie znika...:-(
no a dziś Zoska wstała z czerwoną wysypką na polikach!... już się załamałam, nie wiem od czego to.

SPadam na spacer.
 
siedze i rycze...
czuje w sobie porazke, Starszy wrócił ok 1.30, pijany zazygał łazienke w nocy, teraz wyszedł powiedział to co powiedział i wyszedł..
nie mogę pozwolic by TAKI CZŁOWIEK był pod moim dachem, by młodsze dzieci to widziały...
Alicja nadal gorączkuje
 
reklama
Tak mi przykro Sempe. Współczuje tobie jako matce że widzisz jak twój syn sie stacza i nic nie możesz na to poradzic. Nie wiem co ci poradzic ale tak nie może dalej byc bo sie wykończysz, nawzajem sie strujecie.
Alicji zycze powrotu do zdrówka.
Dominiczka na pipce może grzybicze?masz clotrimazolum? posmaruj nie zaszkodzi
Natt tym bardziej mi przykro siostra taka jeszcze młodziutka ma tyle co ja i tak cięzko ja los doswiadcza, wierze całym sercem ze wróci do zdrowia
 
Ostatnia edycja:

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry