oj matko, ja juz naprawde nie wyrabiam, bo on prawie co dzien cos kupuje........... nie wiem jak to dalej bedzie, bo ani prosba ani grozba.... malzenstwem jestesmy od 3 lat i to sie jeszcze nasililo po slubie. wczesniej tez lubil mnie hojnie obdarowac i kilka razy juz wracal do sklepu oddawac 3 pudelka perfum na przyklad.... obawiam sie, ze on nigdy nie skuma, ze jestem osoba praktyczna i mam wrazenie, ze w tej kwestii nie rozumie ani slowa z tego co do niego mowie. probowalam juz nawet na przykladzie mozdzku, ktory dla niego jest najobrzydliwsza rzecza na ziemi i nigdy by nie zjadl, za skarby.... i tlumacze jak dziecku, zobacz, co bys zrobil, gdybym przygotowala SPECJALNIE DLA CIEBIE uroczysta kolacje, zeby pokazac Ci, ze Cie kocham i zaserwowala mozdzek oraz zmusila Cie do zjedzenia, wiedzac, ze go nie lubisz..... on zawsze, ze sorry, i ze rozumie, po czym mija jakis czas i NIESPODZIANKA!!!!!!!!
eh, ide spac zanim wroci, bo nawet nie chce mi sie z nim dzis gadac.... dobranocka