andariel
mama super dwójki :]
oj....sempeod rana miałam dzien KUPACZAnajpierw ja zaraz potem Mlody potem Alicja Angelinka i znowu ja a na sam koniec kot też!! fetor w chacie jak na polu z gnojówką;-)



a co do kota to najlepiej weta spytaj, bo niby są jakieś tam podane daty, ale wszystko zależy w jakiej jest kondycji, kiedy szczepienie itp.
anet myślę i myślę o tej Karolci niejadkowej i ja bym chyba jednak korzystając z tego, że ma fazę na kaszę, dawała jej w porach posiłków, jeśli odmówi tych z menu; czyli proponujesz zupkę, mała nie chce, to dajesz kasze - właśnie po to, by nie dopuścić do wielogodzinnych przerw między posiłkami i "rozepchac" malutki żołądeczek; powiem Ci tak: wtedy w wakacje też prosiłam pediatre o rady i co usłyszałam? że mam młodą przegłodzić, to sama przyjdzie po jedzenie; guzik prawda - któregoś dnia trzymałam ją od samego rana do wieczora, mała wyła za mną z głodu jednocześnie nie chcąc tego, co jej podawałam, a ja sie uparłam, że nie będe wciąż dawać kleiku z owocem (bo tylko to chciała jeść); po takim traumatycznym dniu, który wciąż wspominam z ciarami i mam wyrzuty sumienia, że posłuchałam głupiej lekarki, wiem już, że nigdy więcej tak nie zrobię! czytałam, że wiele dzieci ma w któryms okresie życia fazę na monotematyczne jedzonko, np. kasza czy te kaszki smakowe czy cokolwiek innego; więc ja bym jej dawała regularnie to, co zjada, jednocześnie z uporem próbując dawać "normalne" menu; w koncu się kropci znudzi i przeje ta kasza; no a oprócz tego próbuj nowych przepisów, pewnie, może odkryjesz coś rewelacyjnego dla Małej!
my mieliśmy wczoraj dziwny wieczór, bo się nabzdyczyłam na M., potem ok.1 Ninka włączyła syrenę, bo uwaliła kupsko w pampka i cały blok musiał podzielać jej niezadowolenie z tego powodu (fakt, że w sumie sie spodziewałam tej kupy, bo zawsze ma 2 dziennie, a wczoraj tylko 1); uwielbiam smród kupska w środku noc, kiedy to nawet się już wietrzyc czlowiekowi nie chce, bo myśli tylko o spaniu... no;
edit. apropo fekaliów - ide przewinąć Ninkę, bo znów zrobiła kupsko nie do nocnika:///
Ostatnia edycja:
,zjadla(tradycyjnie) jedna lyzke(ja druga jakos tez wcisnelam) i koniec na tym...ale jak dla mnie bomba,sama bede sobie taki robic:-)...zostawilam jeszcze ten co nie zjadla na drugie podejscie
....jeszcze potem rybke sprubuje(bo kiedys lubila),a jak pierogow nagotowlam to tez raz tylko ugryzla i potem w smietanie sie taplala
byłam z Marcelowcem u pediatry jednak dziś, posłuchała, pogadała i mówiła żeby iść zaszczepić, no to ja szok bom nie gotowa psychicznie była :-) no i poszła z nami dodać mi otuchy 