Ja dzisiaj odwiedziłam mamę i doprowadziła mnie bardzo szybko do wściekłości ,grrr:/ Zaczęła opowiadać co to ona nie czytała, że dziecku przy porodzie to bark wyrwano, a to jej znajoma w wieku 20lat urodziła dziecko z chorobą Dawna i inne "przyjemne" historię. Zwróciłam jej uwagę, ale ona zupełnie sobie chyba nie zdaję sprawy z tego co opowiada. Szok, ehhhhh. Czasem mam wrażenie, że robi to na złośc..... I coś może bardziej przyjemnego, powiem Wam, że odkąd czuję ruchy maleństwa moja ciąża weszła jak gdyby na nowy etap. Teraz to wszystko co się dzieje jest dla mnie bardziej rzeczywiste, ale z drugiej strony takie niesamowite, że aż mistyczne. Mogłabym całymi godzinami leżeć i wsłuchiwać się w swój brzuch, i zaczynam coraz bardziej odczuwać taką nierozerwalną więź między mną a dzieckiem. To tylko z moich filozoficznych wywodów 

Opłaca się taka przyjemność, prawda??