reklama

Sierpień 2010

Marulka to chyba ta pogoda nas przygnębia i ten odmienny stan również ma wpływ na nasze odczucia, do tego pewnie podświadomy lęk jak to wszystko będzie itp. Do terminu coraz bliżej, a i problemów też nie mało.....Musimy się trzymać jakoś.kochana,,,,, Ja to bym się udała na jakiś wypad do SPA;d, ale kurcze wtedy gdyby mi ktoś za darmo zaproponował:)

Martuśka bardzo dobrze to napisałaś, ja wiem, że to podświadome lęki, ale zawsze były i są te problemy. Teraz mam przeprowadzkę, mnóstwo wydatków i chyba to dlatego.....Może zastosuję jakieś techniki relaksacyjne i będzie dobrze, ale faktycznie nieraz jest tak, że zaczyna mnie dusić w gardle jakbym się strasznie stresowała czymś, a nie mam przecież jakiegoś konkretu

no wlasnie w tym problem, ze wydaje sie ze nie ma konkretu, ale jest. i moze to byc wiele czynnikow, ale bardzo trudno do nich dojsc, a samemu to juz w ogole niemal niemozliwe. dlatego nie szuka sie przyczyn w leczeniu, ale raczej uczy jak przez to przechodzic. na szczescie u Was to pewnie ciąża powoduje te stany, wiec pozniej powinny same przejsc. a narazie pozostaje Wam w takich sytuacjach sprobowac sie relaksowac zamiast 'nakręcać'. pomaga usmiechanie sie do samej siebie, wstanie z lozka, bo w nim najbardziej czuje sie kołatanie serca, pokołysanie sie na pilce, posluchanie jakiejs muzyczki i mmowienie sobie, ze to tylko lęk i wszystko jest ok itp.
 
reklama
Bombusiu Z całego serca gratuluje dobrych wieści i wreszcie uśmiechu na buzi :-) Gratuluje także synka Alanka :tak:

Kiniusiu Wczoraj jak byłam u mojego lekarza to powiedział mi, że jak poziom cukru po 2 godz jest wyższy od 140 to kierują do diabetyka, ale to jest ta dolna granica więc u Ciebie jest w porządku, pewnie dostaniesz delikatną dietkę na poruszenie trzustki i tyle :-) Więc głowa do góry :-D

Pajkaa To super, że teściu usłyszał dobre newsy :-)

Kassia Piękna komoda podobaja mi się meble zrobione w stylu Retro, takie meble z duszą (jak napisała Ehtete).

Black_Opal Z piersiami to mam wręcz traume już :-( Za każdym razem jak wychodziłam na dwór i było dużo chłodniej niż w domu to mnie brodawki i sutki strasznie bolały miałam wrażenie jak by ktoś mi żelazko rozpalone przykładał :-(



A u mnie dzisiaj piękna pogoda, co prada słońca za bardzo nie widać, ale jest cieplutko i milutko bo nie pada ;-)
Byłam dzisiaj oddać krew do badań lekarz rodzinny dał mi skierowanie na TSH ale niestety dodatkowo musiałam zapłacić za FT3 i za TOXO i w sumie 53 zł poszło pa pa :confused2:

Ale nie zepsuło mi to dobrego samopoczucia :-)
 
pajkaa i dobrze ;) gdyby mój małżek nie miał tyle pracy to pewnie też bym się gdzieś wypuściła... z resztą nic straconego ;D muszę coś zrobić dla siebie bo zwariuję inaczej...

bogusia86 i tak trzymaj... bo inaczej kiszka - same smutki ;) a dwa smutki na forum to wystarczająco dużo ;)
 
Witam Was dziewczyny!
W Wawie pogoda cudna, słoneczko świeci, wieje lekki wiaterek. Po prostu super!:-)
Właśnie wróciłam z moją psicą ze spaceru, godzinkę byłyśmy na powietrzu a zaraz idę odsypiać nieprzespaną noc :-( jakoś ostatnio spać nie mogę, Malutki się wiercił tak, że w końcu mój M. pierwszy raz poczuł przez brzuszek, że coś tam w środku pływa;-)
Dla poprawy nastroju zamówiłam sobie pierwsze ubranka dla naszego synusia, wieczorem zamówimy też łóżeczko.. Zaczynamy wyprawkowe szaleństwo :-D

Bombusia - gratuluję dobrych wieści! I wszystkiego najlepszego z okazji imienin!
 
Jejku kochane, u mnie teraz się zrobiło tak ciemno... za chwilę lunie deszcz, a parasola nie mam...a mam wyjechać do Katowic,
przyznam szczerze, że mnie też ta pogoda dobija, nic mi się nie chce, umówiłam się to muszę jechać, ale tak jakoś smutno...:-(:baffled::baffled:

Milusiu i Marulko cóż rozumiem Was doskonale, mimo, że nie mam takich napadów lęków, ale rozumiem tego doła, którego przyczyna jest nieokreślona, który po prostu jest...czuję podobnie taki jakiś bezsens...ale staram się o tym w sumie nie myśleć tylko iść na przód... w sumie to chyba normalne jest jak za oknem tak szaro i smutno...wystarczy, że wyjdzie słońce i będzie lepiej...
więc kochane głowy do góry, ja trzymam za Was kciuki:-):-)
ps. spa to by się przydało (oczywiście bezpłatne):laugh2::laugh2:

kiniusia nie przejmuj się kochana...ja jestem przed tym badaniem i również się boję bo moja mama choruje na cukrzyce i zawsze boję się żeby nie zachorować... :-(Poczekaj na wizytę u Twojego lekarza, on oceni wyniki, dietka nic nie zaszkodzi, będzie trochę więcej zachodu, ale dasz radę:):):) Trzymam za Ciebie kciuki:-D:-D

Pajkaa jak u Ciebie leje to pewnie za chwilę do mnie dojdzie:wściekła/y: Na razie tylko ciemno jest...
 
witam sie i ja :)
moj mąż idzie dzisiaj do lekarza mam nadzieje, ze to jednak nie świnka.
Ja jestem przeziębiona i cos mnie trafi bo byłam zdrowa cały tydzień masakra jakaś
Teść nie ma przerzutów <jupi> wiec jest duża radość.
Idę zaraz kupić tapety do pokoiku dziecięcego :P
życzę miłego dzionka. Oh moja wizyta już 20 kwietnia znowu zobacze małego :P
Jupii i zaczęłam 6 miesiąc :))
Trzymam kciuki zeby M nie był chory na świnke..
dobrze ze teść nie ma przerzutów.. teraz tylko leczenie i zobaczysz jak szybko wyzdrowieje

Witam Was wszystkie po dłuuuugiej przerwie!!!!!
Dziś dostałam najważniejszy telefon w moim życiu, mamy zdrowego synka, po półtoramiesięcznej męczarni, płaczu i starchu, po dwóch amniopunkcjach, mam wynik dzidziuś zdrowy-chłopczyk na 100%.
To co przeszłam nie życzę największemu wrogowi, ale dziś mogę góry przenosić, poprostu zaczynam żyć na nowo.
POzdrawiam Was wszystkie bardzo mocno i wasze brzuszki, wracam do Was. Poprostu nie mogłam wcześniej pisać , myślę, ze to zrozumiecie.
PAJKA, KINIUSIA i EHTELE dziękuję Wam, że byłyście ze mną cały czas, ze pisałyście, to w tych trudnych chwilach bardzo mi pomagało.
Wczoraj miałam imieniny, jutro miałam dowiadywac się o "wynik życia", a dziś rano zadzwoniła do mnie sama dr, która robiła mi 2 amnio i podała tą cuuuudowaną wiadomość. Najpiękniejszy prezent imieninowy:)
gratulacje kochana.. niesamowita wiadomość.. ciesze się ze jesteś już z nami i że Twojemu maleństwu nie dolega nic powaznego.. gratulacje syneczka..


Cześć dziewczyny :-)
Gratuluję wczorajszych udanych wizyt. Ja już niestety nie dałam rady pisać...
Potwierdzam, że w Łodzi dziś piękna pogoda :tak:
Jeżeli chodzi o moją wczorajszą wizytę, to oczywiście wszystko w porządku, oprócz...krzywej cukrowej... Wyniki trochę ponad normę. Po obciążeniu 75 g glukozy, wynik po 1h to 141 mg/dl (norma: 65,0-120,0), wynik po 2h to 133 mg/dl (norma 65,0-120,0). Mojej lekarki nie było, była inna na zastępstwie, ale muszę wprowadzić dietkę, żeby wspomóc troszkę tą moją trzustkę. Na razie skierowania do poradni dla cukrzyków nie dostałam, ma o tym zadecydować moja doktorowa na wizycie 28 kwietnia. Normalnie troszkę byłam wczoraj przybita, bo najpierw weszła mi ta niedoczynność tarczycy, teraz ten cukier...ale dziś już jest lepiej i wiem, że po prostu muszę to przetrzymać i stosować sie do zaleceń.
sama nie wiem jakie powinny byc normy ale wydaje mi sie ze 60-120 to jest norma na zwykły cykier..

wyczytałam ze norma przy 75g po 1h to do 140 a po dwóch do 106 czy jakoś tak.. ja jak miałam robiona krzywą to własnie miałam na wynikach skreslona norme 60-120..




fiuuufiuu powodzenia przy pisaniu pracy. weźmiesz się w garść i nim się obrócisz już będzie po obronie..
sudestra gratulacje dziewczynki..
Martuśka powodzenia na ślubie.. w sumie to zostało Wam już nie wiele..
 
reklama
witam sie i ja :)
moj mąż idzie dzisiaj do lekarza mam nadzieje, ze to jednak nie świnka.
Ja jestem przeziębiona i cos mnie trafi bo byłam zdrowa cały tydzień masakra jakaś
Teść nie ma przerzutów <jupi> wiec jest duża radość.
Idę zaraz kupić tapety do pokoiku dziecięcego :P
życzę miłego dzionka. Oh moja wizyta już 20 kwietnia znowu zobacze małego :P
Jupii i zaczęłam 6 miesiąc :))


oooo. 6 miesiąc... mmmmm:rofl2: oby mąż świnki nie miał a teść czuł się coraz lepiej:rofl2:
Pajkooo chciałabym Cię oficjalnie przeprosić za moje zachowanie parę miesięcy temu.... miałam to zrobić już wcześniej... wypaliłam kiedyś jak z głupia frant, wcale niepotrzebnie.... my wiemy o co chodzi, nie?:tak::tak::tak:

Witajcie Ciężarówki :happy:

Miałam dziś straszną noc. Okropnie boli mnie jedna pierś. Czuję co chwilę takie ukłucie jakby mi ktoś tępą igłę wbijał w środku :wściekła/y: Pół nocy nie spałam, potem trochę przeszło i zasnęłam, a teraz znowu boli co chwilę :-( Nie leci mi nic z sutków, są wrażliwe, ale taki ból to pierwszy raz mi się zdarzył...

Miała tak któraś z Was??


mnie nie boli pierś, ale znam to uczucie w biodrach... :baffled:

Witam Was wszystkie po dłuuuugiej przerwie!!!!!
Dziś dostałam najważniejszy telefon w moim życiu, mamy zdrowego synka, po półtoramiesięcznej męczarni, płaczu i starchu, po dwóch amniopunkcjach, mam wynik dzidziuś zdrowy-chłopczyk na 100%.
To co przeszłam nie życzę największemu wrogowi, ale dziś mogę góry przenosić, poprostu zaczynam żyć na nowo.
POzdrawiam Was wszystkie bardzo mocno i wasze brzuszki, wracam do Was. Poprostu nie mogłam wcześniej pisać , myślę, ze to zrozumiecie.
PAJKA, KINIUSIA i EHTELE dziękuję Wam, że byłyście ze mną cały czas, ze pisałyście, to w tych trudnych chwilach bardzo mi pomagało.
Wczoraj miałam imieniny, jutro miałam dowiadywac się o "wynik życia", a dziś rano zadzwoniła do mnie sama dr, która robiła mi 2 amnio i podała tą cuuuudowaną wiadomość. Najpiękniejszy prezent imieninowy:)


Bogusiu nie byłam w temacie co się działo, ale jeśli wszystko jest już dobrze, i wiadomo, że dziecię zdrowiutkie to z całego serca Ci gratuluję i życzę powodzenia na dalszym etapie ciaży;-) i najlepszego z okazji imienin...:)


Witam;)
poszłam spać o 3 w nocy , bo tyle miałam roboty z papierkami ;( a w nocy śniły normalnie mi sie koszmary ,ze wypadały mi żeby normalnie:szok: a po przebudzeniu sprawdzałam czy mam wszystkie:-D normalnie tragedia:rofl2:
Słoneczko świeci na dworze mam 20 stopni, po południu wybywam z domku:happy:

ło, a wiesz co mi sie śniło? najpierw widziałam katastrofę samolotu prezydenckiego i zaczęli napadac na nas ruskie... byli u mnie w domu rodzice i przez okno widzieliśmy jak bombardują nasze miasto... więc zaczęliśmy się pakować żeby uciekać do Holandii... ale ucieklismy do jakiejś stołówki gdzie akurat ruscy robili rewizję i musielismy się ukrywać w kotle po jakimś żarciu... bleee.....

no wyobraźnię to ja mam:)

oby tego "ruscy" nie czytali :eek:

Dziś na obiadek zrobiłam ziemniaczki z podsmażanymi na masełku pieczarkami i do tego jajeczko sadzone... mmmm:) pyśne:laugh2:
tylko chciałam maślankę ale do tych pieczarek nie pasowała za bardzo...a z pieczarek nie zrezygnuję nawet z powodu maslanki:)

nie wiem co będę dzisiaj robić, T. ma już zastój w pracy 3 tyg. i nie wiadomo jak będzie dalej...więc siedzi w domu. między nami tez bardzo napieta atmosfera, wyrzuciłam wczoraj z siebie wszystko, nawet kazałam mu się wyprowadzić... dzis się pakował... ale chyba nie pojedzie... nie chcę nawet o tym pisać..:-(
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry