Dziękuję dziewczynki za porady.
Pierwsza dobra wiadomość "na posiewie" nic nie wychodowali.
Jeśli chodzi o skurcze i kłucia czekam do wizyty we wtorek.
Pajka nie martw się wagą maluszka mój dokładnie w 28 tygodniu ważył 1004g w 31 tyg. 1400g a w 34tyg. 1940g więc jak widać wzrost wagi z tygodnia na tydzień jest coraz większy i teraz w 37 tyg. spodziewam się min. 2700g no zobaczymy
Jesli chodzi o bóle krzyzowe mogę coś o nich powiedzieć bo ja miałam głównie takie przy porodzie pod koniec porodu, zaczęło mnie boleć z brzucha a zaraz potem z krzyża i tak na zmianę.
Z własnego doświadczenia wiem, że niesstety są one bardziej bolesne niż te z brzucha ale mniej efektowne, przy silnych bólach krzyzowych ktg pokazywało poziom 20.
Dobrze, że miałam dobrą położna która zdawała sobie sprawę, że ktg nie mierzy bóli z krzyża ale to nie znaczy, że poród nie postępuje.
Postępuje lecz niestety wolniej.
Ja w kryzysowym pkt porodu opisałam ból jakby ktoś chwycił moje kości biodrowe od wewnątrz i rozciągał od środka.
Cały poród przesiedziałam na piłce i ważna wskazówka, przy skurczu mnie wyginało do pionu ,a żeby poród szybciej poszedł trzeba wciskać się w piłkę

Fakt, że przez cały poród ani razu nie krzyknęłam, to poprostu mój sposób na ból i stres, skupić się trochę zamknąć w sobie i kontrolpować oddechy.
Dla innych kobiet to właśnie krzyk przynosi ulgę to jest ich sposób na ból.
Jedno jest pewne poród musi się wkońcu skończyć, nie będzie trwać wiecznie tak jak mi się to wtedy wydawało.
I faktycznie jak będziecie miały myśli, że już nie dajecie rady, nie macie sił to znaczy że już jest bliżej by tulić dzieciątko w ramionach niż dalej
Pozdrawiam Was wszystkie