Cześć moje kochane Brzuchatki
Przepraszam że wczoraj nie pisałam ale miałam jakiś gorszy dzień, takiego doła znikąd że szok!!! Płaczliwa byłam, zła o wszystko i na wszystkich, chociaż w dumie nie miałam powodów ale tak jakoś mi było źle. Całe szczęście ze M miał wczoraj wolną niedzielę to chociaż to mi humor trochę poprawiło. Po południu wybraliśmy się na spacer, na lody i trochę mi przeszło. Chociaz coś czuję że dzisiaj może być podobnie jak wczoraj, bo już mnie jakiś dołek bierze. Poza tym brzuch twardnieje, od 6 (a nie śpię już od 4.30!!!!!!!!!!!!!) zdarzyło mi się to jakieś 6 razy. No i mam cholerną zgagę znikąd!!!!!!!!!!!!!!! Ale dobra koniec narzekania, nadrabiam Wasze wczorajsze wpisy.
Kasikz hmmm te kłucia w kroczu też mam coraz częściej i to mnie trochę stresuje bo nie wiem czy to szyjka się skraca czy jak? I wczoraj jak przykucnęłam żeby podnieść coś z podłogi to aż nie mogłam z tego wszystkiego wstać tak mnie kłuło...
l
uizka4don kurcze... a ja ciśnienie mam własnie niskie (zawsze bo ogólnie jestem niskociśnieniowcem) a tętno za to ponad 100... dziwna sprawa.
monika8112 zaciskam kciuki za jutrzejszą wizytę! I oby się okazało ze mały jednak główką na dole a nie odwrotnie!
AgaS-78 i jak rusza coś? W końcu bez szewka niby szybko idzie ;-)
Bombusia daj znać jak po usg, ale na pewno będzie dobrze tylko Ty sobie tak wkręcasz jak zawsze ;-) Trzymam kciuki! A włoski na pewno wyszły świetnie, pochwal się nam. Hmmmm no a co do seksiku przed snem to szalejesz kobietko szalejesz!!! A skoro luteina odstawiona to może czasami sobie przyspieszysz poród... ;-)
Malagonia i jak skurcze nie wróciły?
koralowa ale miałaś przeboje... nie zazdroszczę. No ale w sklepach niestety już tak jest że są ślepi na ciężarne. A z psem też nieciekawa historia, chyba bym tego buraka który nie miał psa na smyczy zabiła. Ja miałam ostatnio tez niemiłą sytuację... bo wracałam sobie sama ze spaceru, a tu nagle z bramy wyskakuje na mnie jakiś czarny kundel taki wielkością do kolan, szczeka, doskakuje do mnie a własciciela nie widać. Normalnie już miałam łzy w oczach a jakieś buraki kilka metrów dalej łapały się za boki i rżały jak głupki. W końcu się przemogłam i ruszyłam przed siebie, pies się jeszcze wlekł za mną, ale po chwili zrezygnował. Całe szczęście nic mi nie zrobił. A przechodząc obok tych kolesi powiedziałam że takiego buractwa to jeszcze na oczy nie widziałam i że życzę im żeby im się kiedyś coś takiego przytrafiło i żeby inni tylko patrzyli i padali ze śmiechu. I się od razu zamknęli.
milusia83 i jak tam, skurcze są czy nie ma? Rodzisz nam tu czy jeszcze nie? ;-)
sierpien8 gratuluję udanej wizyty!
Polianna a może Ty wybioerasz się na porodówke? ;-) w końcu skurczyki też już były i to takie dosyć dosyć ;-)
kassia181 gratuluję wizyty! A mała jest wielka ;-) No ale ma po kim.
ewelinka2106 to fajną niespodziankę Ci A zrobił. A co do koleżanki to tylko pogratulować zdrowego maleństwa.
Gorzka_Słodka_Czekolada no wreszcie dałaś znać co u Ciebie. Weź szybko pisz do którejś z nas na priv z numerem telefonu i my swój też Ci damy!!! Żebyśmy więcej nie musiały się tak stresować.
Starlet dobrze że wynik ujemny, możesz być spokojna. No i skoro chcesz rodzić w poniedziałek to tego Ci życzę
Bogusia86 gratuluję wizyty! Mała już nie taka mała, można rodzić. A że jest rozwarcie to nie musi oznaczać szybkiego porodu, bo skoro czop jeszcze trochę trzyma i wody nie odeszły to jeszcze nie czas
Ehtele również gratuluję udanej wizyty! No i teraz już tylko cierpliwie czekaj aż Olek raczy się wybrać na drugą stronę ;-) Przynajmniej wiesz na czym stoisz ;-)
Mallaika hahaha... ja nie śpię już od 4.30, a wstałam o 6... więc pewnie w południe już będę dętka i będę musiała się położyć. No a ruchami się nie stresuj tylko póki co obserwuj, bo stres też działa na nasze maluszki i wtedy na złość też się nie chcą czasami ruszać.
Jeśli o którejś wizytującej wczoraj zapomniałam to przepraszam i mimo wszystko gratuluję ujdanej wizyty!
No i oczywiśącie trzymam kciukasy za te wizytujące dzisiaj i w całym tygodniu
Idę teraz zjeść drugie śniadanko bo mnie dzieć wali po całym brzuchu, chyba zły o burczenie ;-)