Właśnie lenimy się po obiadku i kawce. Trochę się dziś nagimnastykowałam, dwie pralki prania, układanie pierdółek na półki po remoncie no i zrobiłam porządki w kuchennych szafkach, zostały jeszcze trzy, ale to na jutro. przygotowałam specjalne miejsce w kuchni na rzeczy dla malucha; na butle, podgrzewacz, sterylizator, talerzyki, jedzonko itp. tak przy okazji

potem na szybko obiad dla małżona no i padłam jak mucha ze zmęczenia.
Wczoraj małżon wyczyścił podłogę i przestawiliśmy meble na swoje miejsce...no ale niestety, dzisiaj jeszcze raz trzeba będzie porządnie umyć bo są białe smugi od od tego gipsowego pyłu. podłogę mamy ciemną więc wszystko widać:/ Jak na razie małżonek skacze po dachu bo musi jeszcze dobrze przymocować rurki od klimy. Jeszcze tylko w sobotę brat wypierze mi dywan

ma taki specjalny odkurzacz do prania i będzie gites majonez
tak więc mieszkanko już prawie gotowe na przyjście małego bąbla.
Bombusiu...co za uparciuch mały, że nie chce fiknąć. może go tam pogilaj porządnie, albo niech tata mu wytłumaczy, że ma fiknąć. Przykro mi z powodu tego pana od warzywek
Milusia dobrze, że zostałaś w domku. Nie wiadomo ile to jeszcze potrwa a tak jesteś u siebie. lepiej zdać się na matkę naturę niż wywoływać

Pisz jak tam się sprawy mają
Bogusiu007 odpocznij sobie. nie martw się infekcją, zaglobulkujesz się i będzie ok. ja miałam w czasie ciąży chyba z 4 infekcje. Mnie na posiew nic nie bolało, ale dzisiaj jak mnie gin badał na fotelu to już nieprzyjemnie, powiedział, że ostatnie tygodnie mają to do siebie, że wszystko napięte i może boleć :/
Bogusiu86 powodzenia! 3mamy kciuki, w sumie aż 4

dwa moje i dwa od gabrysia
Jenny, Różyczko, Martuśka - mnie również brzuchol twardnieje i od kilku dni, szczególnie rano krzyż pobolewa i bóle jak na @. Do tego to ciągnięcie w podbrzuszu...normalnie jakby mi ktoś od środka jakieś haczyki pozaczepiał i ciągnął :/ ale jeszcze tylko trochę, damy radę
Niunia wynik grupy krwi musi być oryginał z laboratorium z datą i kto wykonał badanie. Ja miałam książeczkę krwiodawcy i w przychodni spoko, położna spisała wynik do karty ciąży, ale jak trafiłam na patologię w czerwcu to się okazało, że legitymacji krwiodawcy się nie uznaje no i niedawno robiłam wynik. Położna w szpitalu mi tłumaczyła, że musi być oryginał, bo to bardzo ważny dokument i muszą mieć 100% pewności co do grupy w razie gdybym potrzebowała krwi.
Pozdrawiamy