reklama

Sierpień 2010

andzia tak, one są na rozrzedzenie krwi ;-)
MiriannaK witaj, widze, ze mamy termin na ten sam dzień :-) fajnie, tylko nie wiem czemu nasze suwaczki różnią sie 2 dniami, ja mam według OM, a ty ?
polianna powiedz jeszcze że bierzesz " Clexane" to będę w 7 niebie :-) nawet nie wiesz jak mi dodałaś otuchy, już nie będę bała sie ich robic, myślałam właśnie o dzidzi ale jak piszesz że to nawet pomaga to juz wogóle zmieniam nastawienie :-)
Jak dobrze, ze jest to BB, bez was dziewczynki to wpadłabym chyba w depreche :zawstydzona/y:













 
Ostatnia edycja:
reklama
Izunia ;) Clexane 0.4 - w sprzedaży jest 0.1, 0.2, 0.4 , 0.8 i chyba forte 1.0 :)
Nie obawiaj się. Zaufałam swojemu lekarzowi, jest dobrym specjalistą.
Zastrzyki rób podskórnie- chwyć fałd skóry i wbij prawie poziomo (uprzedzając stresa,bo sama miałam, do dziecka się nie przebijesz :) Da się przyzwyczaić.Aaa i ja zawsze robię w bok brzucha (tak jakby na wysokości talii) bo łatwiej chwycić,w końcu te brzuchy spore już są :)
 
izunia23 - ostatnia @ była 12 listopada: i dla cyklu 28dniowego byłby termin 19.08 a że ja miałąm 30dniowe cykle to termin OM na 21.08.

po ostatnim badaniu tydzien temu, miałąm rozpulchniona szyjkę i potem bolesne skurcze, ale mi przeszły. a Ginka na moje zdanie:" że bym chciała chociaż tydzień wytrzymać, az M wróci z wesela siostry ( wróci jutro wieczorem) a Ginka :" no tak to ja tak tydzien Panin daję" hmmm jakoś się nie zanosi.

Przy pierwszym porodzie byłam taka zielona, zgadzałm się na wszystko co mi robili. Miałam 5 dni do terminu a te sączące wody nie przeszkadzały, zeby poczekac az mi sie akcja sama zacznie, a oni na siłę wywoływali. Teraz już nie dam sobie przebić za wcześnie worka płodowego, nie dam masować szyjki jak będzie twarda że aż skrzypi.
W domu będę tak długo jak się da. Chyba,że odejdą zielone wody to wiadomo.

no ale ja sobie mogę planować a życie pokaże.
 
Navijko mam tylko chwilke bo moje dzieice nie lubi spac i :no:No i problemy z brzuszkiem tez mamy caly czas.Jezeli chodzi o znieczulenie chyle czola tym,ktore rodza bezzzzzz:no:Ja mogla poprosic w trakcie wiec nie bylo problemu z decyzja.Caly porod mialam stymulowany oksytocyna bo wody odeszly a akcja sie nie rozwijala a wrecz zanikala.Takie porody sa podobna ciezsz.Ostatni etap parcia juz nie dostalam kolejnej dawki wiec bylo na zywca ale tak jest najlepiej bo wtedy kiedy trzeba masz kontrole nad sutuacja i wieksza sile parcia,ale nie dalabym rady tyle godz w bolach i parcia samego ponad godzine:szok:.Caly zabieg troche stresujacy bo musisz naprawde byc nieruchoma wiec najgorzej jak przyjdzie skurcz.Dziekuje Bogu,ze zadecydowalam o znieczuleniu wtedy,kiedy jeszcze byl czas.Ja polecam ;-)bo powiedzmy szczerze,po co cierpiec jak mozna sobie pomoc!!!
 
Ostatnia edycja:
Rrrrany Jenny - DZIEKI WIELKIE!!! Szczerze mowiac nie oczekiwalam na tak szybka odpowiedz:szok:bo wiadomo....pierwsze dni w domu z maluszkiem = urwanie glowy pewnie:-D

Pytam bo meczy mnie wizja tego wywolywanego porodu....tez mam mozliwosc skorzystania ze znieczulenia:tak:- a ze parte na zywca to juz ok ze nie dali nastepnej dawki zzo....pewno boli jak cholera ale jest to bol bardziej do przyjecia niz poprzedni - przynajmniej tak mi sie wydaje, no i mama jest mniej wymeczona - bardziej zwarta i gotowa do akcji koncowej!
 
Nie wiem jak wygląda poród ze znieczuleniem, ale wydaje mi się że świadomość bóli partych to cenna rzecz. Boli,ale zupełnie inaczej. Bóle sygnalizują kiedy przeć, a samo parcie jest już ulgą ;-)

Ojej, zielona26 urodzila :-)))))
 
Ostatnia edycja:
Bombusiu no to złóż życzonka urodzinowe dla męża.
Ciamajdko nie nie nie nie ma takiej możliwości niech Sebus jutro nie wychodzi nie nie nie
Jenny witaj :)) ciesze sie, ze wszysko w porządku
witam nową starą sierpniówkę.
I zmykam spać bom zmęczona - wyszorowałam kuchnie i poprasowąłam jutro czas na wc i łazienke
a mąż był u sąsiada- zwrócił mu uwagę kazał przeprosić żonę , że jest tak głośno.
 
reklama
Hmm, trochę dziś coś tam próbowałam sprzątać, ale ogólnie to nie za wiele mi z tego wyszło... Jeszcze mam kolejna turę ciuszków do poprasowania, zostawiłam na wieczór, bo w dzień to ciężko wytrzymać przez ten upał... mam nadzieje, że dam radę pomimo tych ekscesów z pachwinami (wieczorem się te "ataki" nasilają, bo maluch jest wtedy najaktywniejszy)...

Bombusiu- gratuluję fikołka! :-D Niezłą niespodziankę wykombinował maluch dla Ciebie i prezent dla Taty (btw- wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!;) Super sprawa! Czyli to jednak się zdarza, że dzidziolek w ostatniej chwili może się odwrócić... A czułaś w którymś momencie jakąś zmianę w ruchach?

Rozalka- super, że wszystkie wyniki dobre, a skurcze pewnie się niedługo rozkręcą... ;)

Niuunia- ja Cię podziwiam za to umycie auta :szok:

Bogusiu007- fajnie, że się zorientowałaś w tych szpitalach, zawsze to jakiś punkt zaczepienia... ja przez całą ciążę nie miałam pojęcia, który szpital wybrać i podświadomie bałam się porodu- po podjęciu decyzji od razu inaczej do tego zaczęłam podchodzić...
U mnie niestety też upały... :-/

Izunia23- Wprawdzie zmiana lekarza na tym etapie ciąży może rzeczywiście nie byłaby najlepsza, ale skonsultować się z innym zawsze masz prawo... Nie musisz mu przecież mówić, że nie wierzysz swojemu lekarzowi prowadzącemu, możesz zwyczajnie powiedzieć, że nie możesz się z nim skontaktować, a niepokoisz się wynikami i co on o nich sądzi...

Ps. Doczytałam, że nic nie wyszło z tej wizyty u innego doktora... Może to i lepiej, skoro ten drugi jakiś "podejrzany"... ;-) Przyciśnij jutro swojego!

Luizka4don- wojsko to jednak solidna firma ;-), dodatkowe fundusze zawsze się przydadzą... :) Miłych zabiegów fryzjerskich!

Pajkaa- no koszmar jakiś z tym sąsiadem :szok: co za typ wstrętny i upierdliwy!

Navijko- no pewnie masz duchy w domu, jak nic! ;-) szkoda tylko, że bałaganią zamiast pomagać...
A pieski odpicowane na powitanie małej istotki- ekstra! ;-)

Jolantafron- gratulacje dla pierwszej oryginalnej sierpniowej mamusi! :-D

Mallaika- w takim wypadku, jak mówisz- to postępowanie tej lekarki jest co najmniej dziwne i dla mnie zupełnie niezrozumiałe... myślałam, że to zwykła pomyłka z jej strony, bo mojej doktor też się zdarza coś zamotać, ale na 200% nie zrobiłaby tego celowo! :szok: Po prostu wydawało mi się niemożliwe, żeby ktoś mógł złośliwie coś kobiecie w ciąży robić! A jednak... szok...

Miłego wieczorku wszystkim, zabieram się za prasowanko ;-)
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry