witam dziewczynki!!!
melduję sie na posterunku
no, nasze gladiatorki rozpakowane - SUPER!!!!
ja już też załatwiłam co miałam załatwić... teraz w sumie mogę już czekać na skurcze... tylko wolałabym nie w czwartek, bo znów mnie przetrzymają do poniedziałku w szpitalu


hehe
a tak serio - dziś dzień ciężki jak nie wiem... czuję się jak balon - wielkiego upału nie ma a ja czuję się jakby było ze 40 stopni. dziewczyny pamiętacie jak to jest, kiedy człowiekowi jest lekko? kiedy można spokojnie z krzesła pochylić się w stronę stołu? kiedy stopy mają normalny rozmiar i nie ma się wrażenia że się chodzi w chodakach, mimoże stąpa się po zimnej podłodze?
ja już zapomniałam... chyba wolę nawał mleczny.
polianna popatrz, a ja łudzę się że z drugim mi tak brodawki nie pękną... chyba czas pogodzić się z losem

anecia przy takiej pogodzie jak teraz (u mnie 26 stopni, słońce i lekki wiatr) spokojnie wystarczy taka cienka czapeczka... ogólnie zasada ubierania małego dziecka jest taka: ubrać tak jak siebie + jedna warstwa... Dziecko jest otulone w nosidełku i nie trzeba mu grubej czapy kiedy na dworze jest tak cieplutko.
dolorez witamy, powiedz coś więcej o sobie - jak zniosłaś ciążę? czy to pierwsze dziecko itd..
bombusia masaż polecany jest (i nawet wykonywany przez położne w szpitalu) kiedy jest zastój, żeby go rozmasować i udrożnić kanaliki, w Twoim przypadku należy cały czas przystawiać małego do piersi, żeby uruchomić laktację i tylko nadmiar pokarmu "odciągać" delikatnie ręką pod prysznicem żeby się zastoje nie tworzyły... Musisz pozwolić mu ssać i wtedy Twój organizm dostanie sygnał że jest klient i można uruchomić fabrykę - że tak powiem
