reklama

Sierpień 2010

Hej dziewczyny:)
Ja już na nogach, po śniadanku, patrzę za okno a tu leje jak z cebra, więc ze spaceru chyba nici:( Coś mnie bierze i nie chcę się zaprawić:(
Wróciły akcje z kolkami i bólami bo odstawiłam małej leki po 12 dniach... po dwóch dniach musiałam podać znowu (wczoraj:() bo mała dostawała takich boleści że się darła w niebo głosy, telefon do lekarki "Podawać do miesiąca czasu" a co będzie potem? Już się boję.
M śpi... jak zawsze zresztą, mała też sobie drzemię, ja umyłam głowę, wypiłam błonnik i muszę się brać za prasowanie ciuszków małej, potem obiad i może jak się rozpogodzi to pójdę na spacer, muszę jeszcze zajść wcześniej do apteki kupić pojemniczek na kał bo wczoraj zużyłam ale nie zdążyłam do przychodni... baba z laboratorium wyjechała dosłownie minutę przed moim przyjście, a przecież nie zmuszę małej do robienia kupki o odpowiedniej porze... Masakra:(
 
reklama
witam się i ja na ogólnym. Trzymam kciuki za te nierozpakowane jeszcze :) już niedługo będziecie równie niewyspane i momentami sfrustrowane jak my, które już dzieci mamy ;) odpoczywajcie!
U nas wczoraj była położna- mały spadł poniżej wagi urodzeniowej- więc się przeraziłam. Wcześniej kupiłam sobie laktoator i chciałam odciągać pokarm - no ale kilka prób cały czas kończy się max 10 ml... myślałam, że laktator jest zł- a jak się okazuje- złę są moje cycochy- bo nie produkują mleczka ile powinny- i bądz tu panie mądry.
Położna zostawiła mi wagę i powiedziała, że jak przez 3 dni nie przybierze na wadze mam włączyć dokarmianie- oczywiscie przebeczałam wczoraj poł dnia i sama włączyłąm juz mleko malemu- swiadomosc głodzenia dziecka mnie przeraza i nie chcę tego robić. Jak wyjdzie tak, że przestanę karmić piersią to trudno- doszłam do wnisku, że się biczować nie będę- ważne, żeby mały rósł zdrowy.

Kupki są, spanie jest więc poza tym wszystko dobrze. Trzymacie się dziewczęta!
 
Witam sobotnio nadal w dwupaku:hmm:
noc masakra; po spacerku Mały tak mi walił główką po pachwinach, że myślałam, że w końcu wody mi odejdą bo ten worek ochronny rozerwie:baffled: nic by mnie bardziej nie ucieszyło, a tu doooopa!:dry:
jestem niewyspana za to synuś dopiero teraz zaczyna się budzić i pewnie cały dzień będzie szalał:wściekła/y:
mógłby się w końcu urodzić, bo ja już wymiękam:sad:
 
Hej laseczki
No i tak jak myślałam kolejna ciężka noc za nami :-( mały spał od 22 do 24 a potem była "wojna" do 5 rano. Ja już koło 3 nie wytrzymałam i zbudziłam biednego męża który zdążył przespać może z godz :-( Udało się małego uspokoić dopiero na cycu (po raz n-ty) i koło 5 mąż wziął go położył na brzuszku na swoim torsie i mały odjechał. Mąż kazał mi iść spać i tym sposobem udało mi się przespać jeszcze 3 godz, ale on jest biedny wykończony - nie dość że niewyspany to jeszcze źle siedział trzymając małego i coś mu wlazło w plecy... A mały od rana znowu to samo :-( Powiem wam że już sama nie wiem co mamy robić. śmiejemy się z mężem (no bo co innego nam zostało) że takie dzieci co tylko śpią i jedzą są jak yeti - wszyscy o nim słyszeli ale nikt nie widział ;-)

Miłego dnia dla wszystkich sierpniówek.
 
pati ja też myślałam, że małe dzieci tylko jedzą i śpią. Niestety prawda jets zupełnie inna. u nas mały był karmiony od 1.00 do 2.30.
potem obudził się o 4.30 ale przy cycu usnął, potem to już nie pamiętam. ALe od 7 szarżował do 10. Nie chciał jeść. W końcu dałam go na plecy i usnął. Dodatkowo w nocy cały po pachy się obsikał i musiałam dwa razy go przebierać.
Ja mam z mężem taki schemat , że on karmi go butlą własni eok 1.00 a później to już ja się nim zajmuję.
 
witam sie
Pati łączę się z Tobą w bólu. Ja dzisiaj w nocy tak padłam, ze maż nie mógł mnie dobudzic. Sam siedział z małym. Dzisiaj się budził co 2 h na cyca :( masakrta jakas ostatnio przynajmniej budził sie co 3,5 h , ale za to brzus go bolał dzisiaj kupka ładnie pszła:)
 
Witam!
Ja też po ciężkiej nocy a raczej poranku... Mała obudziła się o 4.30 zrobiła kupkę i nie chciała zasnąć:no: I tak do 6.30... Jak już prawie ją uśpiłam to starsza zaczęła płakać i dup.a:crazy: Zwariować można:dry: Teraz odsypia, a rodzice-oczy na zapałki...
 
u nas tez tak samo "radosnie" wiec widac dzieci zdrowe

za to ja..cos mnie lapie..grdlo boli cisnieni w uszach wczoraj pod koldra pod brode sie trzeslam..mam bioparox i wapno z wit c...matko..tak boje sie chorob...:-(
i chyba skonczylam krwawic..wylecial jakis glut dziwny 3 dni emu i od wczoraj sucho..

łęb mi peka....
ściskam Was

ciezaroweczki kochane spijcie ile wlezie..szkoda ze na zapas nie idzie sie naspac
 
No niestety,nie pojechałam-to już 3cie takie podejście(mam nadzieję że ostatnie takie oszukańcze).Wczoraj jak położyłam się na noc spać to wszystko przeszło.Liczę na to że to niedługo.
Czytałam na gorącej że różyczk@ w szpit.jest i że dostała balonik na przyspieszenie porodu-mi też taki założyli jak miałam urodzić Mikołaja.Chodziłam z tym 10 godz. a po 2-3 pojawiły się silniejsze skurcze i zaczęły wody odchodzić.
 
Ostatnia edycja:
reklama
WITAM!!!!!!
I ja dołączę dziś po raz pierwszy do Mamusiek , które buszoway w nocy dzięki swoim mały pociechom.
Otóz nasz okruszek wyspał sie i do 1.30 oczy jak 5 zł i kwękanie, kooopa, jedzenie i sam nie wiedział co chce. Potem usnął, ale regularnie co 2 h na jedzenie sie budził, jejkus skąd on ma tyyyyle energii???? rano wariował od 8.00 , ale wkońcu padł i spi:))))
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry