martuśka85
http://psychozytywnie.pl
dzieki Kochane, aczkolwiek nie pisalam tego, zeby dostac zyczenia, ale zeby sie wyzalic z mojego doła
Follow along with the video below to see how to install our site as a web app on your home screen.
Notka: This feature may not be available in some browsers.
Martuśka życzę Ci wszystkiego tego, co kryje się w malutkim słowie: "szczęście"...............
Fiufiuu ja swoje dzieci (jeżeli będę miała w liczbie mnogiej) wypuszczę do szkoły i wiem, że to dobre..Nie uchronimy dziecka od zła świata współczesnego.
Ja od małego chodziłam do żłobka, przedszkola, uczyłam się kontaktów z dziećmi i w czasach dzisiejszych mogę stwierdzić, że nie narzekam na dobre kontakty interpersonalne...Mam siostrę, która chodzi obecnie do liceum, wcześniej gimnazjum.
Opowiadała i opowiada mi co dzieje się z ludźmi, jakie akcje są w toaletach, a przyznam, że dostała się do najlepszego liceum w moim mieście. Wszystko zależy od wychowania w domu, od podejścia do dziecka, rozmowy. Ona jest osobą silną i stanowczą, uczyła się tego od szkoły podstawowej.
Wielokrotnie z nią rozmawiałam, "wpajałam" wartości co jest dobre, a co złe. Sądzę, że długie rozmowy z dzieckiem i tłumaczenie stanowi 99% sukcesu![]()
DO WSZYSTKICH MAMUŚ!!!!
A Tak w ogóle to dziewczyny podpowiedzcie mi.
Jestem 10,5 tyg.ciąży i przyjmuję 1 X dziennie Falvit Mama, czy to wystarczy, bo nie wiem czy powinnam coś jeszcze łykać??? A nie chcę przesadzić! Wizytę u gin. mam dopiero za 2 tygodnie (po badaniu genetycznym) więc nie mam kogo się poradzić.
A żelaza nie chcę brać, bo mam zaparcia (koszmar), których nigdy nie miałam, nawet ani razu przy pierwszym dziecku, a podobno żelazo jeszcze to potęguje????![]()
Bombusia ja nie biore witamin tylko kwas foliowy (plus inne leki) ana zapracia polecam duzo owocow z rana i woda..mi pomagaly gruszki
Martuska..mocno wierzace czy wierzace czy ufajace czy cos w tym złego??Tak chodzę do kościoła

Teraz troszkę się oddaliłam i nie jestem w każdą niedzielę w kościele, ale co jakiś czas się staram...osobiście uważam, że Bóg czuwa nad moim życiem i przyszłością choć oczywiście to ja sama podejmuje decyzje, które mają określone konsekwencje..Pewne jest natomiast, że dzidzię chcę wychować w wierze i wtedy będę mobilizować męża żebyśmy całą rodziną chodzili do kościoła

Dzięki dziewczyny! Może się uda jdnak jutro zabrać go na USG i jak zobaczyto uwierzy...
Może to faktycznie kwestia "namacalnych" dowodównarazie nie świruję i nie będę go karać (noo...chyba,że mi za chwilę po coś do jedzenia nie pojedzie to co innego
)
Brr...umieram ze strachu przed tym usg oby serduszko biło,oby dzidzia się ruszała i wszystko poprostu było ok ..... Sama jestem na siebie zła,że daję się tak ponosić emocjom i złym scenariuszom.


czasem dają popalić, często doprowadzają nas do szału ale cóż byśmy bez nich zrobiły?







no i o to chodzi - co nas nie zabije to wzmocni :]
a ja dzis mam urodziny i cholernego dola jakiegos załapałam jak zwykle w ten dzien (odkad skonczylam 18 tak mam) :|
juz mi sie nic nie chce, mam zle mysli co do sesji i co do czwartku ;(
eh..
a tu jeszcze czeka mnie zajety tydzien
Ja jestem zwolenniczką pełnej socjalizacji dziecka...wydaje mi się, że konatkt z rówieśnikami jest zdrowy, zarówne te pozytywne jak i złe emocje, które zapewne "spotka" w szkole, uczą życia i hartują.., różnie wspominamy swoje szkoły, życie jest jakie jest i nie uchronię dziecka przed groźnym światem...trzeba nauczyć je żyć w takim właśnie świecie, w którym nie łatwo jest funkcjonować...
Jestem mimo wszystko otwarta na Twoje argumenty i bardzo ciekawi mnie dlaczego podjęłaś taką decyzję?:-) Słucham Cię uważnie...
Co do dzidzi to u mnie plany były następujące...umowa o pracę na czas nieokreślony, co gwarantowało mi pieniądze...potem ślub i starania o maluszka...więc udało się i jestem szczęśliwa
Milusia kuruj się kobieto, wracaj do zdrowiaTęskno tu nam za Tobą...
Powiedz m i jeszcze jak radzicie sobie z pieskiem jak pracujecie do późnego popołudnia... marzę o piesku ale boję się, że sobie nie damy rady, teraz mamy kotka![]()
Cześć dziewczyny!!
fiufiu - nie wkręcajmy sobie. Ocyzwiście "mądra się znalazła" a sama wariuję przed jutrzejszym genetycznymPróbuję wymysleć dobra wymówkę czemu jestem kilka dni wcześniej (ekhm... tydzien wcześniej). W grę wchodzi wolny dzien męża i ostre bóle jajnika jakie mnie nagle napadają - wczoraj nie wiedziałam jak się ułożyć bo na nogę promieniowało. W pierwszej ciąży miałam torbiel na jajniku - może tym razem znowu cos się pojawiło.

no i o to chodzi - co nas nie zabije to wzmocni :]
a ja dzis mam urodziny i cholernego dola jakiegos załapałam jak zwykle w ten dzien (odkad skonczylam 18 tak mam) :|
juz mi sie nic nie chce, mam zle mysli co do sesji i co do czwartku ;(
eh..
a tu jeszcze czeka mnie zajety tydzien
w kwestii płci to ja chciałabym poznac ale jak to będzie to dopiero czas pokaże Majka wstydliwa była i nic pokazywać nie chciała wiec było tylko hasło że raczej dziewczynka choć jak mnie zwożono z sali operacyjnej na położnictwo to położna powiedziała że urodziłam synka
potem przyszła i przeprosiła za swoją pomyłkę 


Apropo zwierząt..
Przedstawiam wam mojego ukochanego sierściucha![]()