reklama

Sierpień 2012

Kochane nie udzielam się bo aplikuję a tytuł bohatera w swoim domu ;-) usiłuję ogarnąć dom, dwójkę dzieci, każdemu dać dużo uwagi i zachować niezależność. Jak mi się uda ubrać, wysikać, nakarmić dwójkę, załadować do samochodu, dopakować wózek (a wczoraj dwa;-)) i dojechać do celu to czuję wiatr we włosach :-D wtedy moja depresja poporodowa mija. Musimy dojść do perfekcji w mobilności bo jej brak mnie zabija.:-D no a wieczory są dla M i na sen;-)
Czytam Was regularnie nocami i pozdrawiam gorąco


ps. powysyłajcie mi na priv dane do listy rozpakowanych mamuś może znajdę czas to pouzupełniam
 
reklama
no i przechwaliłam gada małego, wisi cały czas na cycku, teraz tez:dry:
Pytałyscie skad tyle mleka uzbierałam- nic trudnego, odciagam codziennie po 120ml, 2tyg i mam 1,5 litra;-) ja mroże w pojemnikach na mocz sterylnych. No i jeszcze raz polecam laktator reczny aventu- jest super.

Jenyyyy jak mnie mój m wkurza dzis... nic tylko walizki wystawic za drzwi, wrócił z pracy umierajacy a ja co kurna wypoczeta jestem:wściekła/y:
 
ja muzeum-browar zaliczyłam, ale jestem tak zmęczona że nie mam siły o tym pisać... chusta boska. ludzie się na mnie gapili, pewnie coś myśleli że z takim maleństwem... Hania zaczęła płakać zaraz na początku ale udało mi się ją przekręcić na leżąco i dałam jej cyca w tej chuście. na koniec zwiedzania miała już tyle kupy że mi z chusty zajeżdżało... udało mi się ją przewinąć w toalecie, na blacie, na szczęście było bardzo czyściutko. to już teraz dla zalało mnie znów dziś "na dole", nie wiem czy od tej chusty czy co bo już prawie nic mi nie leciało ostatnio...
wiązanie tej chusty elastycznej i pakowanie do niej Hani to już minutka ;) kąpiel wieczorna znów super, moje kochane dzieciątko. a ciekawe czy mąż zmył malowidła z nóg Natalii które sobie zrobiła długopisem, nie sprawdzałam :P od 50min czekamy na pizzę. jak w końcu przyjedzie to chyba strzelę kierowcę od razu w łeb za to czekanie... umieram. idę leżeć. ale dzień bardzo miły był, dzięki ;)
 
”MieMie” pisze:
Dziewczyny, które chusty już mają. Czy macie jakieś fajne chusty do polecenia z Allegro np.? Jaka cena jest jeszcze OK (nie za droga)?
Ja polecam Nati: NATIBABY -NAJWYŻEJ OCENIANA POLSKA CHUSTA,OKAZJA,M (2577359904) - Allegro.pl - Więcej niż aukcje. Najlepsze oferty na największej platformie handlowej. - tańsza niż normalnie, bo z jakąś niewielką wadą – tak jak piszą na dole w opisie aukcji. Jak poszukasz po wszystkich aukcjach sprzedającego to znajdziesz tez komplety, no i takie bez drobnych wad. A w wątku Eko-mamy też sporo o tym ostatnio :-).

”domi78” pisze:
Dziewczyny zauważyłyście, że doti zniknęła?
Właśnie dzisiaj sobie o niej pomyślałam. Że się nie odzywa już długo :eek:. Potem od razu pomyślałam sobie o sopelku, ale ją usprawiedliwiłam bliźniakami :-D.

”Olga RaQ” pisze:
kąpiel wieczorna znów super
No to zazdroszczę. U nas ostatnio raczej powrót do przeszłości – płacz straszliwy. W ogóle przerażona jestem, bo Tymek bardzo często reaguje takim panicznym wręcz płaczem nawet na zmianę pampersa :baffled:. Nawet nie staram się mu smarować różnymi specyfikami całego ciałka... Ograniczamy się do kąpieli z oliwką i mycia buzi wodą. Nie wiem o co chodzi...

Stresuję się trochę jutrzejszym szczepieniem Tymka. Nie dość, że idę sama, bo M za zwalnianie się z pracy do tych wszystkich lekarzy już chcą prawie powiesić :-p, to jeszcze myślę sobie co to będzie jak się Tymkowi przytrafi po nim jakaś gorączka, albo straszliwy płacz przez cały dzień... Oby wszystko było dobrze.
 
Ostatnia edycja:
Kakakarolina fajnie, że się odezwałaś, dziś o Tobie myślałam, że już długo Cię nie było. Dzielnie dajesz radę - ja z ogarnięciem jednego dziecka miewam czasem problem, a co dopiero dwójka :-D

Gosha trzymaj się dzielnie. To są pewnie takie fale, raz lepiej, raz gorzej, mężczyzna to istota magiczna, być może dlatego czasem trudno z nim wytrzymać :tak:

Dzag powodzenia na szczepieniu. Może Cię Tymek zaskoczy i będzie spokojny? Pocieszę Cię, że Lila na zmianę pampersa nierzadko reaguje płaczem, bądź wrzaskiem, jakby się ją ze skóry obdzierało. Staram się wtedy mówić do niej spokojnym głosem, coś jej opowiadać, czasem ucałuję jej stópki, brzuszek i bywa, że dzięki temu się uspokaja. A już na pewno wtedy, gdy jest przebrana i ubrana, bo jej ciepło i komfortowo :-D Kąpiele ogólnie Lila lubi, ale nie za długie, bo szybko marznie i się denerwuje. Zmarzluch z niej jak nic po mnie :tak:

A dziś u nas była lekarka rodzinna - starsze próchno, które przyjechało odbębnić wizytę. Od razu na wstępie powiedziała, że jest na chwilę, bo ma jeszcze inne osoby do odwiedzenia. Małą kazała rozebrać do naga, poprzewracała ją (w tym na brzuszek z zaleceniem częstego kładzenia jej na brzuszku) tak energicznie, że aż o tą główkę małej się bałam. Najlepsze okazały się jej zalecenia: "Proszę dużo pić i jeść - warzywa, mięso" (zero konkretów, tylko ogólniki). Najlepsze było to co walnęła na temat odpoczywania - mówi, żeby małą jak najczęściej wystawiać na taras. Żebym w tym czasie, jak dam ją na taras to poszła się położyć i zdrzemnąć. No jasne, w taki upalny dzień jak dziś wystawiam Lilę na taras i idę spać, a ona tam się smaży. Ech... co za brednie. W każdym razie lekarka zaleciła wizytę na ważenie małej i ogólne spotkanie w środę za tydzień. Ale chyba zmienimy lekarza, bo to co dziś było, to śmiech na sali.

Myśmy zabrali dziś Lilę kolejny raz na spacer - było super. Las, długa, oświetlone słońcem ścieżka, dwa psy (nasz i pies siostry, bo ona teraz ma gruntowny remont u siebie) i my. Wspaniałe chwile. Lila cały czas spała, po powrocie też. Teraz już od godziny śpi, bo po tak długiej serii odpoczynku wieczorem wariowała.

A ja jutro muszę trochę poczytać na sobotnią obronę. Ale mi się nie chce strasznie. Motywacja poszła precz.

No nic czas spać, dobranoc mamusie :tak:
 
Czy u ktorejs z Was jest problem z przewijaniem? Bo moj az sie zanosi-tak nim lubi:-(
A do tego sie poplakalam bo udalo mi sie odciagnac tylko 40ml wiec maly po cycu i odciaganym dostal 30mm:-( bo cyca wciaz traktuje jak smoczka chyba ze dobrze leci. Ehh i poniedzialkiem tez sie stresuje bo mam mocz malemu zbadac-tylko czy złapie:-(
 
Ostatnio edytowane przez moderatora:
czesc babeczki, witam sie w ostatnim dniu sierpnia... termin nagli i tolka byc moze wziela sie za jakies przemyslenia, bo cala noc towarzyszyly nam, pierwszy raz ever, lekkie skurcze. absolutnie znosne, lekko meczace, srednio bolesne, ale... regularne. liczyc zaczelam i co jakies 8 minut lapalo na jakies 40 sekund. trwaja w zasadzie do tej pory, ale juz nie licze, bo sa jakies krotsze, choc kluja rownie denerwujaco.
polozna kazala dzwonic jak tylko pojawi sie cokolwiek regularnego, nawet co 20 minut, przez godzine. no przez godzine to ich nie liczylam, i w ogole wydaja mi sie malo ten teges, zeby az dzwonic. chociaz moj tomek bardzo przejety pojechal do praacy i pytal szesc razy czy moze jednak powinien zostac.
wiec ide sie poobserwowac do wanny, bo w ogole to stwierdzilam ze z taka fryzura to ja nie rodze. musze glowe wyszorowac, jakby cos sie zmienilo dam znac!
 
Weronka trzymam kciuki żeby się ładnie rozkręciło. Może być 1 września :-) bardzo ładna data :-)

A ja mam dzisiaj wielkiego doła :-( wczoraj pokłóciłam się z M. no i się obraził i uciekł jak zwykle do drugiego pokoju. Ja się położyłam, chwile popłakałam i usnęłam. M wrócił do spania do naszego pokoju ale też bez słowa. Dzisiaj rano ciąg dalszy. Odzywał się tylko wtedy jak go o coś zapytałam ale jakoś tak na odczepnego. Tak mi to humor popsuło, że od rana cały czas chce mi się płakać. Nie mam ochoty na nic. Nawet śniadania jeszcze nie zjadłam chociaż na nogach jestem od przed 8. Nawet nie cieszy mnie to że mama pojechała gdzieś na weekend i będziemy mieli te dni tylko dla siebie. No bo co mi z tego jak pewnie ja spędzę je z Tymkiem, a On przed laptopem. A jutro na działkę pojedzie tynkować budynek a ja zostanę sama na cały dzień. Normalnie wszystkiego mi się odechciewa. Tymek chyba wyczuwa mój nastrój bo niby śpi od 8 ale jakoś tak bardzo niespokojnie, kręci się, marudzi przez sen, budzi co jakiś czas. Normalnie chyba powinnam sobie coś na uspokojenie zaparzyć. Najchętniej przeleżałabym cały dzień albo przespała, żeby szybciej minął. Kurcze to mój pierwszy taki dzień po porodzie gdzie dopadła mnie taka chandra. Za to jak dopadła to na całego :-( idę zjeść w końcu to śniadanie bo w końcu tu padnę, (bo na kolację też zjadłam tylko 1 kanapkę, bo już mi się nie chciało po tej kłótni) a sama jestem więc to niebezpieczne.

Może później Wam trochę poodpisuję o ile mi się humor poprawi.
 
reklama
Marcia życzę Ci, abyś podobnych dni i sytuacji z mężem miała jak najmniej. Może ogólne zmęczenie daje o sobie znać? W końcu mamy na świecie świeżynki i też wszystkie emocje, hormony, nastrój musi się ustabilizować. Ja chyba przez cały tydzień po porodzie codziennie płakałam. Na całe szczęście już mi przeszło - teraz jedynie czekam na poprawę formy i samopoczucia fizycznego. Mam nadzieję, że wtedy będzie lepiej.

Marcia nie wiem, jaka u Was pogoda, u nas od rana leje i jest deszczowo. Zupełnie jak na chandrę i gorsze samopoczucie. Nawet z dzieckiem nie można dziś wyjść na spacer, bo pada cały czas. Więc może jutro. A ja i tak muszę się uczyć na jutro a nie chce mi się strasznie.

Weronka powodzenia w związku z dobrą i pomyślną akcją porodową. Aby poszło szybko, możliwie najmniej boleśnie i szczęśliwie :tak:

Milionka, moja Lila też nie lubi ewidentnie przewijania. Dopiero jak jest zaspana i ma zmienianą pieluchę, jest spokojna. A tak, to płacze, kwili, rozpacza. Wtedy sporo do niej z M mówimy, coś opowiadamy i potrafi się nieco uspokoić. Może warto i tego spróbować, trochę pogłaskać podczas przewijania, pozwolić na poruszanie nóżkami, żeby dziecko poćwiczyło sobie trochę. Trzymam kciuki za dobre wyniki badań.
 

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry