reklama

Sierpień 2012

Cześć mamuśki :),

Wiecie, że jesteśmy już wszystkie rozpakowane :). Ależ to zleciało O.o

Maniusia śpi w gondoli po spacerze. Powinna koło 14 obudzić się na jedzonko, ale śpi słodko...Dzisiaj byłyśmy razem z moją mamą i oczywiście była grzeczniutka, całą drogę kimała. Dlaczego zawsze jak jestem sama dzieją się cyrki?! Eh.

marcia to zapewne kryzys o którym pisały dziewczyny, spoko, spoko, wróci do normy :)

Wczoraj byłam wstrząsnięta historią malej.di, jak to nie znamy dnia ani godziny, na każdym kroku trzeba uważać...A nie dalej jak w niedzielę teściowa zwróciła mi uwagę, czy aby na pewno to moje wychodzenie z Manią w nosidełku z psem jest bezpieczne. Wtedy w duchu się zaśmiałam, ale teraz ziarenko niepokoju zasiane...Będę ostrożna.

Olga też tarabanię się z moim ciągnącym burkiem na smyczy i Manią w nosidle. Bywa to naprawdę upierdliwe, ale lepsze to niż wózek. Ja mojego niestety przywiązać nie mogę, bo przewróci nam karocę jak nic. Równie silne jak durnowate toto jednocześnie :/.

Szczerze Wam powiem, że nie myślałam, że tak ciężko będzie mi z dzieckiem i psem jednocześnie się uporać...Jakoś tak przez różowe okulary sprawę widziałam. Męczę się strasznie. Mam nadzieję, że z czasem logistycznie to wszystko uda się rozwiązać, bo póki co nasze wyjścia to totalny chaos.

dzag, asia niesamowita ta Wasza historia :). Świat jest mały, taki nasz swojski grajdołek ;).
 
reklama
No to chyba oddali mi moje dziecko :-) jak pisałam że zasnął przed południem to spał ponad 3 godziny. Potem szybki cyc (nawet nie siedział przy nim długo) i już odpływał, więc go ubrałam, wpakowałam do wózka i na spacer. Przed chwilą wróciliśmy a Tymek dalej śpi w gondolce. Przynajmniej mam czas zjeść obiad, więc zaraz uciekam go podgrzać. Wszystko byłoby super gdyby nie to że koszmarnie mnie dzisiaj głowa boli. Nie pomogła nawet kawa którą wypiłam przed wyjściem. Pewnie za słaba była, bo z płaskiej łyżeczki i z dużą ilością mleka. Ale to już druga którą wypiłam podczas karmienia. Strasznie mi ostatnio brakowało smaku kawy. Nie będę przesadzać z jej piciem ale raz na jakiś czas sobie nie odmówię.

Asia mam nadzieję że jednak zaliczysz te kolokwia i nie będziesz musiała się uczyć do poprawek. Super że sędzia tak Cię wczoraj fajnie potraktowała. Dobrze że są jeszcze na tym świecie jacyś normalni ludzie, którzy rozumieją sytuację drugiego człowieka. Trzymam kciuki żeby Ci sie udało wszystko pogodzić.
 
dzag nie demonizuje chusty tylko poprostu ja mega niezdara jestem :-( i nie przychodziła mi taka sytuacja do głowy a jak widać się zdarzają... więc po prostu wolę dmuchać na zimne;-) wiadomo w wózku też może coś się przydarzyć ale dziecko w jakimś tam koszu jest a w chuście żadnego zabezpieczenia ciałka:-(
 
Biedna Mala.di i jej mała.

Ale ja też bym nie demonizowała chusty. To że są wypadki samochodowe to nikt nie przestaje z tego powodu jeździć samochodami. To był wypadek. Po prostu upadła. Mogła równie dobrze potknąć się i przewrócić w domu i nie mieć małej w chuście. Tak samo jak każda z nas.

Domi ja się piszę na spotkanie warszawskie :-)

Byliśmy dzisiaj na wizycie kontrolnej w szpitalu, wszystko ok, mały już odrobił wagę z porodu i jeszcze trochę. No i załatwiliśy USC, Staś został uznany przez Tatę i ma właściwe nazwisko :-)
 
o Jezusie, przeczytałam co tam małej się przytrafiło. Szczerze mówiąc, to ja za każdym razem jak po schodach schodzę, to oczyma wyobraźni widzę siebie spadającą z tych schodów, bo juz nie raz spadłam, ale sama. Idę powoli i patrzę pod nogi, nierówne chodniki też mam w koło domu, więc muszę być mega ostrożna.
Niestety nigdy nic nie wiadomo, ostatnio jak szłam z wózkiem, to pan w aucie przed pasami się zatrzymał, ale drugi już nie, wyminął go i ciach mi przed nosem.
Można się w domu o dywan potknąć, albo o śpiącego psa czy kota...
Mala.di już w chuście pewnie nie ponosi, nie dziwie się jej, też bym się zraziła. Musimy mieć oczy dookoła głowy.

(no a my dalej na cycku... ale był szloch i płacz i nerwy i wszystko na raz...)
 
my dalej jesteśmy u teściów, jutro do domu wracamy, na szczęście, bo ciągle mi dziecko podkradają :no: dobrze, że cycem karmię, to ciągle mówię, ze głodna :-p no i moja Laura dzisiaj złamała swoje łóżeczko u teściów, tak skakała :-p kurcze od 3 dni mnie boli brzuch okresowo, nie wiem czy to macica się skurcza czy mnie trują :confused2:
 
reklama

Nowe wątki

reklama
reklama
Wróć
Do góry